Reklama

Reklama

​Rząd przyjął rekomendacje zmian w prawie dot. pijanych kierowców

Plaga pijanych kierowców w Polsce to ciągle bardzo duże zagrożenie - ocenił we wtorek premier Donald Tusk. Poinformował, że rząd przyjął we wtorek "pierwsze rekomendacje", mające na celu redukcję tego zjawiska.

Zmiany w prawie mają prowadzić do bardziej skutecznego ścigania i karania pijanych kierowców, a tym samym przyczynić się do zwiększenia bezpieczeństwa na drogach. Jak zaznaczył Tusk, propozycje rządu nie zamykają dyskusji na temat zmian prawa. Jak powiedział, statystyki nie są dramatyczne, ale nie zmiana to faktu, że oburzenie społeczne jest bardzo uzasadnione. "My te emocje podzielamy, ale nie możemy im ulegać. Nie możemy pisać prawa wyłącznie w skutek emocji. Musimy tak zmieniać przepisy prawa, aby przede wszystkim uzyskać efekt prewencyjny" - zaznaczył premier.

Reklama

Dodał, że rząd rozumie, że prowadzenie pojazdów pod wpływem alkoholu nie zostanie wyeliminowane z dnia na dzień. "Chodzi o to, aby rzeczywiście systematycznie ubywało na drogach pijanych kierowców" - wyjaśnił premier. Ocenił, że bez drastycznych zmian w przepisach nie będzie szybkich efektów

"Dla recydywistów jeżdżących po alkoholu kary bez zawieszenia"

 Ten, kto zostanie złapany po raz drugi na jeździe w stanie nietrzeźwości, może spodziewać się raczej bezwzględnej kary pozbawienia wolności - zapowiedział premier.

Jego zdaniem to, co było najpoważniejszym problemem jeśli chodzi o wyroki w tego typu sprawach, to stosowanie kar w zawieszeniu. "Mamy propozycję, która w tej chwili jest już finalizowana, mówię o tzw. dużej zmianie w kodeksie karnym, która powinna spowodować, że generalnie korzystanie z tej formy kary, jaką jest kara w zawieszeniu, będzie dość wyraźnie ograniczone i będzie to również dotyczyło tych kierowców (jeżdżących pod wpływem alkoholu - red.)" - powiedział Tusk.

Dodał, że takim karom jak nawiązka czy publikacja wyroku towarzyszyć będzie kara główna, która zdecydowanie rzadziej będzie karą w zawieszeniu. "Taka jest nasza intencja" - zaznaczył.

Jak wyjaśnił, ktoś, kto jest złapany na jeździe pod wpływem alkoholu po raz drugi, niezależnie od innej kary, będzie musiał też zapłacić nawiązkę minimum 10 tys. zł. "To dla wielu kierowców jest dotkliwa kara finansowa, dla nas ważne jest to, że to nie podlega negocjacji" - podkreślił Tusk.

Inicjatywa rządu ma związek z tragedią w Kamieniu Pomorskim, gdzie 1 stycznia zginęło pięciu pieszych idących po chodniku potrąconych przez pijanego kierowcę.

Pakiet propozycji przygotowały resorty spraw wewnętrznych, sprawiedliwości oraz infrastruktury i rozwoju.


Dowiedz się więcej na temat: Donald Tusk | pijani kierowcy | kontrola trzeźwości

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje