Reklama

Reklama

Radni PiS napisali list do prezydenta

PiS chce, by prezydent Białegostoku wycofał się z planów sprzedaży udziałów w Miejskim Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej. Radni PiS wystosowali w tej sprawie list do prezydenta - poinformowano o tym w niedzielę na konferencji prasowej PiS w Białymstoku.

Przewodniczący Prawa i Sprawiedliwości w Podlaskiem poseł Krzysztof Jurgiel oraz szef klubu radnych PiS w Radzie Miasta Białystok Rafał Rudnicki poinformowali, że jeżeli prezydent Tadeusz Truskolaski (wspierany w radzie przez PO) dobrowolnie nie odstąpi od zamiarów sprzedaży MPEC, będą chcieli by radni cofnęli prezydentowi swoją zgodę na prowadzenie tej sprzedaży.

Rudnicki mówił wcześniej, że projekt takiej uchwały jest gotowy i PiS będzie chciał, by radni zajęli się nim na najbliższej, majowej sesji.

Taki projekt już w październiku 2013 r. był rozpatrywany przez radnych na wniosek opozycji, ale nie znalazł większości, zabrakło jednego głosu.

Reklama

"Klub radnych PiS w Radzie Miasta Białystok w dalszym ciągu uważa, że zbycie udziałów MPEC spowoduje, że gmina Białystok pozbędzie się wpływu na prowadzoną przez siebie politykę w zakresie zaopatrzenia członków swojej wspólnoty w energię cieplną. Uprawnienie to uzyskałby podmiot komercyjny, niezależny od gminy Białystok" - argumentuje PiS. To zdaniem opozycji w białostockiej Radzie Miasta może skutkować podwyżkami cen.

PiS podkreśla również, że należałoby się wstrzymać z decyzjami przed jesiennymi wyborami samorządowymi, bo nowe władze miasta nie będą się mogły wycofać z decyzji podjętych przez poprzedników. Dodatkowo PiS podkreśla również, że MPEC to jedna z najlepszych spółek komunalnych, która wypracowuje milionowe zyski, dlatego nie należy się jej pozbywać.

Rzeczniczka prezydenta Białegostoku Urszula Mirończuk odpowiada, że działania PiS to "polityczna gra", która może osłabić pozycję negocjacyjną miasta z potencjalnym inwestorem, a to działa na szkodę miasta i interesów mieszkańców. Przypomniała, że do 22 maja jedna firma - Enea Wytwarzanie SA - ma wyłączność negocjacyjną ws. zbycia udziałów MPEC przez gminę. Dodaje, że nie wydarzyło się "nic nadzwyczajnego czy specjalnego", by prezydent miał się teraz wycofywać z planów sprzedaży udziałów w MPEC. Wciąż obowiązuje upoważnienie jakie dali mu w tej sprawie formalnie radni.

Mirończuk przypomniała też jednocześnie, że prezydent Tadeusz Truskolaski wielokrotnie mówił o tym, że nie będzie sprzedaży udziałów MPEC za wszelką cenę. To czy do transakcji dojdzie będzie zależało, czy oferta będzie korzystna. Pieniądze ze sprzedaży  MPEC mają być przeznaczone na wkłady własne miasta do projektów w nowej perspektywie finansowej UE.

PiS od początku sprzeciwiał się sprzedaży MPEC. Jest jej przeciwna opozycja w radzie miasta. PiS był wspólnie z innymi środowiskami inicjatorem referendum w tej sprawie. Odbyło się ono pod koniec maja 2013 r., ale ze względu na zbyt niską frekwencję było nieważne. Większość tych mieszkańców miasta, którzy poszli jednak głosować opowiedziała się przeciwko sprzedaży.

Gmina Białystok chce sprzedać udziały w MPEC jednorazowo, w całości, jednemu podmiotowi lub ich grupie działającej wspólnie. Przedmiotem sprzedaży jest 85 proc. udziałów o łącznej wartości nominalnej prawie 55,8 mln zł. Przedmiotem negocjacji jest nie tylko cena zakupu udziałów, ale również zaproponowany przez inwestora program rozwoju spółki czy zasady współpracy inwestora z gminą Białystok.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy