Reklama

Reklama

Protesty po wyroku TK. Potężna demonstracja w stolicy: "Marsz na Warszawę" przyciągnął tłumy

Demonstranci, którzy wyruszyli do centrum z kilku miejsc Warszawy, mają ze sobą plakaty i transparenty z hasłami "Dość", "No women no kraj", "Chcemy żyć w pełni praw", czy "Nigdy nie będziesz szła sama". Miasto zabezpiecza policja i Żandarmeria Wojskowa.

Protest zabezpiecza policja oraz żołnierze Żandarmerii Wojskowej. Kilkudziesięciu funkcjonariuszy obu służb jest obecnych m.in. pod Kościołem pw. św. Aleksandra na placu Trzech Krzyży oraz Bazyliką Św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu, przed którą w ubiegłą niedzielę doszło do przepychanek między demonstrującymi a kontrmanifestującymi ze środowisk narodowych. Funkcjonariusze policji i Żandarmerii Wojskowej gromadzą się również pod Sejmem, który odgrodzony jest barierkami. Żandarmeria w polowych mundurach stoją też

Reklama

- Monitorujemy sytuację na mieście, będziemy pilnować tych miejsc, w których do tej pory dochodziło do łamania prawa, niszczenia mienia, malowania napisów na fasadach kościołów. Spodziewamy się największego protestu od momentu ogłoszenia wyroku Trybunału Konstytucyjnego i na to się przygotowujemy - poinformował rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak.

Jak wskazywał, w piątek stołeczna policja otrzymała wsparcie z innych garnizonów w kraju.

Solidarność z protestem wyrażana jest m.in. poprzez widoczne w oknach niektórych budynków plakaty z charakterystyczną błyskawicą - symbolem Strajku Kobiet - oraz sprzeciwu wobec zaostrzeniu prawa aborcyjnego. Wielotysięczne pochody, które zmierzają do centrum stolicy, spotkały się około godziny 18 na rondzie Dmowskiego.  

"Mamy dość"

Uczestnicy protestu skandują "J... PiS" i "Mamy dość". Po raz kolejny niosą ze sobą transparenty z różnorodnymi antyrządowymi i proaborcyjnymi hasłami. Wśród nich są: "Myślę, czuję, decyduję", "Niech ginie zbrodniczy reżim", "Nie decyduj za mnie", "Wolny wybór", "Zostaw kobiety, ogarnij kuwety", "Kobiety kobietom, PiS pisuarom", "Wolności oddać nie umiem" czy "Girls just wanna have fundamental rights".

W protestach biorą udział politycy Lewicy i Koalicji Obywatelskiej m.in. wicemarszałkowie Włodzimierz Czarzasty i Małgorzata Kidawa-Błońska, a także szef PO Borys Budka. "Lewacka macica", "Kobiety decydują" i "Mobilne biuro interwencji poselskiej" - to niektore z haseł, które niosą politycy. W warszawskich protestach biorą także udział liderka Inicjatywy Polska Barbara Nowacka, posłanki Kamila Gasiuk-Pihowicz, Aleksandra Gajewska czy Magdalena Filiks, a także posłowie Michał Szczerba, rzecznik PO Jan Grabiec czy Maciej Lasek.

Demonstracje w Warszawie i innych miastach Polski odbywają się od ubiegłego czwartku, kiedy Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. Ich głównym organizatorem jest Ogólnopolski Strajk Kobiet. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje