Reklama

Reklama

Robert Biedroń: PiS przekroczyło czerwoną linię, za którą jest zniewolenie. Duda jest tchórzem

- Wulgarny jest wyrok, Kaczyński i cały jego PiS. Jestem zwolennikiem przełożenia gniewu na realne działania - mówił w programie "Graffiti" w Polsat News europoseł Wiosny Robert Biedroń. Jego zdaniem, PiS "przekroczyło granicę, za którą nie ma już praw człowieka, jest tylko zniewolenie i pogarda". - Stoję zawsze po stronie kobiet, a nie pomników - podkreślił. Biedroń odniósł się także do pytania o nowych członków Lewicy.

- Brałem i będę brał udział w protestach. To nie czas na selfie. Miałem nawet problem z policją, która uniemożliwiała mi realizowanie moich obowiązków jako europosła - przekazał Biedroń.

Reklama

- Wielką atencją obdarzamy dziś pomniki, a nie ludzi. To chodzi o konkretne kobiety, które przeżywają piekło. Jestem przeciwnikiem demolowania, ale ta władza nie jest wrażliwa na głos społeczeństwa, nie słyszy ludzi, którzy wychodzą masowo na ulicę. Obowiązkiem władzy jest te nastroje tonować - zaznaczył.

Pytany o apel, który Andrzej Duda wystosował w Polsat News, Biedroń ocenił, że prezydent mówi to, co "na kartce zapisał mu prezes Kaczyński".

"Duda jest słabym prezydentem i tchórzem"

- Będzie tonował protesty, bo one nie są na rękę władzy, której sam jest elementem. Gdzie jest Duda, jeżeli chodzi o ochronę praw kobiet? Powinien domagać się prawdziwego Trybunału Konstytucyjnego, bez sędziów dublerów, powinien domagać się równych praw. Dzisiaj Polki nie mają takich samych praw jak Francuzki, Szwedki czy Belgijki. To jest rola prezydenta - mówił Biedroń.

Polityk Lewicy odniósł się też do apelu prezydenta. - Andrzej Duda jest tchórzem i nie ma odwagi wyjść, stanąć przed ludźmi i powiedzieć, że będzie ich rzecznikiem. On nie jest w stanie tego zrobić, bo jest słabym prezydentem - ocenił gość "Graffiti".

Pytany czy nie obawia się, że odbywające się w całej Polsce protesty mogą być źródłem transmisji koronawirusa, europoseł Wiosny zaznaczył: "Oczywiście, że się boję, ale widzę, że ludzie są rozsądni i noszą maseczki".

- Apeluję, by trzymać dystans, ale także, by być dzisiaj razem. Szczególnie mężczyźni powinni być solidarni z kobietami. To jest nasz obowiązek - dodał Biedroń.

Zapewnił, że nie jest w polityce dla sondaży, ale dla sprawy. - Budujemy Polskę także dla kolejnych pokoleń. Jeżeli dzisiaj tej sprawy nie załatwimy, to będą cierpiały później nasze koleżanki, córki, kuzynki. To dotyczy ponad połowy naszego społeczeństwa. Kobiety nie mają w Polsce równych praw, są źle traktowane przez kolejne rządy - powiedział gość "Graffiti".

- To gorszące, że jesteśmy w 2020 roku, a Polki muszą wychodzić na ulice, by bronić praw, powili stajemy się skansenem Europy - dodał.

Diduszko-Zyglewska wstąpi do Lewicy?

- Obserwujemy duże zainteresowanie Lewicą, zapraszam wszystkie osoby dobrej woli, które chcą Polski postępowej, chcą ustawy o przerywaniu ciąży, która będzie europejskim standardem. Dzisiaj konferencja prasowa o 10, na której jedna z warszawskich radnych będzie od dzisiaj członkinią Lewicy, Wiosny - mówił Biedroń.

Piotr Witwicki pytał czy warszawska radna Agata Diduszko-Zyglewska wstąpi do Lewicy.

- Pan redaktor jest zbyt dobrze poinformowany - odparł Biedroń.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje