Reklama

Reklama

Sebastian Kaleta: Byłoby zdziwieniem, gdyby minister sprawiedliwości został zdymisjonowany

- Byłoby zdziwieniem, gdyby minister sprawiedliwości, prokurator generalny żegnał się ze swoim stanowiskiem, patrząc z perspektywy spraw, za które odpowiada w rządzie - powiedział w poniedziałek (21 września) wiceszef Ministerstwa Sprawiedliwości Sebastian Kaleta. Wyraził nadzieję, że emocje w Zjednoczonej Prawicy opadną.

W poniedziałek po godz. 13 zbierze się kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości, które podejmie decyzję w sprawie przyszłości Zjednoczonej Prawicy oraz dalszej obecności w rządzie polityków Porozumienia i Solidarnej Polski, w tym szefa resortu sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.

Reklama

Wiceminister sprawiedliwości, poseł Solidarnej Polski Sebastian Kaleta w Poranku Siódma-Dziewiąta wyraził też oczekiwanie, że Zjednoczona Prawica będzie mogła wykonać swoje zobowiązania wobec wyborców. 

- Ze strony Solidarnej Polski cały czas jest gotowość i lojalność wobec tego zobowiązania. Mamy nadzieję, że decyzje, które zapadną w PiS, będą decyzjami roztropnymi. Decyzjami, które szanują dotychczasową, pięcioletnią, trwałą współpracę z koalicjantem, który zawsze wiernie stawał przy PiS - zaznaczył Kaleta.

Wiceszef resortu sprawiedliwości dodał, że rozpad Zjednoczonej Prawicy byłby prezentem dla PO i SLD. - Platforma i SLD zacierają ręce, żeby ten obóz się rozpadł - ocenił.

"Mamy historyczną chwilę"

Wiceminister zaznaczył, że w poprzedniej kadencji wiele proponowanych przez resort sprawiedliwości ustaw nie wyszło z MS ze względu na brak poparcia PiS. Dodał przy tym, ze Solidarna Polska "nie rozdzierała wtedy szat". 

- Mamy historyczną chwilę, która może wpłynąć na kondycję całej prawicy, a także i Polski. Mamy nadzieję, że te emocje opadną i będą podejmowane roztropne decyzje o charakterze stabilizacyjnym - dodał.

Zdaniem Kalety "byłoby zdziwieniem, gdyby prokurator generalny, minister sprawiedliwości żegnał się ze swoim stanowiskiem z perspektywy spraw, za które odpowiada w rządzie, czyli polityki karnej". - Brak jego obecności w rządzie powoduje mniejsze informacje o sytuacji państwa. (...) To byłby bardzo smutny dzień dla polskiej prawicy. Niestety, reperkusje tego mogłyby być nieprzewidywalne i szkodliwe dla Polski - wskazał.

Zgodnie z opinią jednego ze współpracowników prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego szanse na dymisję Ziobry wynoszą "50 na 50", a w razie, gdyby do tego doszło, najpoważniejszym kandydatem na nowego ministra sprawiedliwości będzie poseł PiS Przemysław Czarnek. W tym kontekście wymieniane jest też nazwisko posłanki Małgorzaty Wassermann.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje