Reklama

Reklama

Sąd aresztował marszałka woj. podkarpackiego

Sąd w Lublinie aresztował warunkowo w środę na trzy miesiące marszałka woj. podkarpackiego Mirosława K., który podejrzany jest o korupcję i płatną protekcję. K. będzie mógł opuścić areszt, jeśli do 8 maja złoży poręczenie majątkowe w kwocie 60 tys. zł.

- Podejrzany złożył wyjaśnienia przed sądem i nie przyznał się do żadnego z zarzucanych mu czynów. Orzeczenie nie jest prawomocne, dotychczas poręczenie nie wpłynęło - powiedział w środę późnym wieczorem rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie Artur Ozimek.

Rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie Grzegorz Janicki nie chciał powiedzieć czy prokuratura zaskarży to orzeczenie. - Najważniejsze, że sąd zastosował areszt, to znaczy uznał, że są dowody popełnienia przestępstwa - powiedział Janicki.

Sąd aresztował też warunkowo na trzy miesiące przedsiębiorcę z woj. podkarpackiego Zbigniewa S., który miał marszałkowi wręczać łapówki. On będzie mógł opuścić areszt, jeśli do 8 maja złoży poręczenie w wysokości 30 tys. zł - orzekł sąd. Także S. nie przyznał się do winy.

Reklama

Prokuratura postawiła Mirosławowi K. siedem zarzutów dotyczących czynów popełnionych latach 2011-2012.

Miał on przyjąć łapówki w kwotach od 1,5 do 30 tys. zł, łącznie kilkadziesiąt tysięcy złotych - poinformował w środę na konferencji prasowej naczelnik Wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie Andrzej Jeżyński.

Korzyści przyjmowane przez marszałka miały polegać też na opłaceniu mu pobytu na urlopie za granicą i w Polsce. - Dwa zarzuty dotyczą korzyści osobistych w postaci zaspakajania potrzeb seksualnych - dodał Jeżyński.

Mirosław K. miał za łapówki obiecywać załatwienie spraw związanych z jego kompetencjami jako marszałka województwa i kierowanego przez niego urzędu. Niektóre zarzuty dotyczą pośrednictwa w jednostkach samorządowych, lokalnej policji, a także jednego z ministerstw. Jeżyński nie chciał powiedzieć, o które ministerstwo chodzi.

Jeden z postawionych marszałkowi zarzutów wiąże się z funduszami unijnymi, ale nie dotyczy przyznawania dotacji, lecz przyśpieszenia wypłat w sytuacji, gdy beneficjent nie złożył wszystkich wymaganych dokumentów. - W zamian za 30 tys. zł osoba ta uzyskała pomoc marszałka w uzyskaniu pieniędzy z naruszeniem przepisów - powiedział Jeżyński.

Marszałek miał też obiecywać załatwienie pracy w instytucji samorządowej, a także wypłacenie kosztów budowy, mimo że przedsiębiorca, który się o to ubiegał, nie spełnił wszystkich warunków i były zastrzeżenia czy inwestycja jest prawidłowo wykonana.

- W części przypadków marszałek obiecywał i realizował obietnice, w części nie podejmował żadnych działań zmierzających do wykonania podjętych zobowiązań - zaznaczył Jeżyński.

W tej sprawie zarzuty postawione zostały też przedsiębiorcom z woj. podkarpackiego, którzy mieli dawać łapówki Mirosławowi K. Pierwszy z nich, Stanisław T., został aresztowany już 10 kwietnia; jest podejrzany o wręczenia łapówki i oszustwo.

Drugi przedsiębiorca, Zbigniew S., został zatrzymany we wtorek. Prokuratura postawiła mu dwa zarzuty korupcyjne oraz zarzut kradzieży pieniędzy z konta spółki, którą prowadził.

Za przestępstwa zarzucane podejrzanym w tej sprawie grożą kary do 10 lat więzienia.

Dowiedz się więcej na temat: marszałek województwa | areszt | Podkarpacie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje