Reklama

Reklama

Sędzia Zabłocki: SN nie jest naszpikowany komunistycznymi oprawcami

Prezes Izby Karnej Sądu Najwyższego sędzia Stanisław Zabłocki podczas senackiej debaty zarzucił prezydenckiej ustawie o SN niekonstytucyjność.

 "Czy mylą się ci, którzy twierdzą, że chodzi o przejęcie kadrowe SN?" - pytał Zabłocki senatorów w swym niemal godzinnym wystąpieniu, w którym kilku przepisom ustawy zarzucił niekonstytucyjność. Prosił senatorów, by nie odbierali jego krytyki, jako "oporu politycznego" ze strony sędziów. Dodał, że każdy ma obowiązek przestrzegać konstytucji, a zwłaszcza sędzia.

Reklama

W czwartek Senat kontynuuje debatę nad nową ustawą o SN, autorstwa prezydenta Andrzeja Dudy. 

Nadzieja sędziego

Sędzia Zabłocki mówił, iż wbrew głosom pesymistom - że los SN i jego sędziów jest już przesądzony, ma "pewną dozę nadziei, że to, co w ustawie jest złe, niekonstytucyjne, państwo odrzucicie, albo naprawicie".

"Senat to izba refleksji, miejsce, gdzie koryguje się błędy izby niższej" - mówił Zabłocki. Dodał, że to w Sejmie "kipią racje polityczne", gdzie jedna z posłanek mogła wygłosić frazę, że z powodu "umowy politycznej" będzie głosować tak jak jej klub, choć - jak mówiła - dany zapis jest "jaskrawie niekonstytucyjny". "Głęboko wierzę, że w Senacie prawo jest ważniejsze od umowy politycznej" - oświadczył Zabłocki.

Wygaszanie Gersdorf

Sędzia Zabłocki przywołał zapis ustawy, na mocy którego można będzie wygasić kadencje I prezes SN Małgorzaty Gersdorf (ukończyła 65 lat). Według Zabłockiego, skoro ustawą zwykłą można wygasić kadencję I prezesa SN, to można też nią zmieniać każdy przepis konstytucji, bez większości konstytucyjnej.

Zabłocki dodał, że niczego nie zmienia to, że Gersdorf może wystąpić o przedłużenie możliwości orzekania, bo konstytucja mówi o kadencji I prezes SN "bez czyjegokolwiek łaskawego gestu". Pytał, czy ustawa wskazuje kryteria, dzięki którym prezydent będzie "dokonywał swoistej weryfikacji", komu przedłużyć orzekanie.

"SN nie jest stajnią Augiasza"

Według Zabłockiego, argumenty za zmianą w SN są "instrumentalne". Ocenił, że społeczeństwo chce przyspieszenia postępowań, a temu "może służyć jedynie usprawnienie procedur"; nie może zaś temu służyć skarga nadzwyczajna. Podkreślił, że SN bada sprawy średnio w 6-7 miesięcy, co w statystykach europejskich jest bardzo dobrym wynikiem.

"Podpisuję się pod ideą oczyszczenia sądownictwa, ale SN nie jest żadną 'stajnią Augiasza', naszpikowaną komunistycznymi oprawcami" - oświadczył Zabłocki. Przywołując zarzuty, że w SN jest osoba, która sporządzała raporty ze stanu orzecznictwa stanu wojennego, pytał, czemu za "ewentualne niegodne działania jednostki, odpowiedzialność miałaby ponieść cała instytucja".

Zabłocki mówił, że debatę w sprawie projektów o KRS i SN zastąpiono spotkaniami wnioskodawców z liderem większości parlamentarnej, a uzgodnione poprawki stanowiły tajemnicę do ostatniej chwili.

Zabłocki wbija szpilę Piotrowiczowi

Powołując się na opinie, że w ustawach chodzi o zmniejszenie niezależności sądów, Zabłocki mówił, że bronił się przed daniem im wiary, aż zapoznał się z wystąpieniem sejmowym szefa sejmowej komisji sprawiedliwości Stanisława Piotrowicza (nie wymienił jego nazwiska - PAP). Poseł mówił m.in., że chodzi o takie zmiany personalne, by sędziowie byli ludźmi o mentalności "służebnej wobec państwa".

"Był taki smutny okres, gdy wiele tragedii było spowodowane tym, że sędziowie byli ludźmi o 'mentalności służebnej wobec państwa'" - mówił Zabłocki. Przyznał rację głosom, że tacy ludzie nie zostali rozliczeni przez środowisko. Wyraził nadzieję, że nowi sędziowie nie będą ludźmi o mentalności służebnej, bo - jego zdaniem - byłoby to "karykaturą sędziego".

"Służebny to m.in. lokaj, parobek. Czy chcecie państwo w tym kierunku przebudowywać mentalność polskich sędziów?"- pytał Zabłocki, dociekając, co będzie, gdy tacy ludzie będą sądzili sprawy na styku obywatel-państwo.

"Gdzie ta losowość?"

Mające powstać w SN dwie nowe izby będą - według Zabłockiego - "dwoma odrębnymi sądami". Krytykował też zapis o przydziale spraw w SN przez prezesów danej izby SN. "To regres wobec obecnej praktyki. Gdzie tu losowość, którą się teraz tak bardzo eksponuje?" - pytał.

O godz. 11. ogłoszono przerwę w obradach na spotkanie opłatkowe parlamentarzystów.

Dowiedz się więcej na temat: Sąd Najwyższy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy