Reklama

Reklama

Sąd nakazał zwolnienie Zbigniewa S.

Sąd Rejonowy Lublin-Zachód nakazał czwartek (15 października) zwolnienie z aresztu Zbigniewa S., oddalając wniosek prokuratury. Prokuratura Regionalna w Lublinie zarzuciła podejrzanemu przywłaszczenie 253 tys. zł na szkodę prowadzonej przez niego fundacji.

O postanowieniu sądu poinformowała rzeczniczka Sądu Okręgowego w Lublinie Barbara Markowska. - Sąd postanowił wniosku prokuratury nie uwzględnić i zarządzić natychmiastowe zwolnienie Zbigniewa S. - powiedziała.

Reklama

- Sąd uznał, że co do niektórych czynów zarzucanych Zbigniewowi S. brak jest dużego prawdopodobieństwa ich popełnienia, a w przypadku pozostałych nie występuje zagrożenie surową karą - dodała Markowska.

- Prokuratura podnosiła też przesłankę matactwa ze strony podejrzanego, wskazując na posiadanie przez Zbigniewa S. telefonu komórkowego, który wykorzystuje do kontaktu z innymi ludźmi i swojej działalności w mediach społecznościowych. Fakt samego korzystania z telefonu przez podejrzanego nie pozwala zdaniem sądu przyjąć, iż przez to utrudnia postępowanie - dodała Markowska.

Kolejne podejrzenie

Zbigniew S. zatrzymany został w czwartek na polecenie Prokuratury Regionalnej w Lublinie, w związku z kolejnym podejrzeniem o przywłaszczenie pieniędzy darczyńców na szkodę prowadzonej przez niego fundacji - poinformowała w czwartkowym komunikacie Prokuratura Regionalna w Lublinie.

Tym razem chodzi o przywłaszczenie 253 tys. zł w okresie od października do grudnia 2019 r. To nowe postępowanie wobec Zbigniewa S. Postawiono mu zarzuty działania na szkodę fundacji swojego imienia, przywłaszczenia pieniędzy pochodzących z wpłat od darczyńców, uczynienia sobie z tego procederu stałego źródła dochodu, a także prania pieniędzy. Miał tych przestępstw dopuszczać się w warunkach recydywy, grozi za nie do 15 lat więzienia.

"Ze zgromadzonego przez prokuraturę materiału dowodowego wynika, iż Zbigniew S. zarządzając swoją fundacją w okresie od 2 października do 27 grudnia 2019 r., zorganizował co najmniej 23 zbiórki pieniędzy. Były to akcje promocyjne na różne cele charytatywne np. na budowę lub dokończenie budowy domu dla potrzebujących, dla chorego na białaczkę i nowotwór jelita, na zakup protezy nogi, na rehabilitację, a także na pokrycie długów i jedzenie dla potrzebujących" - podano w komunikacie.

"Jednocześnie z analizy rachunków fundacji wynika, iż w okresie od 21 października do 29 grudnia 2019 r. Zbigniew S. przywłaszczył sobie łącznie 253 tys. zł pochodzące z wpłaconych przez darczyńców na konta fundacji pieniędzy, wykorzystując do przestępczego procederu kartę płatniczą fundacji oraz dokonując przelewów z konta fundacji" - czytamy w komunikacie.

Przywłaszczone pieniądze w kwocie 217 tys. zł miał przeznaczyć na zakup żetonów do gry w jednym z warszawskich kasyn. Pozostałe pieniądze rozdysponował poprzez udzielenie nieoprocentowanej pożyczki w kwocie 11 tys. zł oraz zapłatę honorarium adwokackiego i zwrotu kosztów procesowych w prywatnej sprawie w wysokości 25 tys. zł - wyliczyła prokuratura.

Kolejne wnioski

To kolejny wniosek Prokuratury Regionalnej w Lublinie o aresztowanie Zbigniewa S. W grudniu ubiegłego roku, gdy zatrzymany został w podobnej sprawie, prokuratura postawiła mu zarzuty dotyczące oszustwa podczas prowadzenia działalności charytatywnej i pranie brudnych pieniędzy. Chodziło wtedy o ponad 900 tys. zł.

Sąd nie uwzględnił wtedy wniosku o aresztowanie Zbigniewa S., natomiast zastosował wobec niego poręczenie majątkowe w wysokości 500 tys. zł, dozór policji oraz zakaz opuszczania kraju, połączony z zatrzymaniem paszportu. Zażalenie prokuratury zostało oddalone.

W lutym tego roku prokurator skierował ponowny wniosek o aresztowanie S., wskazując, że podejrzany nie stosuje się do zastosowanego środka zapobiegawczego i lekceważy decyzję sądu, ponieważ nie wpłacił pełnej kwoty poręczenia. Sąd rejonowy oddalił ten wniosek, a zaskarżone przez prokuraturę orzeczenie utrzymał w mocy lubelski sąd okręgowy.

Kolejny wniosek o aresztowanie Zbigniewa S. prokuratura skierowała w maju, został on znów odrzucony przez sądy dwu instancji. Postanowienie lubelskiego sądu okręgowego zapadło 3 czerwca. Jego rzeczniczka, sędzia Barbara Markowska mówiła wtedy, że nie zachodzi obawa matactwa ze strony podejrzanego, a niezapłacenie przez niego pełnej kwoty poręczenia nie jest równoznaczne z utrudnianiem postępowania.

20 orzeczeń skazujących

Prokuratura w czwartkowym komunikacie przypomniała, że w okresie od 2000 do 2020 r. sądy różnych instancji wydały wobec Zbigniewa S. 20 orzeczeń skazujących. "Jako skazany odbywał on wielokrotnie kary bezwzględnego pozbawienia wolności i kary ograniczenia wolności; wymierzano mu również grzywny" - podkreślono, dodając, że S. był karany m.in. za oszustwa czy przywłaszczenia, oraz za fałszowanie dokumentów, czy składanie fałszywych zeznań.

"Jako pensjonariusz zakładów karnych Zbigniew S. nigdy nie był nagradzany, zaś wymierzono mu 51 kar dyscyplinarnych. W trakcie odbywania kary nie przestrzegał on obowiązującego porządku i dyscypliny, posługiwał się agresją werbalną i groźbami, był niezdyscyplinowany i wulgarny" - przekazano. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje