Reklama

Reklama

Protest samorządowców. Radosław Fogiel: Dobrze, że nie wyłączyli ogrzewania

O godz. 17 we wtorek (1 grudnia) na znak protestu zgasły światła w 50 polskich miastach. - Trzeba się cieszyć, że samorządowcy zdecydowali się wyłączyć prąd, a nie np. ogrzewanie, bo przy tej pogodzie, to mógłby być problem - mówił w "Gościu Wydarzeń" w Polsat News wicerzecznik PiS Radosław Fogiel. - Nie jesteśmy klakierami premiera, ale zostaliśmy wybrani przez mieszkańców, by reprezentować ich interesy - przekonywał prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak.

Wyłączając oświetlenie charakterystycznych obiektów, samorządowcy wyrażają sprzeciw - jak mówią - rosnącej finansowej presji wywieranej na lokalne budżety przez rząd, a także przeciwko zablokowaniu przez Polskę nowego unijnego budżetu. W Poznaniu o godz. 17 wyłączono oświetlenie budynku Urzędu Miasta Poznania oraz Wolnego Dziedzińca.

Reklama

- To symboliczne zgaszenie świateł, by pokazać, do czego prowadzi polityka Zjednoczonej Prawicy pozbawiająca samorządy środków, a jednocześnie zwiększając zadania - mówił w Polsat News prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak. - Nie jesteśmy klakierami premiera czy rządu, ale zostaliśmy wybrani przez mieszkańców, by reprezentować ich interesy. Jeśli działania rządu szkodzą interesom naszych mieszkańców, to będziemy to krytykować - zapewnił. 

Fogiel: Finanse samorządów rosną

- Trzeba się cieszyć, że samorządowcy zdecydowali się wyłączyć prąd, a nie np. ogrzewanie, bo przy tej pogodzie, to mógłby być problem - mówił wicerzecznik PiS Radosław Fogiel. 

W "Gościu Wydarzeń" zwrócił on uwagę, że w 2015 r. wpływy z PIT wynosiły ponad 847 mln zł, a w 2019 r. 1,22 mld zł. - Jeżeli doliczymy większe wpływy z CIT, to Poznań ma o ponad 400 mln zł więcej. Jeżeli słyszę taki protest, to chyba jest on przeciwko obniżeniu podatków. W prognozie przyszłorocznego budżetu subwencja ogólna dla samorządów ma być większa o 1,2 mld zł, a wpływy z PIT o dwa mld zł. Jak widać, finanse samorządów rosną - zaznaczał Fogiel. 

- To samorządowcy muszą powiedzieć swoim mieszkańcom, że są przeciwni obniżeniu podatków, żeby więcej pieniędzy zostawało w kieszeni Polaków - dodał. 

Jego zdaniem zapowiedź weta Polski i Węgier nie służy tylko "krótkoterminowemu interesowi Polski, ale temu, żeby nie podkopywać fundamentów UE". - Tego typu propozycje, uzależnienie pieniędzy unijnych, są niezgodne z traktatami - wskazał Fogiel.  

"Może obniżylibyście VAT"

- Pan poseł nie sprawdzał, jak wzrosły koszty oświaty. Również rosną koszty prądu, decyzji rządzących, jeżeli chodzi o liczbę osób, które mogą podróżować komunikacją publiczną. Może obniżylibyście VAT, wtedy Polacy by to odczuli. Obniżacie podatki, które chronią budżet państwa kosztem samorządów i przedsiębiorców - odparł Jaśkowiak. 

- Nieroztropność rządzących może doprowadzić do tego, że część samorządowców będzie musiała podejmować drastyczne środki, jak chociażby wyłączenie prądu w nocy, co będzie miało wpływ na bezpieczeństwo - mówił w Polsat News.

Protesty po orzeczeniu TK w sprawie aborcji

- Jestem za wolnością wyboru, który pozostawiamy kobietom. Moim zdaniem powinniśmy sięgnąć po referendum. Emocje, które zostały wywołane przez panią mgr Przyłębską i pana Kaczyńskiego są zbyt duże - ocenił Jaśkowiak, pytany o to, czy popiera Ogólnopolski Strajk Kobiet.

- Należy szukać takich rozwiązań, jak mamy u zachodnich sąsiadów. Nie zupełnie wolnej liberalizacji, ale wsparcia dla kobiet, które myślą o takiej decyzji, wsparcia finansowego. Jednak to decyzja, którą powinniśmy pozostawić kobietom - wyjaśnił. 

Wicerzecznik PiS wskazał, że nie odpowie teraz "tak czy nie" na pytanie o referendum. - Ważne jest, by odróżnić sytuację, w której mamy zagrożenie ciąży, które bardzo często łączy się z zagrożeniem zdrowia lub życia matki, a z sytuacją, gdzie mamy do czynienia z dzieckiem np. z zespołem Downa - mówił Fogiel. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama