Reklama

Reklama

RMF24: Pożar hali w Chorzowie

Chmura dymu z pożaru hali w Chorzowie nie była toksyczna - uspokajają strażacy. W zakładzie przy ul. Michałowickiej trwa dogaszanie ognia. Pożar wybuchł w części budynku, w której znajdował się nadtlenek benzoilu.

- Sytuację mamy na tyle opanowaną, że on się nie rozprzestrzenia. Część z tych substancji, którą mogliśmy usunąć z terenu zagrożenia, aby ona się nie zapaliła - usunęliśmy. W sposób kontrolowany dopalamy to, co jeszcze w tej hali się pali - mówił młodszy brygadier Paweł Nalepka ze straży pożarnej.

Reklama

Z ustaleń policji wynika, że w hali był między innymi nadtlenek benzoilu. To substancja wybuchowa, ale - jak tłumaczą strażacy - kiedy się pali, nie wybucha.

Na razie nie ma informacji, by ktoś ucierpiał w tym pożarze. Policjanci i strażnicy miejscy ze względu na niebezpieczny dym ewakuowali jednak pobliski dom pomocy społecznej - w sumie autokary zabrały z niego 140 osób. Ludzi zawieziono do szkoły podstawowej przy ul. Łagiewnickiej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje