Reklama

Reklama

Protesty pielęgniarek. "Cierpliwie czekamy"

Pielęgniarki i położne w całej Polsce wyszły na ulice. W ramach akcji protestacyjnej w różnych miastach organizowały pikiety przed szpitalami i urzędami. Rozdawały ulotki, maszerowały z transparentami. Chcą lepszych warunków pracy. Co na to Ministerstwo Zdrowia?

Dzisiejsza akcja to nie koniec protestu - zapowiadają przedstawicielki środowiska pielęgniarskiego z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. 27 kwietnia podczas posiedzenia władze związku ustalą, w jaki sposób protest będzie kontynuowany. Harmonogram działań przewiduje m.in. strajk ostrzegawczy w maju.

Reklama

Protestujący przede wszystkim walczą o warunki pracy. Uczestnicząca w konferencji Dorota Ronek z OPZZPiP mówiła, że według statystyk na 1000 mieszkańców Polski przypada średnio 5,2 pielęgniarki, przy czym statystyki obejmują pielęgniarki zarejestrowane, czyli również te, które nie wykonują zawodu. - Więc faktycznie wygląda to jeszcze gorzej - zaznaczyła. Postulują też m.in. podniesienie niskich zarobków.

W Polsce może zabraknąć pielęgniarek?

Mimo to kierunki takie jak pielęgniarstwo i położnictwo są w Polsce wciąż chętnie wybierane.

- Zawsze staraliśmy się mówić naszym studentom, że pielęgniarstwo to ważny i potrzebny dla społeczeństwa zawód. Nie ukrywaliśmy też trudności, jakie ze sobą ten zawód niesie - podkreśla dr Maria Trzeciak, prodziekan Wydziału Nauk o Zdrowiu Śląskiej Wyższej Szkoły Zarządzania im. gen. Jerzego Ziętka w Katowicach, gdzie można studiować m.in. pielęgniarstwo. Trudności, o których mówi, to głównie trudne warunki pracy i niskie zarobki. Dlatego, jak zaznacza dr Trzeciak, są absolwentki, które wyjechały za granicę i tam pracują w zawodzie.

- Pielęgniarek jest w Polsce mało i będzie jeszcze mniej - prognozuje prodziekan. I zwraca uwagę na fakt, że jako starzejące się społeczeństwo niebawem będziemy potrzebować opieki geriatrycznej.

Na problem wyjazdów polskich pielęgniarek za granicę zwróciła uwagę też Dorota Rozenek z OZZPIP. Według danych, które przedstawiła, na 1000 absolwentów wydziałów pielęgniarstwa i położnictwa, tylko 9 osób podejmuje pracę w Polsce. Jak podała, średni wiek pielęgniarki w naszym kraju to 49 lat. - Znaczenie więcej jest pielęgniarek powyżej 65. niż do 30. roku życia - mówiła. 

W Polsce pracuje 245 tys. pielęgniarek i położnych. Ich średnia pensja wynosi ok. 2 tys. zł brutto, a w wielu regionach nie przekracza nawet 1600 zł. Jak mówi rzecznik OPZZPiP, Maria Olszak-Winiarska, są w Polsce pielęgniarki, które za pracę na pełnym etacie zarabiają jeszcze mniej - nawet 1300 zł brutto. 

Co na to Ministerstwo Zdrowia?

W przesłanej Interii odpowiedzi na prośbę o ustosunkowanie się do postulatów pielęgniarek, rzecznik prasowy ministra zdrowia Krzysztof Bąk pisze, że "w związku z problemami zgłaszanymi przez środowisko pielęgniarek i położnych przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia regularnie spotykają się z Naczelną Radą Pielęgniarek i Położnych oraz Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Pielęgniarek i Położnych", a "strony szukają wspólnych rozwiązań". 

Poza tym dowiadujemy się m.in., że Ministerstwo Zdrowia w nowej perspektywie finansowej 2014 - 2020 w ramach Strategii Rozwoju Kapitału Ludzkiego zaplanowało realizację działań, które "będą miały na celu zapewnienie opieki zdrowotnej dostosowanej do potrzeb społecznych oraz wyzwań demograficznych", a proces nowelizacji ustawy  o zawodach pielęgniarki i położnej "rozpoczęto".

Co na to pielęgniarki?

- Cierpliwie czekamy na reakcję ministerstwa - mówi Maria Olszak-Winiarska, rzeczniczka OZZPIP. 

Zapytana o punkt, w którym resort zdrowia podaje, że: "uzgodniono włączenie przedstawicieli NRPiP i OZZPiP do prac nad zmianami rozporządzeń koszykowych (spotkania odbywają się  w trybie roboczym"), Olszak- Winiarska powiedziała, że nic nie wie na ten temat. - Może to jest intencja ministra? Nie słyszałam, żebyśmy kogoś delegowali na takie spotkanie - dodaje. 

- Spotkaliśmy się z Cezarym Cieślukowskim (Podsekretarzem Stanu w Ministerstwie Zdrowia - red.) i przedstawiliśmy mu nasze postulaty. Spotkań w trybie roboczym nie było - wyjaśnia rzeczniczka OZZPIP.

- Jak się nie wie, co się ma zrobić, to się powołuje różne stoliki, podstoliki, żeby cały proces przedłużyć - komentuje. W jej ocenie sytuacja pielęgniarek od dawna się nie zmienia. 

- Nasze pielęgniarki i położne są bardzo dobrze wykształcone i przygotowane do zawodu. Za granicą są chwalone i cenione. Tylko czy muszą wyjeżdżać? - pyta. -  Zakładałyśmy, że to będzie długi etap, ale nasza walka trwa już przynajmniej 17 lat. Problemy nie są rozwiązane - podsumowuje przedstawicielka protestujących pielęgniarek. 


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje