Reklama

Reklama

Schetyna na antenie Radia Zet: Kamiński w zasadzie jest kojarzony z antyplatformianą polityką

"Politycy PiS są zakładnikami swojego kłamstwa politycznego i oszustwa politycznego, które stworzyli" - mówił na antenie Radia Zet Grzegorz Schetyna. Skomentował tymi słowami nastawienie polityków PiS do świętowania 4 czerwca. Prowadząca, Monika Olejnik określiła ten dzień "dziwnym" dla Prawa i Sprawiedliwości. Lider PO tłumaczył też sprawę zawieszenia Michała Kamińskiego.

Schetyna przypomniał, że politycy dzisiejszego PiS, a wcześniej Porozumienia Centrum byli zaangażowani w wybory 4 czerwca. "Przecież Jarosław Kaczyński został wtedy senatorem, angażowali się [Jarosław i Lech Kaczyńscy] w negocjacje Okrągłego Stołu, a na końcu przecież to Jarosław Kaczyński był twórcą koalicji OKP, ZSL, SD, która powołała nowy rząd, była wsparciem dla rządu Tadeusza Mazowieckiego, przypomnę rządu, w którym byli generałowie Kiszczak i Siwicki, to przecież był pomysł Jarosława Kaczyńskiego wtedy, w 89 r." - mówił gość Moniki Olejnik. 

Reklama

Dopytywany o powody rozluźnienia koalicji z KOD - widmo oddania "jedynek" na wyborczych listach - Schetyna podkreślił, że "wybory są za trzy i pół roku, więc dzisiaj oddawać coś, to byłoby kapitulacją, a on sam "nie miałby żadnych papierów na bycie liderem PO".

"Oczywiście trzeba rozmawiać, ja nie wykluczam żadnego wariantu, który będzie przy następnych wyborach, ale jest pytanie, w jakiej formule będzie KOD. Czy to będzie partia polityczna, bo wtedy inne będą relacje między nami, czy to będzie ruch społeczny, tak jak jest dzisiaj koordynujący obecność i taką aktywną obecność przeciwko polityce PiS, od tego to zależy" - przekonywał. 

Członkowie KOD na listach wyborczych? Kijowski odpowiada

Prowadząca pytała też Schetynę o zawieszenie Michała Kamińskiego w prawach członka klubu Platformy. Szef PO tłumaczył, że to decyzja władz klubu, a upomnianych zostało kilkanaście osób, "które nie utrzymują, czy nie zawsze, nie do końca gwarantują utrzymanie dyscypliny i nie pamiętają o obowiązkach poselskich członków klubu parlamentarnego".

Tłumaczenie Kamińskiego zawarte w odwołaniu od decyzji Schetyna nazwał niepotrzebną złośliwością. "Akurat przy Michale Kamińskim, powiem szczerze, że on przyszedł do klubu, nie jest członkiem PO, ale został przyjęty do środowiska, do klubu parlamentarnego po swoich przeżyciach w PiS. On jest jednak kojarzony z bardzo taką antyplatformianą polityką, więc powinien docenić to, że szuka kolegów, znajomych i przyjaciół w Platformie, z którymi współpracuje i to jest wartość" - wyliczał. Jak zapewnił, Kamiński nie ma w PO przeciwników.

Więcej na radiozet.pl

Zobacz też:


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje