Reklama

Reklama

​Schetyna: Nie obawiam się, wprost przeciwnie

"Dyskusja prowadzona teraz w PO to normalna, otwarta rozmowa w partii demokratycznej" - tak szef PO Grzegorz Schetyna odniósł się do krytyki, która pojawiała się w partii m.in. pod jego adresem po wyborach parlamentarnych. "Nie obawiam się, wprost przeciwnie" - dodał.

"To jest taka dyskusja, która jest normalna w partii demokratycznej, która jest nie tylko po wyborach do parlamentu, ale też przed wyborami wewnętrznymi. Traktuje ją jako otwartą rozmowę"- powiedział Schetyna w czwartek polskim dziennikarzom w Brukseli.

Reklama

Przyznał, że wynik wyborczy mógłby być lepszy, bo opozycji nie udało się zdobyć większości w Sejmie, ale - jak zaznaczył - wygrała wybory do Senatu. "To jest natura rzeczy i politycznej, wewnątrzpartyjnej debaty. Nie obawiam się, wprost przeciwnie" - zapewniał lider Platformy.

Pytany o miejsce dla młodych wskazał, że po to są wybory do różnych kolegiów. Zastrzegł przy tym, że w Koalicji Obywatelskiej są różne środowiska i "wszyscy muszą się pomieścić". "Ale uważam, że to wejście młodych wyżej, bardziej intensywnie, jest potrzebne, bo jesteśmy przed wyborami prezydenckimi i potrzebujemy nowego początku. Na pewno to tylko pomoże" - oświadczył.

Dodał jednak, że SLD przed laty "zbyt gwałtownie" otworzyło się na młodych i nie zakończyło się to dobrze dla tego ugrupowania.

"Trzeba to robić w bardzo otwarty sposób. Nie można tego traktować jako politycznej, wewnętrznej rozgrywki, bo dziś na barkach Koalicji Obywatelskiej jest ogromny ciężar przygotowania opozycyjnej strony do wyborów prezydenckich. Trzeba to zrobić w taki otwarty, podmiotowy, partnerski sposób" - zaznaczył przewodniczący PO.

Jak podkreślił skład prezydium Senatu musi być ustalony przez wszystkich partnerów, czyli także przez PSL i Lewicę, żeby wszyscy mieli satysfakcję z wygranych wyborów do tej izby.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje