Reklama

Reklama

Robert Dowhan w RMF FM: We wtorek zagłosuję za Tomaszem Grodzkim

"We wtorek zagłosuję za marszałkiem Tomaszem Grodzkim" - zapewnia Robert Dowhan w korespondencji z reporterem RMF FM Patrykiem Michalskim. Senator Koalicji Obywatelskiej, który miał być kuszony przez PiS ministerstwem sportu, w zamian za współpracę w Senacie, przeciął spekulacje w wydanym oświadczeniu.

Przypomnijmy, że profesor Waldemar Paruch z Centrum Analiz Strategicznych KPRM poinformował w sobotę, że "niewykluczonym" jest, że resort sportu otrzyma jeden z senatorów opozycji. PiS w izbie wyższej przegrał wybory i dysponuje zaledwie 49 mandatami - do większości potrzebnych jest 51.

Reklama

Zdaniem Onetu, PiS miał wakatem w resorcie kusić właśnie senatora Koalicji Obywatelskiej Roberta Dowhana.

Sam polityk zabrał głos na Facebooku i opublikował oświadczenie. "W związku z pojawiającymi się informacji zapewniam, że nie wybieram się do żadnego ministerstwa, przynajmniej nie w tej kadencji" - czytamy.

"Moje poglądy są stałe, a tak duże poparcie mojej osoby w tych i poprzednich wyborach są dla mnie oznaką wielkiego zaufania. I ja państwa nie zawiodę" - zaznaczył senator.

W korespondencji z reporterem RMF FM polityk zapowiedział dodatkowo, że weźmie udział we wtorkowym głosowaniu na marszałka Senatu i poprze kandydata wskazanego przez PO, SLD i PSL.

Robert Dowhan po raz pierwszy został senatorem w 2011 roku, gdy dostał się z list Platformy Obywatelskiej. Udało mu się zdobyć reelekcję zarówno w 2015, jak i w 2019 roku.

Dowhan w przeszłości był prezesem klubu żużlowego Falubaz Zielona Góra.

Paruch zdradził tajemnicę PiS?

Od polityków PiS płyną nieoficjalne głosy, że Waldemar Paruch zdradził tajemnicę PiS. Podkreślają, że rozbrajająca szczerość profesora to konsekwencja tego, że Paruch wczoraj miał być ogłoszony kandydatem na ministra. Premier Mateusz Morawiecki go jednak nie wymienił. Sam Paruch w rozmowie z RMF FM pytany o swoją ewentualną ministerialną przyszłość, powiedział: "odpowiemy na to pytanie za tydzień".

Posłowie opozycji twierdzą, że to nieprawdopodobne zaskoczenie, by wprost mówić o propozycji politycznego korumpowania. Dodają, że muszą się mieć na baczności - mają nawet swoje typy, kto był “kuszony".

Europoseł PiS i były szef MSWiA Joachim Brudziński pytany o sprawę powiedział, że "nie wie, co panu profesorowi (Paruchowi) przyszło do głowy". "Ja o żadnych tego typu sytuacjach nie mam żadnej wiedzy" - powiedział.

Adam Bielan - inny człowiek bliski prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu - unikał jasnej odpowiedzi na pytanie, czy PiS rzeczywiście jest gotów oddać resort sportu osobie, która jest gotowa na taki ruch sprzeczny z zasadą fair play.

Patryk Michalski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy