Reklama

Reklama

Reakcje na wyniki ekshumacji gen. Kwiatkowskiego

Prokuratura Krajowa potwierdziła, że w trumnie generała Bronisława Kwiatkowskiego, który zginął w katastrofie smoleńskiej, znalazły się szczątki innych osób. Doniesienia te były w poniedziałek szeroko komentowane. "Rosjanie traktowali szczątki naszych bliskich jak śmieci" - uważa Jacek Świat.

Jacek Sasin (PiS) powiedział na antenie TVP info, że "to szokujący materiał. Trudno się otrząsnąć po takiej informacji. To pokazuje, jak trafna była decyzja prokuratury, żeby rozpocząć ekshumacje ciał ofiar katastrofy smoleńskiej. Jak nie mieli racji ci, którzy tą decyzję krytykowali. Jak straszliwym zaniedbaniem rządu Donalda Tuska było dopuszczenie do tego, że takie sytuacje mogły się zdarzyć, dopuszczenie do tego, że te ciała, które wracały ze Smoleńska, były chowane bez badania, bez sekcji, bez identyfikacji".  

Dodał, że zarówno Donald Tusk, jak i Ewa Kopacz kłamali w sprawie identyfikacji przeprowadzanych w Moskwie. Podkreślił także, że jego zdaniem "oficjalna wersja katastrofy nie miała nic wspólnego z rzeczywistością" i dzięki ekshumacjom pojawia się szansa na odkrycie prawdy. 

Reklama

Małgorzata Wasserman, również w TVP info, podkreśliła konieczność rozliczenia tych, którzy  podejmowali decyzje bezpośrednio po katastrofie smoleńskiej.  

"Cały czas czekam, po pierwsze, na wyjaśnienie przyczyn, ale takie, które będzie oparte na dowodach, a nie na tym, co zrobiła prokuratura i komisja za rządów Platformy Obywatelskiej. A po drugie, czekam cały czas na zeznania, ewentualnie wyjaśnienia, złożone przez te osoby, które rządziły w tamtym okresie: Donalda Tuska, Radosława Sikorskiego, Ewy Kopacz, no i, wszystko na to wskazuje, Andrzeja Seremeta". 

Beata Mazurek oceniła, że cała sytuacja jest "przykra, bolesna dla rodzin ludzi, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej". Dodatkowo, jej zdaniem, państwo PO nie zdało egzaminu. "To jest jednocześnie sytuacja, która pokazuje, że naszym zadaniem i naszym celem, celem przede wszystkim prokuratury jest rzeczywiście przeprowadzenie ekshumacji w taki sposób, żeby odpowiedziała, czy próbowała odpowiedzieć na pytanie, jaka była przyczyna katastrofy smoleńskiej" - mówiła posłanka.  

Z kolei wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka (Kukiz'15) powiedział: "Wyniki ekshumacji generała Bronisława Kwiatkowskiego potwierdzają, że państwo polskie jest państwem teoretycznym".    

Jacek Świat (PiS) moralną odpowiedzialność zrzuca na Donalda Tuska. "W tym roku odbyło się już 18 ekshumacji i właściwie wszystkie one wykazały jakieś nieprawidłowości. Słyszeliśmy o zamianie dwóch ciał, na szczęście była to zamiana 'jeden do jednego', więc sprawa była dosyć prosta do uporządkowania, ale też sytuacje, że w trumnach były szczątki innych osób są nagminne. Również w przypadku mojej żony była ta sama sytuacja, gdzie były szczątki kilku innych osób" - podkreślił Świat. 

"To wszystko potwierdza z każdym dniem, że Rosjanie traktowali szczątki naszych bliskich, ciężko mówić, ale jak śmieci. My, z naszą kulturą, z naszym podejściem do śmierci, do powagi śmierci, do godności zmarłych, nie potrafimy się z tym pogodzić. Jest to coś dla nas zupełnie niepojętego, coś obcego" - dodał poseł PiS. 

PO - współczucie i kontratak

Marcin Kierwiński (PO), na konferencji prasowej w Sejmie podkreślał, że "niezależnie od traumatycznych doniesień prasowych ws. ekshumacji gen. Bronisława Kwiatkowskego wszystkie kłamstwa Antoniego Macierewicza dot. powodów katastrofy smoleńskiej się nie potwierdzają".    

"Ja bym bardzo chciał się dowiedzieć od prokuratora Pasionka, który teraz prowadzi to śledztwo, jak ocenia to. co się działo. Przede wszystkim to, co się wydarzyło podczas tych ekshumacji i jaki to ma wpływ na ocenę jego własnej pracy od maja 2010 r., kiedy nadzorował śledztwo smoleńskie" - dodał Kierwiński.

Jednak, zdaniem prof. Mieczysława Ryby z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wynik ekshumacji gen. Kwiatkowskiego to "namacalny dowód na to, że siedem lat temu państwo polskie nie zdało egzaminu w nawet najbardziej fundamentalnej kwestii, jak pochówki ofiar i rozróżnienie podstawowych kwestii chowanych ciał".  

"Kiedy ciała ofiar katastrofy dotarły do Polski z ust ówczesnego premiera Donalda Tuska padła teza, że "państwo polskie zdało egzamin". Teraz wiemy, że tak nie było i mieliśmy do czynienia jedynie ze sprawnym PR-em, niż z dobrym działaniem instytucji państwa polskiego, które stanęło przed bardzo dużym wyzwaniem. To były działania w gigantycznym chaosie, bez panowania nad sytuacją" - ocenił kierownik Katedry Historii Systemów Politycznych XIX i XX w. KUL.

Pytany o tę sprawę rzecznik rządu, Rafał Bochenek, powiedział: "To pokazuje, że politycy Platformy Obywatelskiej przez lata w tej sprawie kłamali, bo - jeszcze pragnę przypomnieć państwu - że była premier Ewa Kopacz mówiła oficjalnie, że wszystkie procedury zostały dochowane, wszystko przebiegało zgodnie z prawem, we wszystkich czynnościach uczestniczyła osobiście. Po latach widzimy, że tak to niestety nie przebiegało. Państwo po raz kolejny zawiodło. I ta sytuacja pokazuje, że bardzo wręcz zaniedbano tych czynności, które powinny być w tej sprawie dopełnione. Nie dopełniono podstawowych procedur".   

Katastrofa prezydenckiego samolotu

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie rządowego samolotu Tu-154M w Smoleńsku zginęło 96 osób - w tym prezydent Lech Kaczyński i jego żona Maria.  

Na początku kwietnia ub.r. śledztwo smoleńskie od zlikwidowanej prokuratury wojskowej przejęła Prokuratura Krajowa. Już w czerwcu prokuratorzy poinformowali, że konieczne jest przeprowadzenie ekshumacji 83 ofiar katastrofy (wcześniej, w latach 2011-12, przeprowadzono dziewięć ekshumacji, decyzja o nich wynikała m.in. z wykrytych nieprawidłowości w rosyjskiej dokumentacji medycznej, cztery osoby zostały skremowane).  

Decyzję tę uzasadniano zarówno błędami w rosyjskiej dokumentacji medycznej i brakiem dokumentacji fotograficznej, jak i tym, że Rosja nie zgodziła się na przesłuchanie rosyjskich biegłych, którzy na miejscu przeprowadzali sekcję zwłok.  

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje