Reklama

Reklama

​"Rzeczpospolita": Błędy przy tworzeniu Polskiej Grupy Zbrojeniowej

Przy tworzeniu Polskiej Grupy Zbrojeniowej doszło do wielu błędów: brak było rzetelnych analiz, zmarnowano pieniądze na nieaktualne wyceny spółek, podjęto kontrowersyjną decyzję o dwóch siedzibach - wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli, który ujawnia "Rzeczpospolita".

Kontrolerzy - jak podaje gazeta - zbadali powstawanie PGZ i jej działania od 2012 r. do połowy 2016 r.

Reklama

Gazeta przypomina, że decyzję o utworzeniu holdingu skupiającego państwowe firmy podjął w 2013 r. rząd PO-PSL; obecnie grupa skupia 60 firm o łącznym kapitale ponad 5 mld zł. Plusem według NIK było to, że konsolidacja doszła do skutku; zastrzeżenia kontrolerów budzi jej wykonanie.

Powołując się na raport, "Rz" podaje, iż zastrzeżenia Izby budzi m.in. to, że Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) nie określiło, w jaki sposób osiągnąć zamierzony cel i spożytkować korzyści.

"Przez brak programu konsolidacja trwała o 16 miesięcy dłużej. Poślizg wynikał m.in. z pospiesznych decyzji ministra skarbu, które pociągały dodatkowe koszty" - pisze gazeta. Według kontrolerów za szybko też zlecono wyceny spółek włączanych do PGZ, bo długotrwałe procedury związane z rejestracją holdingu spowodowały, że wyceny zdezaktualizowały się i trafiły do kosza. "To spowodowało konieczność zamówienia nowych wycen spółek, audytu prawnego, na co wydano prawie 1,5 mln zł" - wskazała NIK.

NIK - jak podaje "Rz" - krytycznie też ocenia przebieg wyboru siedziby PGZ (wybrano Radom). "Kiedy podejmowano decyzję, wybór nie był uzasadniony względami merytorycznymi" - twierdzi NIK i dodaje, że decyzję o umieszczeniu siedziby w Radomiu podjął w 2013 r. ówczesny minister Skarbu Państwa Włodzimierz Karpiński bez konsultacji z resortem obrony.

"Problem w tym, że wynajęte w Radomiu powierzchnie - zdaniem NIK - +przekraczają bieżące potrzeby Grupy+, bo faktyczna działalność spółki ma miejsce w stolicy, więc i tu są wynajęte biura. To generuje dodatkowe koszty" - pisze gazeta.

Jak dodaje, kontrolerzy zwracają też uwagę na to, że w maju 2016 r. ze 135 osób zatrudnionych w PGZ w Radomiu pracowało 35. Obecnie pracuje ich tam 45 z 200. Tymczasem za roczny najem biur w Radomiu spółka zapłaciła 1,1 mln zł czynszu, a umowa zawarta jest na trzy lata (od 27 marca 2015 r.) i brak w niej terminów wypowiedzenia. "Jest m.in. zaskakujący zapis, iż +wypowiedzenie umowy bez zachowania terminów wypowiedzenia możliwe jest tylko wtedy, gdy wady pomieszczenia zagrażają zdrowiu lub życiu osób zatrudnionych w Spółce+ - dwóch biur" - zaznacza "Rz". 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy