Reklama

Reklama

RMF FM: Jest śledztwo w sprawie śmierci płk. Berdychowskiego

Wojskowa prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie śmierci pułkownika Sławomira Berdychowskiego - dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada. Założyciel i pierwszy dowódca jednostki specjalnej AGAT w zeszłym tygodniu najprawdopodobniej popełnił samobójstwo.

Postępowanie wstępnie wszczęto z artykułu opisującego mobbing w armii. Badane jest, czy zgon Berdychowskiego może mieć związek ze służbą wojskową i stosunkami zależności panującymi w wojsku. 

Reklama

Sławomir Berdychowski to były komandos GROM-u, przyjaciel generała Sławomira Petelickiego, który także popełnił samobójstwo (w 2012 r.).

Przed śmiercią Berdychowski stanowił zaplecze kadrowe Inspektoratu Wojsk Specjalnych, ukończył również kurs generalski.

"To mogło być ukryte PTSD (zespół stresu bojowego). Chłopaki nie zawsze się do tego przyznają, bo to zamyka im dalszą karierę, ale lata spędzone na wojnie, wiele trudnych doświadczeń, to wszystko w sobie nosimy" - powiedział "Polsce The Times" jeden ze znajomych pułkownika. 

"Był bardzo sprawny, świetny żołnierz, świetny dowódca, super wyszkolony, znał dobrze angielski. Rozwojowy, można mu było powierzyć ważne funkcje. Dbał o siebie, inwestował, i w swoją fizyczność, dążył do tego, żeby być jak najlepiej wyszkolonym. Wymagał wiele, ale jako dowódcy zależało mu na tym, żeby potrafić zrobić więcej, niż jego żołnierze. Jednostka specjalna Agat to było jego dziecko" - wspomina ppłk Krzysztof Przepiórka, były oficer GROM-u.

Agat to jednostka specjalna, która powstała w Gliwicach na Śląsku i była wzorowana na amerykańskich Rangersach. Miała charakter lekkiej piechoty, a do jej zadań należało m.in. wsparcie akcji antyterrorystycznych czy przeprowadzanie operacji specjalnych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy