Reklama

Reklama

RMF24: Tajemnicza śmierć nastolatka w Kielcach. Ofiara dopalaczy?

Nie żyje nastolatek, który w piątek trafił do kieleckiego szpitala, po tym jak źle się poczuł w szkole. 16-latek zmarł wskutek zatrzymania akcji serca. Jak informuje reporter radia RMF MAXXX, przyczyną prawdopodobnie było zażycie przez niego dopalaczy.

W ubraniu chłopaka znaleziono trzy niewielkie torebeczki. W jednej z nich była resztka białego proszku. Skład tej substancji będzie badany w laboratorium, ale wszystko wskazuje na to, że to dopalacz. Na opakowaniu było logo specyfiku - informuje kielecka policja. Funkcjonariusze przeszukali też mieszkanie nastolatka, ale nic tam nie znaleziono.

Reklama

Lekarze z Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach alarmują, że młodych osób po dopalaczach trafia do nich coraz więcej. - Od stycznia do końca lipca tego roku na oddziałach pediatrycznych odnotowaliśmy 14 takich przypadków - powiedziała rzeczniczka szpitala Anna Mazur-Kałuża.

- Jest to duży problem. Cały czas trafiają do nas młodzi ludzie, którzy zażyli nieznane substancje. Pomimo walki z dopalaczami, pomimo prowadzonych kampanii informacyjnych, mam wrażenie, że ten problem narasta. Bardzo dużo ludzi, szczególnie młodych, na imprezach, w klubach zażywa te przedziwne środki - mówiła w rozmowie z reporterem radia RMF MAXXX Dorota Adamczyk-Krupska, ordynator Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach.

Ordynatorka dodaje, że pacjenci różnie reagują po zażyciu dopalaczy. - Są to albo bardzo pobudzone osoby, agresywne, niewiedzące co się z nimi dzieje, zagrażające sobie i innym pacjentom oraz personelowi. Ale są też osoby odurzone, ale zdające sobie sprawę z tego, co się dzieje, wiedzą co zażyły - powiedziała Adamczyk-Krupska.


Śledczy badają też okoliczności śmierci studenta

To nie jest jedyna sprawa dotycząca tajemniczej śmierci, którą zajmują się kieleccy policjanci. Mundurowi badają też okoliczności tragicznego wypadku, do którego doszło na terenie kampusu Politechniki Świętokrzyskiej. 25-latek w nocy z czwartku na piątek wypadł z okna pokoju na siódmym piętrze jednego z akademików. Śledczy ustalili, że przed zdarzeniem w pokoju młodego mężczyzny trwała impreza, podczas której spożywano alkohol.


(az)

Michał Michta, RMF MAXXX


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne