Reklama

Reklama

Rosjanie przemilczają trudne kwestie historyczne

Moskwa skrytykowała Polaków i Amerykanów za rzekome szarganie pamięci bohaterskich żołnierzy Armii Czerwonej. Poszło o dwa pomniki, które inaczej wpisują się historię Polski, a inaczej ich znaczenie oceniają rosyjskie władze.

Pierwszy skandal wybuchł po opublikowaniu przez amerykańską telewizję CNN listy najbrzydszych pomników świata. Znalazł się na niej monument żołnierza radzieckiego stojący w twierdzy Brzeskiej. Moskwa zarzuciła amerykańskim dziennikarzom brak wyczucia i szarganie pamięci bohaterskich czerwonoarmistów. Po tym, gdy wezwano do rosyjskiego MSZ korespondenta CNN, lista najbrzydszych pomników zniknęła ze stron internetowych stacji.

Reklama

W tym samym czasie rosyjscy politycy oburzyli się na władze Pieniężna, za to że chcą zburzyć pomnik radzieckiego generała Iwana Czerniachowskiego. Deputowani Dumy Państwowej orzekli, że to próba zbezczeszczenia pamięci bohatera Związku Radzieckiego, który pomagał wyzwalać Polskę i oskarżyli nas o rusofobię.

Wyrażając swoje oburzenie w sprawie dwóch pomników, rosyjscy politycy i dziennikarze nie wspomnieli o tym, jakie mają one znaczenie dla Polaków. Monument w Brześciu stoi w miejscu, w którym w 1939 r. hitlerowcy wymordowali polskich żołnierzy i wspólnie z Armią Czerwoną zorganizowali defiladę zwycięstwa.

Natomiast generał Iwan Czerniachowski był jednym z tych, którzy wyłapywali i mordowali żołnierzy Armii Krajowej na Wileńszczyźnie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne