Reklama

Reklama

Schetyna: Akcja ratownicza po nawałnicach to kompromitacja konstrukcji PiS-owskiego państwa

- Mariusz Błaszczak nie nadaje się na szefa MSWiA (...) akcja ratownicza po nawałnicach to kompromitacja rządu, ministra Błaszczaka, premier Beaty Szydło i całej konstrukcji PiS-owskiego państwa - powiedział w piątek szef PO Grzegorz Schetyna, krytykując działania rządu po zeszłotygodniowych nawałnicach.

W zeszłym tygodniu nad Polską przeszły nawałnice, które spowodowały liczne zniszczenia. Usuwając ich skutki, strażacy interweniowali już blisko 23 tys. razy, najczęściej na Kujawach i Pomorzu, w Wielkopolsce, na Pomorzu oraz na Dolnym Śląsku. Uszkodzonych zostało 4 tys. 392 budynków, z czego 3 tys. 196 to budynki mieszkalne. Bilans ofiar śmiertelnych wynosi sześć osób, w tym dwie nastolatki, które przebywały na obozie harcerskim w miejscowości Suszek; poszkodowanych zostało 54 osób, w tym 15 strażaków.

Reklama

W piątek do sprawy odniósł się w wywiadzie dla tv.rp.pl Schetyna. Jak ocenił, "państwo nie zadziałało". "Ostrzeżenia, które były na kilka godzin przed (nawałnicami) nie zostały przyjęte przez urząd wojewódzki, przez wojewodę PiS. Nie było reakcji, nie było przygotowania" - podkreślił szef PO.

Jak zauważył, akcje ratunkową prowadzili ochotnicy. Tymczasem, dodał, premier Beata Szydło "przyjechała z Juraty, z wakacji na chwilę do Gdańska, żeby zrobić odprawę z wojewodami i wróciła na wakacje". "Gdzie był minister spraw wewnętrznych?" - pytał Schetyna.

"Byłem ministrem spraw wewnętrznych i wiedzieliśmy jak reagować. W takiej sytuacji potrzebna jest reakcja kogoś w Warszawy, wojewoda nie wystarczy. Musi być koordynacja służb przynajmniej na poziomie ministerialnym" - podkreślił polityk.

Pytany o działania podejmowane przez szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka i czy jest to właściwa osoba na tym stanowisku lider PO ocenił, że nie. "Nie jest właściwa, on nie rozumie tego, on robi politykę z tego" - odparł Schetyna.

"On nie rozumie tego, oni nie rozmawiali z ludźmi. Przyjechali tam (na tereny poszkodowane przez nawałnice) i odgrodzili się od ludzi. Rozmawiają ze służbami, ze strażą i z policją, ale nie rozmawiają z ludźmi, bo boją się usłyszeć, że rząd zawiódł" - stwierdził polityk.

"To trzeba powiedzieć: to jest kompromitacja rządu, ministra Błaszczaka, premier Szydło, całej tej konstrukcji PiS-owskiego państwa, które oni zbudowali. To państwo jest niewydolne i to widać w Rytlu, Lotyniu" - podkreślił Schetyna.

Pytany, czy opozycja będzie chciała kogoś rozliczyć z rządzących, lider Platformy zaznaczył, że "na razie trzeba pomóc ludziom".

PO apeluje o pomoc dla czterech gmin

Politycy PO zaapelowali w piątek do rządu o pomoc czterem gminom w województwie pomorskim - Sulęczyno, Sierakowice, Kościerzyna i Studzienice - które ucierpiały w wyniku niedawnych nawałnic, a które - według nich - nie otrzymały dotąd rządowej pomocy.

Poseł PO Mariusz Witczak stwierdził na piątkowej konferencji prasowej, że "w tym chaosie i bałaganie" rząd nie udzielił pomocy tym czterem gminom: Sulęczyno i Sierakowice w powiecie kartuskim oraz Kościerzyna i Studzienice w powiecie kościerskim.

Według Witczaka gminy te zostały "kompletnie pominięte jeżeli chodzi o pomoc rządową przez urzędników Beaty Szydło". Zaapelował, by tymi gminami jak najszybciej zainteresowano się i "żeby jak najszybciej była kierowana pomoc dla polskich rodzin w tych dotkniętych nawałnicą terenach".

"Od samego początku zwracaliśmy uwagę na bardzo chaotyczne działanie ze strony rządu, brak profesjonalizmu i w wielu momentach nawet brak takiej zwykłej ludzkiej empatii, który wyrażał się bardzo takimi butnymi, pełnymi arogancji władzy wypowiedziami urzędników państwowych" - powiedział Witczak.

Dodał, że politycy PO zwracali też uwagę na to, że "mieszkańcy nie w porę otrzymują pomoc i źle są definiowane obszary, którym należy pomagać". "To było na różnych etapach takiego chaotycznego działania nieudolności rządu rządu widać i niestety ten chaos i brak profesjonalizmu zbiera dalej swoje owoce" - stwierdził poseł PO.

Według niego wojewoda pomorski Dariusz Drelich okazuje się być "totalnym amatorem". "Nie dosyć, że jest człowiekiem niegrzecznym, niekulturalnym, to jeszcze do tego wszystkiego jest totalnym amatorem, powinien jak najszybciej zostać wyrzucony z tego stanowiska" - ocenił Witczak. Jak dodał, przez takiego urzędnika "cierpią rodziny i się denerwują, że nie otrzymały wsparcia".

Zdaniem posła PO "bardzo dużo gorzkich słów" można kierować też pod adresem premier Szydło. "Wojewoda jest jej przedstawicielem, ona powinna bardzo zdecydowanie współpracować z wojewodą i wykorzystywać wojewodę do jak najszybszego rozwiązywania problemów rodzin dotkniętych nawałnicą. I okazuje się, że tutaj kompletnie te relacje nie współpracują, nie współgrają" - mówił.

Zdaniem Witczaka premier Szydło "chętnie jedzie na chwilę pokazać się tam gdzie są kamery, a nie jest wśród ludzi i nie rozwiązuje tego problemu". "Już nie mówię o groteskowych scenach z Antonim Macierewiczem, który pojechał wystrojony jak na wesele wizytować tragiczne, katastrofalne skutki nawałnicy" - dodał poseł PO.

Posłanka Platformy Monika Wielichowska przypomniała, że podczas niedawnej wizyty na Pomorzu szef PO Grzegorz Schetyna spotkał się z samorządowcami i został utworzony Regionalny Sztab Kryzysowy, któremu przewodzi marszałek pomorski Mieczysław Struk.

"I realna pomoc już napływa, pieniądze realnie już przekazał samorząd gdański. Gdańsk przekazał milion złotych, 100 tys. - Sopot, deklaracja z Łodzi - 100 tys. czekamy na kolejne deklaracje samorządowców" - podkreśliła Wielichowska.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje