Reklama

Reklama

Sadurska: Zaprzysiężenie sędzi Przyłębskiej odbędzie się w środę

W środę 9 grudnia o godz. 8 rano odbędzie się zaprzysiężenie piątego sędziego Trybunału Konstytucyjnego, Julii Przyłębskiej - zapowiedziała we wtorkowej audycji w TOK FM szefowa kancelarii prezydenta Małgorzata Sadurska.

"Jest planowane przyjęcie ślubowania" - oznajmiła Sadurska pytana na antenie radia o to, czy w środę prezydent Andrzej Duda dokona zaprzysiężenia piątego sędziego Trybunału Konstytucyjnego. "Godz. 8 - tak jest planowane" - dodała.

Reklama

Przypomniała, że 8 grudnia "mija kadencja ostatniego, piątego sędziego" (upływa wtedy kadencja sędzi Teresy Liszcz - PAP), dlatego w środę odbędzie się ślubowanie sędzi Julii Przyłębskiej. 

"Sejm, wybrany w demokratycznych wyborach, wypowiedział się, że uchwały o powołaniu pięciu sędziów w październiku nie mają mocy prawnej" - przypomniała Sadurska. Dodała, że wobec tego prezydent "podjął decyzję o przyjęciu ślubowania najpierw od czterech sędziów wybranych przez Sejm w listopadzie, a teraz, po wygaśnięciu kadencji pani sędzi Liszcz podejmie decyzję o przyjęciu ślubowania ostatniego, piątego sędziego".

Sadurska pytana o orzeczenie Trybunału ws. znowelizowanej ustawy o TK, które ma zostać ogłoszone w środę odpowiedziała, że czeka na ten wyrok, "natomiast w tym momencie ten wybór sędziów był dokonywany na podstawie regulaminu Sejmu", zatem nie powinno mieć ono wpływu na decyzje prezydenta.

Szefowa kancelarii prezydenta oceniła, że spór o Trybunał Konstytucyjny nie jest tylko sporem politycznym, ale i prawnym. "Sama ranga Trybunału przez tę dyskusję została bardzo mocno osłabiona, dlatego że to, co się wydarzyło najpierw w czerwcu, a potem w październiku nie powinno mieć miejsca" - powiedziała szefowa kancelarii prezydenta.

Jej zdaniem to, czego dokonała Platforma Obywatelska w czerwcu, a następnie w październiku można określić mianem "skoku na Trybunał".

Jak powiedziała, obecna władza działa w sposób zgodny z prawem. "Potwierdził to w części sam Trybunał Konstytucyjny". Zwróciła uwagę na to, że TK w swoim orzeczeniu pominął to, co zrobiła PO, która "zastosowała dualizm prawny - tam gdzie jej pasowało to skorzystała z ustawy, a tam gdzie jej było na rękę, skorzystała z regulaminu Sejmu". 

TK uznał w czwartek - 3 grudnia - że niekonstytucyjny jest przepis ustawy o Trybunale Konstytucyjnym z czerwca 2015 r. w zakresie, w jakim był podstawą wyboru przez poprzedni Sejm dwóch nowych sędziów TK - w miejsce tych, których kadencja wygasa w grudniu. Wybór pozostałej trójki - w miejsce sędziów, których kadencja minęła na początku listopada - był konstytucyjny. Ponadto TK uznał, że niezgodny z konstytucją jest przepis ustawy dot. zaprzysięgania sędziów TK przez prezydenta RP rozumiany inaczej niż jako zobowiązujący go do niezwłocznego zaprzysiężenia sędziów.

Termin ogłoszenia wyroku TK w Dzienniku Ustaw minie w przyszły poniedziałek.

5 grudnia weszła w życie nowelizacja ustawy o TK uchwalona w listopadzie głosami PiS i Kukiz'15 (posłowie PO, Nowoczesnej i PSL opuścili salę). Wprowadza ona zasadę, że kadencja sędziego TK rozpoczyna się w dniu złożenia ślubowania wobec prezydenta RP, co następuje w 30 dni od dnia wyboru. W nowelizacji przyjęto także, że trzy miesiące od wejścia zmian w życie wygaszone będą kadencje Andrzeja Rzeplińskiego i Stanisława Biernata - jako prezesa i wiceprezesa TK.

Tę nowelę zaskarżyły do TK PO, Rzecznik Praw Obywatelskich i Krajowa Rada Sądownictwa. Trybunał ma rozpoznać wnioski 9 grudnia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy