Reklama

Reklama

Rosyjski rajd dotarł do Warszawy. "Polacy przyjmują nas serdecznie"

Rosjanie i Białorusini, którzy biorą udział w rajdzie samochodowym, złożyli kwiaty na Cmentarzu Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich w Warszawie. To jeden z etapów ich podróży do Niemiec, w czasie której chcą uczcić 70. rocznicę zwycięstwa Związku Radzieckiego nad hitlerowskimi Niemcami.

Rajd samochodowy Dobrowolnego Stowarzyszenia Wspierania Armii Floty i Lotnictwa (DOSAAF) poprzedza rajd rosyjskich motocyklistów - "Nocnych Wilków", którzy mają przejechać przez Polskę na początku przyszłego tygodnia.

Reklama

Rosjanie, którzy w środę składali kwiaty na cmentarzu radzieckich żołnierzy, podkreślali, że Polacy przyjmują ich bardzo serdecznie i że jak dotąd nie doszło do żadnego incydentu. - To dla mnie niesamowite wrażenie, mimo że przyjechałem do Polski już nie pierwszy raz. Przyjęcie naszej załogi przez Polaków jest bardzo dobre, bardzo przyjemne - mówił dziennikarzom nauczyciel z Moskwy Roman Cierniak.

Kilkakrotnie powtórzył, że celem - zarówno rajdu samochodowego jak i motocyklowego - jest uczczenie pamięci tych, którzy zginęli "walcząc z faszyzmem". - Nie tylko Rosjan, ale też żołnierzy z innych krajów. Nie chodzi o kwestie polityczne. Dziękujemy wam bardzo za przyjęcie, za pamięć o naszych żołnierzach, którzy ginęli na waszej ziemi - dodał.

W rajdzie samochodowym uczestniczy 57 osób - Rosjan i Białorusinów. Razem ze swoimi rodzicami podróżuje m.in. 6,5-letnia Diana, której pradziadkowie walczyli w czasie II wojny światowej w marynarce wojennej i lotnictwie. - Cieszy mnie to, że przyjechałam do Polski. Atmosfera jest bardzo dobra, ludzie bardzo mili. Chcemy upamiętnić naszych żołnierzy i zwrócić uwagę na to, że wojna była niepotrzebna, że dobrze byłoby, gdyby jej nie było - mówiła dziewczynka.

Jak opowiadali uczestnicy rajdu, przygotowania do tego przedsięwzięcia trwały od kilku lat. Z Warszawy jadą do Bolesławca, a stamtąd do Torgau w Niemczech, gdzie w 1945 roku spotkały się armie ZSRR i USA.

Do Polski mają przejechać "Nocne Wilki"

W przyszłym tygodniu przez Polskę mają przejechać "Nocne Wilki" - to klub motocyklowy zaprzyjaźniony z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, którego członkowie poparli m.in. aneksję Krymu przez Rosję. Lider grupy Aleksandr "Chirurg" Załdostanow znajduje się na amerykańskiej liście osób objętych zakazem wjazdu do USA.

"Nocne Wilki" chcą uczcić 70. rocznicę zakończenia II wojny światowej, przejeżdżając z Moskwy przez Mińsk, Brześć, Wrocław, Brno, Bratysławę, Wiedeń, Monachium, Pragę i Torgau do Berlina. Jednym z etapów rajdu ma być - według mediów - wizyta w Muzeum Auschwitz-Birkenau. Rajd ma rozpocząć się 25 kwietnia.

W ubiegłym tygodniu premier Ewa Kopacz oceniła zapowiedź przejazdu "Nocnych Wilków" przez Polskę jako szczególną prowokację; zaznaczyła, że jeśli przejazd motocyklistów "ma zaburzyć w jakimkolwiek obszarze nasze bezpieczeństwo czy ewentualnie narazić Polaków na jakiekolwiek przykrości, to po to jest obowiązujące prawo, aby się nim posługiwać".

Także według szefa MSZ Grzegorza Schetyny "to polityczna prowokacja, której nie należy ulegać". Szef MSZ zaznaczył, że Polska jest państwem prawa i każdy może ją odwiedzać, tylko musi robić to w zgodzie z obowiązującym w Polsce prawem.

Polscy motocykliści, którzy w niedzielę uczestniczyli w 12. Motocyklowym Zlocie Gwiaździstym im. Księdza Ułana Zdzisława Jastrzębiec Peszkowskiego w sanktuarium na Jasnej Górze w Częstochowie, zapewnili, że Rosjanie przejadą przez Polskę bezpiecznie. - Nie dopuścimy do żadnych awantur, zapewniamy im bezpieczny przejazd i gościnność, taką jak oni nam od 14 lat zapewniają, motocyklistom Rajdu Katyńskiego i wszystkim naszym wyprawom na Wschód. Rajd rosyjskich motocyklistów z Moskwy do Berlina w 70. rocznicę ich zwycięstwa nad Niemcami, odwiedzający pola bitewne i cmentarze dziadów, ma takie samo znaczenie dla Rosjan, jak Motocyklowy Rajd Katyński dla Polaków - dodali

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje