Reklama

Reklama

SA w Warszawie zajmie się sprawą sędziego SA z Wrocławia

27 lutego Sąd Apelacyjny w Warszawie zajmie się kwestią dalszego zawieszenia w pełnieniu obowiązków służbowych sędziego Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu Roberta Wróblewskiego, który miał ukraść pendrivy o wartości powyżej 2 tys. zł.

O wyznaczeniu terminu posiedzenia poinformował rzecznik prasowy SA ds. karnych sędzia Jerzy Leder. SA w Warszawie został wskazany przez I prezes Sądu Najwyższego jako sąd dyscyplinarny dla sędziego Wróblewskiego.

Reklama

Tego dnia SA może się też zająć obniżeniem wynagrodzenia sędziemu, który jest zawieszony.

W początkach lutego Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu poinformowała, że sędzia został wskazany przez pracowników ochrony jednego z wrocławskich marketów jako sprawca kradzieży nośników pamięci elektronicznej o wartości powyżej 2 tys. zł.

W związku z tą sprawą w trybie pilnym zwołano posiedzenie Kolegium Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu. Sędzia zaprzeczył wtedy, aby dokonał kradzieży sklepowej oraz podkreślił, że sam zwrócił się o wezwanie policji, aby jak najszybciej wyjaśnić sprawę. Miał też twierdzić, że zakwestionowany przy nim sprzęt kupił w innym sklepie.

Kolegium wystąpiło do sędziowskiego rzecznika dyscyplinarnego

Kolegium wystąpiło do sędziowskiego rzecznika dyscyplinarnego o podjęcie czynności dyscyplinarnych wobec sędziego. Zwróciło się też do prokuratury o przesłanie materiałów  sprawy. Po zapoznaniu się z nadesłanymi materiałami, sędzia Wróblewski został 8 lutego zawieszony w obowiązkach służbowych. Obowiązuje to do czasu, kiedy sprawą zajmie się sąd dyscyplinarny (nie dłużej niż miesiąc).

Śledztwo w sprawie prowadzi wydział wewnętrzny Prokuratury Krajowej zajmujący się sprawami sędziów i prokuratorów.

Sędzia Wróblewski nie został zatrzymany i nie można go przesłuchać jako podejrzanego. Jest to możliwe po prawomocnym uchyleniu mu immunitetu sędziowskiego przez sędziowski sąd dyscyplinarny.

"To jest bardzo przykra sytuacja"

- To jest bardzo przykra sytuacja, kolejna niestety w polskim sądownictwie, kiedy bardzo prominentny przedstawiciel sędziów w Polsce jest zatrzymywany w okolicznościach, które nasuwają bardzo poważne podejrzenia, że mogą być związane z popełnieniem typowego kryminalnego przestępstwa - mówił minister sprawiedliwości-prokurator generalny Zbigniew Ziobro. Ocenił, że sędzia został przyłapany "prawie że na gorącym uczynku". - W naszym interesie jest, by trzecią władzę reprezentowali ludzie uczciwi i krystaliczni - dodał.

Ziobro podkreślał też, że zmiany w prawie, które proponuje ministerstwo, pozwolą wzbudzić wśród obywateli zaufanie do sędziów. "Że jak trafią do sądu, nie trafią na sędziego, który jest w stanie ukraść coś w hipermarkecie" - zaznaczył.

Doniesienia prasowe o dwóch sędziach, którym postawiono zarzut kradzieży, o ile zostaną potwierdzone, są dla nas głęboko zasmucające i zatrważające - oświadczył zarząd Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia". "Oczekujemy, że prowadzone w tych sprawach postępowania dyscyplinarne szybko i dokładnie wyjaśnią wszystkie okoliczności tych zdarzeń. Jeśli zarzuty potwierdzą się, sędziowie dopuszczający się takich czynów powinni zostać ukarani" - dodano.

Media podawały też, że latem ub.r. sędzia ze Szczecina miał ukraść z supermarketu elementy wiertarki o wartości 95 zł (jest to wykroczenie, a nie przestępstwo). Został ukarany 100-złotowym mandatem; toczy się wobec niego sędziowskie postępowanie dyscyplinarne.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje