Reklama

Reklama

Przeciwnicy szczepionek grożą krakowskiemu radnemu

Chciał, by dzieci w publicznych przedszkolach przechodziły obowiązkowe szczepienia. Teraz krakowski radny Łukasz Wantuch prosi o pomoc policję, ponieważ otrzymuje groźby od przeciwników szczepionek.

Jego propozycja miała być głosowana na najbliższej sesji jednej z rad dzielnic, jednak już wiadomo, że sesja się nie odbędzie ze względów bezpieczeństwa.

Do radnego wysłane są setki e-maili od przeciwników szczepionek. Autorzy grożą radnemu i zapowiadają, że przyjadą na sesję.

- Jestem wyzywany od hitlerowców i to jest najłagodniejsze określenie, ale dostaję też pogróżki. Wydawało mi się, że ruch antyszczepionkowy jest małą grupą, ale wygląda na to, że jest to jakaś potężna sekta. Dlatego obawiam się, że na sesji rady miasta może dojść do przykrych incydentów - mówi Wantuch.

Jak dodaje radny, na portalach społecznościowych i na skrzynkę elektroniczną otrzymuje wiele wiadomości od rodziców, którzy twierdzą, że szczepionki są trucizną.

Policja zasugerowała, żeby przełożyć przyszłotygodniową sesję. Posiedzenie ma odbyć się na początku kwietnia na jednym z komisariatów policji.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy