Reklama

Reklama

Referendum w Legionowie: Co na to PiS?

Prezydent Legionowa Roman Smogorzewski ma nadzieję, że PiS nie zlekceważy głosu mieszkańców miasta, którzy w referendum sprzeciwili się, by ich gmina stała się częścią metropolii warszawskiej. Pytany o ten wynik marszałek Senatu Stanisław Karczewski zapowiedział, że "na pewno jako poważni politycy weźmiemy go pod uwagę".

W referendum przeciw włączeniu do metropolii warszawskiej w Legionowie zagłosowało w niedzielę 46,72 proc. uprawnionych, tym samym jest ono ważne (konieczna była co najmniej 30-procentowa frekwencja). 94,27 proc. mieszkańców wskazało, że nie chce, by ich gmina została częścią metropolii warszawskiej. Referendum było inicjatywą radnych Legionowa, uchwałę w tej sprawie przyjęli podczas sesji 8 lutego

Reklama

Komentując wynik głosowania prezydent Legionowa Roman Smogorzewski podkreślił, że nie przypomina sobie sytuacji, w której prawie 95 proc. społeczeństwa opowiedziało się przeciwko jakiemuś rozwiązaniu. "Mieszkańcy nie dali sobie wmówić, że poprzez stworzenie kolejnej administracyjnej struktury wszystkie problemy, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zostaną rozwiązane. Nie dali się też oszukać, że da się stworzyć system komunikacyjny na większym terytorium za mniejsze pieniądze. Nie dali się kupić wizją tańszego, wspólnego biletu" - powiedział prezydent.

Według Smogorzewskiego, w referendum "mieszkańcy jednoznacznie powiedzieli PiS, że nie można tak prowadzić polityki, że nie można oszukiwać tak mieszkańców". Podkreślił, iż wierzy, że PiS nie zlekceważy głosu mieszkańców.

Poseł Jan Grabiec (PO) powiedział na briefingu, że wyniki referendum są jednoznaczne i "PiS musi się cofnąć". "Mieszkańcy Legionowa, podobnie jak mieszkańcy innych gmin podwarszawskich - Wołomina, Pruszkowa, Piaseczna i 33 gmin podwarszawskich - nie chcą być przyłączani na siłę do żadnego miasta stołecznego Warszawa, podobnie jak sami warszawiacy nie chcą, żeby ten ustrój Warszawy był zmieniany w taki sposób. To jest ustawa, która została wprowadzona do Sejmu niedemokratycznie, bez żadnych konsultacji i łamie niezależność samorządów, czemu dali wyraz mieszkańcy" - powiedział poseł.

Karczewski: Wiem, jaki jest wynik

O referendum pytano dziś także marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego.

"Na pewno wynik tego referendum jako poważni politycy weźmiemy pod uwagę, wiem, jaki jest wynik. Natomiast ja bym chciał, aby w Polsce pewne kwestie, sprawy odbywały się za pomocą referendów. Przypomnę referendum o odwołanie pani prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz, które było bojkotowane przez PO i przypomnę referendum, do którego doszło w wyniku działań pana prezydenta Bronisława Komorowskiego, w którym wzięło udział 7 proc. obywateli" - podkreślił.

Nawiązał w ten sposób do referendum ogólnokrajowego przeprowadzonego 6 września 2015. Głosujący odpowiadali w nim na trzy pytania, dotyczące wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu, stosunku do dotychczasowego sposobu finansowania partii politycznych z budżetu państwa oraz interpretacji zasad prawa podatkowego w razie wątpliwości na korzyść podatnika.

Sasin: Decydujący będzie wynik konsultacji

Dzisiaj ostatecznego rozstrzygnięcia w sprawie projektu dotyczącego metropolii warszawskiej nie może być, bo nie ma jeszcze ostatecznej propozycji, toczą się konsultacje społeczne - podkreślił poseł PiS Jacek Sasin. Dopiero wynik konsultacji zdecyduje, co będzie dalej - dodał.

Sasin pytany był w poniedziałek przez dziennikarzy co dalej z propozycją PiS w sprawie metropolii warszawskiej po tym, gdy większość mieszkańców Legionowa, którzy wzięli udział w niedzielnym referendum, wskazała, że nie chce, by ich miasto stało się częścią takiej metropolii.

Sasin powiedział dziennikarzom, że w sprawie projektu dotyczącego metropolii warszawskiej "dzisiaj tego rozstrzygnięcia być nie może, bo nie ma ostatecznej propozycji". Podkreślił, że trwają konsultacje w tej sprawie z samorządami, które miałyby współtworzyć przyszłą metropolię.

"Chcemy poczekać do zakończenia konsultacji. Chcemy, aby mieszkańcy mogli się wypowiedzieć w oparciu o rzetelną wiedzę, rzetelne informacje, całościową pewną propozycję, a nie w oparciu o nieprawdy, które mieli przekazywane przez polityków PO" - powiedział poseł PiS.

Dopytywany, czy to oznacza, że PiS nie wycofuje się z prac nad projektem, Sasin odpowiedział, że "w tej chwili nie ma prac nad projektem jako takim, w tej chwili trwają konsultacje". "Więc nie widzę powodu, żebyśmy mieli wycofywać się z konsultacji społecznych, bo to byłoby odebranie możliwości wypowiedzenia się mieszkańcom całego tego obszaru metropolii" - dodał.

"Musimy dotrzeć do mieszkańców z prawdziwą informacją, to będziemy w najbliższym czasie robić, a dopiero wynik tych konsultacji zdecyduje, co będzie dalej z ustawą" - powiedział poseł PiS. 

Reakcja na plany PiS

Referendum w Legionowie było reakcją na przygotowany przez posłów PiS projekt ustawy o ustroju m. st. Warszawy zakłada, że Warszawa stałaby się metropolitalną jednostką samorządu terytorialnego, która objęłaby ponad 30 gmin. Mieszkańcy Legionowa w niedzielę odpowiadali tylko na jedno pytanie: "Czy jest Pan/Pani za tym, żeby m.st. Warszawa jako metropolitalna jednostka samorządu terytorialnego, objęła Gminę Miejską Legionowo?".

Podobne głosowania chciały także przeprowadzić Warszawa i Podkowa Leśna, jednak w ich przypadku wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera stwierdził nieważność uchwał ws. referendów dot. zmian granic Warszawy. Za zgodną z prawem ocenił tylko uchwałę Legionowa z inaczej sformułowanym pytaniem.

W ubiegły piątek posłowie PiS ogłosili początek konsultacji społecznych w sprawie projekt ustawy o ustroju m. st. Warszawy; mają one potrwać do połowy kwietnia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy