Reklama

Reklama

Sąd: Areszt dla Roberta J. ws. zabójstwa studentki utrzymany

Sąd Apelacyjny nie uwzględnił zażalenia obrońcy Roberta J. na przedłużenie aresztu. Mężczyzna jest podejrzany o zabójstwo w 1998 r. studentki ze szczególnym okrucieństwem.

Tym samym sąd utrzymał w mocy zaskarżone postanowienie o przedłużeniu aresztu - poinformowano w poniedziałek PAP w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie.

Pod koniec marca Sąd Okręgowy przedłużył o blisko pół roku areszt tymczasowy dla Roberta J., podejrzanego o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem studentki w 1998 r. Wnosiła o to prowadząca śledztwo Prokuratura Krajowa w krakowskim wydziale zamiejscowym.

Sąd przychylił się do argumentów prokuratury. Uznał, że za dalszym stosowaniem aresztu przemawiało duże prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzanego zarzucanego mu czynu, obawa matactwa, zagrożenie surową karą oraz niebezpieczeństwo, że podejrzany przebywając na wolności może dopuścić się innego ciężkiego przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu.

Reklama

Zażalenie na to postanowienie złożył obrońca, ale sąd na niejawnym posiedzeniu w ostatnich dniach kwietnia nie uwzględnił tego zażalenia.

Sprawa wyłowionej z Wisły studentki

Sprawa dotyczy zabójstwa studentki Uniwersytetu Jagiellońskiego Katarzyny Z., której szczątki - fragmenty skóry i ciała - wyłowiono z Wisły 7 i 14 stycznia 1999 r. Jej tożsamość ustalono dzięki badaniom genetycznym; kobieta zaginęła w listopadzie 1998 r.

Podejrzany o zbrodnię 52-letni Robert J. został zatrzymany 4 października ub.r. Usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Nie przyznał się. Jak podała Prokuratura Krajowa, złożył obszerne wyjaśnienia, ale odmówił odpowiedzi na niektóre pytania.

Początkowo śledztwo zostało umorzone w 2000 r. z powodu niewykrycia sprawcy. Pod koniec 2011 r. krakowska policja poinformowała, że policjanci z tzw. Archiwum X ponownie analizują materiały śledztwa i ustalają nowe dowody. Na tej podstawie krakowska prokuratura w styczniu 2012 r. podjęła śledztwo na nowo i zleciła m.in. ekshumację szczątków.

W wyniku oględzin stwierdzono wiele śladów kryminalistycznych i dowodów. Były to m.in. substancje, włosy, drobiny i włókna pozwalające - zdaniem śledczych - na podjęcie dodatkowych czynności. W śledztwie powołano najwybitniejszych polskich i zagranicznych biegłych różnych specjalności, korzystano również z najnowszych technik śledczych.

Kluczowe dla śledztwa było sporządzenie trójwymiarowego obrazu przebiegu zabójstwa na podstawie danych biometrycznych ofiary i śladów działania sprawcy na niektórych tkankach ofiary. Na tej podstawie ustalono sposób zadawania ciosów i to, że mogła je zadawać osoba wyszkolona w określonych sztukach walki - trenował je właśnie Robert J. Istotne okazało się także określenie związków chemicznych, jakie były podawane Katarzynie Z.

Więził, torturował i zabił

Według ustaleń prokuratury, do zabójstwa studentki doszło między 12 listopada 1998 r., a 6 stycznia 1999 roku. Jak podawała PK, 12 listopada 1998 r. Robert J., stosując przemoc fizyczną, uwięził ją w zamkniętym pomieszczeniu i podawał środki chemiczne.

Ponadto - według ustaleń śledczych - Robert J. torturował dziewczynę - kopał, bił tępym narzędziem i nożem, a także oskórował. "Te niezwykle brutalne działania sprawcy doprowadziły do śmierci pokrzywdzonej 23-letniej studentki religioznawstwa z Krakowa" - podała PK.

Zdaniem prokuratury sprawca działał w wyniku "motywacji patologicznej o podłożu seksualnym, w celu zaspokojenia swojego patologicznego popędu seksualnego, a także w celu pozbawienia życia ofiary ze szczególnym okrucieństwem". W przypadku uznania winy Robertowi J. grozi kara więzienia na czas nie krótszy niż 12 lat, 25 lat lub dożywocie. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje