Reklama

Reklama

Przeciek w MSZ. Prokuratura bada, czy doszło do przestępstwa

Prokuratura Okręgowa w Warszawie analizuje, czy mogło dojść do przestępstwa w związku z ujawnieniem treści notatki polskiej ambasady w Waszyngtonie z 20 lutego. Trwają czynności sprawdzające - poinformował rzecznik warszawskiej prokuratury Łukasz Łapczyński.

O notatce napisali dziennikarze Onetu. Według nich, notatka potwierdzała m.in., że Amerykanie wprowadzili "szczególne sankcje wobec polskich władz", polegające na tym, iż "do czasu przyjęcia zmian w ustawie o IPN prezydent, ani wiceprezydent USA nie będą się z nimi spotykać". Według portalu, poza nieformalnym uznaniem polskich liderów za "persona non grata" w Białym Domu, urzędnicy Departamentu Stanu USA mieli też grozić Warszawie "blokadą finansowania wspólnych projektów wojskowych".

Reklama

MSZ skierowało w sprawie ujawnienia notatki zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Jak powiedział rzecznik prokuratury Łukasz Łapczyński, dotyczy ono "podejrzenia popełnienia przestępstwa ujawnienia, wbrew przepisom ustawy lub przyjętemu na siebie zobowiązaniu, informacji niejawnych zawartych w dokumencie wskazanym w treści zawiadomienia".

Ujawnienie miało nastąpić przez osobę, która z notatką zapoznała się "w związku z pełnioną funkcją lub wykonywaną pracą". Jak dodał, obecnie trwa postępowanie sprawdzające. W zawiadomieniu wskazana została osoba upoważniona do złożenia zeznań w imieniu MSZ. Po jej przesłuchaniu oraz uzyskaniu niezbędnej dokumentacji, prokurator zdecyduje, czy w tej sprawie zostanie wszczęto śledztwo.

Postępowanie wewnętrzne w MSZ

W piątek szef MSZ Jacek Czaputowicz powiedział, że w notatce polskiej ambasady nie ma nic, co mogłoby budzić obawy. Minister podkreślił, że nie ma takiej kwestii, iż relacje polsko-amerykańskie są zamrożone, a wręcz odwrotnie - USA zależy na dobrych stosunkach z Polską.

Szef MSZ poinformował również, że oprócz postępowania prokuratury jest także prowadzone postępowanie wewnętrzne w Ministerstwie Spraw Zagranicznych  "Jest także postępowanie wewnętrzne, prowadzone przez Dyrektora Generalnego (Służby Zagranicznej) i pełnomocnika ds. dostępu informacji niejawnych" - podkreślił szef dyplomacji. "Myślę, że tutaj pewne wnioski będą wyciągnięte" - zadeklarował minister.

Pytany, czy można obecnie stwierdzić, która kopia notatki wypłynęła, szef MSZ podkreślił, że trzeba poczekać na ustalenia prokuratury.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje