Reklama

Reklama

Roman Giertych w szpitalu. Stanisław Żaryn: Jego stan jest dobry

Stan zdrowia Romana Giertycha, który stracił przytomność podczas przeszukania willi w Józefowie przez Centralne Biuro Antykorupcyjne, jest dobry. W tej chwili wykonywane są rutynowe badania lekarskie - przekazał na Twitterze rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych, Stanisław Żaryn.

Zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne Roman Giertych zemdlał w toalecie swojej willi w Józefowie podczas przeszukania. Informację tę przekazała dziennikarzom córka adwokata, Maria.

Reklama

Roman Giertych karetką został przetransportowany do szpitala. Adwokat był nieprzytomny.

"Tata trafił do szpitala po tym, jak zemdlał w obecności funkcjonariusza CBA w łazience. Wcześniej czuł się dobrze i mówił, że po jego odpowiedzi 'nie' na pytanie funkcjonariuszy o to, czy ma myśli samobójcze, wybuchli oni śmiechem. Nie chcę myśleć, co się stało. Dziękuję za wsparcie" - pisała w mediach społecznościowych Maria Giertych. 

Nowe informacje o stanie zdrowia adwokata przekazał na Twitterze Stanisław Żaryn, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych. 

"W związku z doniesieniami medialnymi informuję, że stan zdrowia zatrzymanego przez CBA Romana G. jest dobry. W tej chwili wykonywane są rutynowe badania lekarskie" - czytamy. 

Szczegóły zatrzymania

O zatrzymaniu Romana Giertycha poinformowała w czwartek Prokuratura Regionalna w Poznaniu. Na polecenie śledczych CBA zatrzymało 12 osób w związku ze sprawą wyprowadzenia kwoty niemal 92 mln zł z giełdowej spółki deweloperskiej. Przez CBA przeszukane zostały willa Giertycha w Józefowie i jego kancelaria adwokacka na Nowym Świecie w Warszawie.

Wśród zatrzymanych jest też biznesmen Ryszard K.

Po doprowadzeniu do poznańskiej prokuratury zatrzymani mają usłyszeć zarzuty przywłaszczenia środków spółki i wyrządzenia jej szkody majątkowej w wielkich rozmiarach, a także prania brudnych pieniędzy. Zarzucanych czynów mieli dopuścić się w latach 2010-2014.

Sam Giertych - adwokat, a w przeszłości polityk, poseł, wicepremier i minister edukacji w rządzie koalicji PiS-LPR-Samoobrona (2006-2007) - napisał na Twitterze, że został zatrzymany "pod zarzutem działania na szkodę jakiejś spółki".

"Skuto mnie kajdankami w przeddzień sprawy aresztowej L. Czarneckiego, którego jestem jedynym obrońcą. Nie pozwólcie, żeby moje zatrzymanie przykryło katastrofę epidemiczną rządu PiS, bo taki jest tego cel" - napisał Giertych.

Wasze komentarze
No hate

Dodawanie komentarzy pod tym artykułem zostało wyłączone

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym, nasyconym nienawiścią komentarzom, niezależnie od wyrażanych poglądów. Jeśli widzisz komentarz w innych serwisach, który jest hejtem – wyślij nam zgłoszenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy