Reklama

Reklama

RPO o rzuceniu tortem w sędzię: Nie ma podstaw do kasacji od wyroku

Po bardzo wnikliwej analizie akt sądowych Rzecznik Praw Obywatelskich nie znalazł podstaw do wniesienia kasacji od wyroku skazującego Zygmunta Miernika za rzucenie tortem w sędzię zajmującą się sprawą Czesława Kiszczaka - podaje Biuro RPO.

"Istotne w sprawie jest to, że RPO nie może wnieść kasacji wyłącznie z powodu niewspółmierności kary" - zaznaczono w informacji zamieszczonej na stronie internetowej RPO.

Reklama

Dodano, że badając dogłębnie tę sprawę Rzecznik "nie stwierdził przesłanek do kwestionowania prawidłowości ustaleń stanu faktycznego, kwalifikacji prawnej czynu, jak również podstaw prawnych do podważenia stanowiska sądu drugiej instancji odnośnie oceny okoliczności mających wpływ na wymiar kary".

Naruszenie nietykalności osobistej "formą protestu"

RPO podkreślił jednocześnie, że "nie umknął jego uwadze fakt, że działanie Miernika było spowodowane brakiem akceptacji co do sposobu procedowania sądu w sprawie dotyczącej oskarżonego, któremu zarzucano odpowiedzialność za wprowadzenie stanu wojennego i stosowanie represji wobec osób działających na rzecz niepodległego bytu państwa polskiego".

"Ze zrozumieniem przyjmuje też wielokrotnie powtarzane przez Miernika stanowisko, że jego zachowanie było forma wyrażenia protestu czy też krytyki" - głosi komunikat Biura RPO.

Jednak - jak zaznaczył - w przypadku działania Miernika doszło do naruszenia nietykalności cielesnej sędziego. "To, że był to akt publiczny rejestrowany przez media, nie powoduje, że należy traktować to zachowanie wyłącznie jako noszące cechy dozwolonej krytyki. Naruszenie nietykalności zwykłego obywatela, nie pełniącego funkcji publicznej, też jest czynem zabronionym i karalnym" - wskazał RPO.

Podwyższenie kary

Informację o decyzji RPO przekazał Miernikowi podczas spotkania w zakładzie karnym, w którym odbywa on karę, zastępca Rzecznika Krzysztof Olkowicz.

Przed dwoma tygodniami RPO Adam Bodnar mówił, że bada prawomocny wyrok wobec Miernika pod kątem złożenia ewentualnej kasacji do Sądu Najwyższego. Zgodnie z Kodeksem postępowania karnego minister sprawiedliwości-prokurator generalny, a także RPO może wnieść kasację od każdego prawomocnego orzeczenia sądu kończącego postępowanie.

W kwietniu warszawski sąd okręgowy zajmujący się sprawą jako druga instancja podwyższył karę dla Miernika wymierzoną mu przez sąd rejonowy z dwóch do 10 miesięcy więzienia. SO uznał wtedy zasadność apelacji prokuratury.

"Tylko taka kara jest karą zasłużoną. (...) Oskarżony musi sobie wreszcie uświadomić, że popełnianie przestępstw nie popłaca i takie zachowanie musi spotkać się z adekwatną reakcja prawnokarną" - uzasadniała tamten wyrok sędzia Agnieszka Komorowicz. Wskazywała, że "oskarżony na żadnym etapie postępowania nie wykazał, że zrozumiał naganność tego co zrobił, nie miał żadnej refleksji".

"Atak na sędzię"

Proces dotyczył posiedzenia Sądu Okręgowego w Warszawie z czerwca 2013 r. W SO przesłuchiwano wówczas dwoje psychiatrów, którzy uznali, że zdrowie b. szefa MSW z lat PRL Czesława Kiszczaka (zmarł w listopadzie 2015 r.) nie pozwala na sądzenie go po raz piąty za przyczynienie się do śmierci dziewięciu górników kopalni "Wujek" w 1981 r.

Gdy sędzia Anna Wielgolewska ogłosiła, że przesłuchanie biegłych odbędzie się przy drzwiach zamkniętych, obecna w sali jako publiczność grupa osób z Adamem Słomką na czele zaprotestowała, głośno wyrażając niepochlebne dla sądu opinie. Wtedy sędzia ogłosiła przerwę w posiedzeniu. Gdy wychodziła z sali, jeden z mężczyzn rzucił w nią tortem z bitą śmietaną. Tort trafił sędzię w tył głowy.

Kilka dni później Miernik usłyszał zarzuty naruszenia nietykalności oraz znieważenia funkcjonariusza publicznego w związku z wykonywaniem obowiązków służbowych. Atak na sędzię stanowczo potępiła Krajowa Rada Sądownictwa. Kierownictwo sądu okręgowego wyraziło wówczas "głębokie poruszenie" incydentem. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje