Reklama

Reklama

RMF24: Wojewoda obwinia starostę. Resort administracji go broni

​- Wszyscy starostowie mają obowiązek korzystać z szybkiego przepływu informacji systemu CAR. Nie raportowali, więc opierałam się na informacjach od służb - tak swoją spóźnioną reakcję na śniegowy paraliż kilkudziesięciu miejscowości w regionie tłumaczy wojewoda lubelska Jolanta Szołno-Koguc. - Teraz się dowiedziałem o tym systemie - odpowiada starosta hrubieszowski Józef Kuropatwa. Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji rozwiewa natomiast wątpliwości. Zapewnia, że system CAR nie jest obowiązkowy.

- W związku z brakiem raportów od starostów opierałam się na informacjach od policji, straży pożarnej i straży granicznej - mówi wojewoda w rozmowie z reporterem RMF FM. - Mocno zaskoczył mnie starosta hrubieszowski, bo przyznał, że lekceważy stworzony system szybkiego przekazywania informacji, zarządzania informacją. Przepływ informacji musi być przez ten system dokonany - dodaje.

W rozmowie z nami starosta Józef Kuropatwa nie krył zaskoczenia. - Teraz się dowiedziałem, że istnieje coś takiego jak CAR. Wszyscy starostowie się o tym dowiedzieli - przyznał.

Reklama

Wojewoda zapowiedziała przeprowadzenie analizy. - Pan starosta w ciągu czterech dni, udzielając wywiadów dla mediów kompletnie zmieniał informacje, które przekazywał. Raz mówił, że nie potrzebuje sprzętu. Drugim razem - że przez cały czas potrzebował sprzętu. Mamy zebrany materiał przez mój zespół prezydialny - powiedziała wojewoda.

Czy żaden ze starostów nie raportował o problemach przez system CAR? - Dla mnie było istotniejsze, w jaki sposób prowadzić udrożnienie w każdym momencie.

Jeżeli okazuje się, że te raporty nie przychodziły do któregoś momentu i ktoś mówił, że prosił o pomoc, a później mówił, że ona nie dotarła, to ja wykorzystałam inny system, mianowicie system raportowania jest w systemie służb mundurowych i to też są służby podlegające wojewodzie - zaznaczyła.

MAC: Starostwa nie ma takiego obowiązku



O obowiązkowość korzystania z systemu CAR przez starostów w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji pytał nasz reporter Krzysztof Zasada. Urzędnicy rozwiewają wątpliwości i zapewniają, że tak nie jest. 



Dodają, że CAR to nieobowiązkowy, dodatkowy system informowania o sytuacjach kryzysowych, który obecnie jest w fazie rozruchu. Choć trafił do wszystkich wojewódzkich centrów zarządzania kryzysowego, na poziomie starostów i wójtów jest systemem dowolnym - mówi rzecznik resortu Artur Koziołek.

Aby stał się obowiązującą metodą raportowania, musiałaby powstać w tym celu ustawa, bądź dotychczasową trzeba by znowelizować. - To jedynie wsparcie logistyczne dla administracji - dodał rzecznik. Centralną Aplikację Raportującą stworzył Podlaski Urząd Wojewódzki.

Krzysztof Kot

Krzysztof Zasada

Tomasz Staniszewski

Michał Rodak




Dowiedz się więcej na temat: zima | drogowcy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje