Reklama

Reklama

​Rzecznik PiS o zajściach w Radomiu: Nie powinny mieć miejsca, ale ich rozumiem

"Ta sytuacja nie powinna mieć miejsca, ale też ich rozumiem" - powiedziała Beata Mazurek, odnosząc się do incydentu podczas manifestacji KOD w Radomiu.

Przypomnijmy, że w sobotę grupa ubranych w koszulki Młodzieży Wszechpolskiej młodych ludzi pojawiła się na manifestacji KOD zorganizowanej z okazji rocznicy radomskiego Czerwca’76. Młodzi ludzie wykrzykiwali hasła m.in. "Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!". Działacze i sympatycy Komitetu Obrony Demokracji starali się zagłuszać narodowców sygnałami z syren, brawami i gwizdami.

W pewnym momencie doszło do bójki pomiędzy przedstawicielami obydwu stron. Przedstawiciele KOD informowali potem na portalach społecznościowych, że jeden z ich działaczy został zaatakowany przez przedstawicieli Młodzieży Wszechpolskiej. Ci z kolei twierdzili, że musieli bronić swojego kolegi, zaatakowanego przez przedstawiciela KOD.

Reklama

W związku z wydarzeniami, stanowisko stracił m.in. komendant miejski policji w Radomiu podinsp. Piotr Kostkiewicz. Jak dodatkowo informuje policja, w związku z pobiciem na manifestacji postawiono zarzuty trzem osobom.

"Każda akcja wywołuje określoną reakcję. Ja jeszcze raz podkreślę, że dopóki żyjemy, to mamy emocje. I te emocje dały swój upust w Radomiu, to sytuacja, która nie powinna mieć miejsca, ale ja też ich rozumiem" - powiedziała w rozmowie z dziennikarzami "Wprost" rzecznik Prawa i Sprawiedliwości posłanka Beata Mazurek, komentując zachowanie członków Młodzieży Wszechpolskiej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne