Reklama

Reklama

Prokuratura o dowodach przeciw Sławomirowi Nowakowi

Prokuratura podczas specjalnej konferencji prasowej omawiała dowody w procesie Sławomira Nowaka. Były minister usłyszał 17 zarzutów. Prokuratura poinformowała m.in. jak miał się komunikować z innymi członkami grupy. Podano również, że na przedmiotach służących do przechowywania pieniędzy znaleziono materiał genetyczny należący do Nowaka.

W poniedziałek w siedzibie Prokuratury Krajowej w Warszawie odbyła się konferencja prasowa prokuratora okręgowego w Warszawie Mariusza Dubowskiego. 

- Istotą tego spotkania jest to, abym mógł zaprezentować najistotniejsze dowody, które udało się zgromadzić prokuraturze (w sprawie Sławomira Nowaka - red.). Składają się na nie m.in. zeznania licznych świadków, podejrzanych, opinie biegłych, analizy dokumentacji, w tym bankowej, jak również analiza korespondencji czynionej za pośrednictwem komunikatorów - powiedział Mariusz Dubowski.

- Istotną część materiału dowodowego do czynienia ustaleń faktycznych w sprawie były wyjaśnienia współpodejrzanych. Dodam, że podejrzani ci przyznali się do dokonania zarzucanych im czynów, złożyli obszerne wyjaśnienia, które zostały pozytywnie zweryfikowane - podkreślił prokurator okręgowy.

Reklama

"Łapówki w formie ryczałtu"

Prokurator wskazał, że z wyjaśnień Jacka P. śledczy dowiedzieli się, że Sławomir Nowak miał przyjmować łapówki w formie ryczałtu rocznego. 

- A to jednym razem w formie gotówki, innym razem w formie rzeczowych prezentów. Ustalono również, że sposobem przyjmowania korzyści majątkowych było zawyżenie wynagrodzenia menadżerskiego, które Jacek P. otrzymywał w ramach działalności w PKN Orlen - tłumaczył.

Nowakowi prokuratura zarzuca również "pranie brudnych pieniędzy w łącznej kwocie 5 mln złotych, jak również płatną protekcję w czasach, gdy pełnił funkcję szefa gabinetu politycznego prezesa Rady Ministrów i funkcję ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej.

"Materiał genetyczny"

Prokurator zaznaczył również, że w w toku postępowania uzyskano opinie biegłego z zakresu genetyki sądowej. Wynika z niej jednoznacznie, "że na przedmiotach służących do spinania pieniędzy, jak również na przedmiotach służących do ich przechowywania ujawniono materiał genetyczny Sławomira N.". W sprawie zabezpieczono też notatnik, w którym zapisywana była "buchalteria grupy". Tutaj również został powołany biegły, który analizował odręczne zapisy. Jak przekazał prokurator, "biegły nie miał wątpliwości i w efekcie poczynionych badań sformułował wniosek, że dowodowe zapisy odręczne naniesione w tym notatniku zostały nakreślone przez Sławomira N.".

- Ponadto członkowie grupy czynili pewnego rodzaju zabiegi obliczone na to, aby ich przestępcza działalność nie była wykryta. M.in. Sławomir N. nabył telefon, który nigdy przedtem nie logował się na żadnej stacji przekaźnikowej BTS, wyposażył go w prepaidową kartę SIM na Ukrainie, karta ta nie była rejestrowana na żadną osobę. Tak skonfigurowany zestaw przekazał współpodejrzanemu Jackowi P. z pouczeniem, że ma korzystać z niego za pośrednictwem sieci Wi-Fi i nawiązywać z nim połączenia jedynie za pośrednictwem komunikatorów internetowych. W ramach tak prowadzonej korespondencji uzgadniano kwestie dysponowania pieniędzmi pochodzących z łapówek - wyjawił Dubowski.

Poinformował również, że na podstawie wyjaśnień Jacka P. prokuratura ustaliła, że Sławomir N. miał polecać P., aby "ten za pieniądze pochodzące z łapówek nabywał rozmaite składniki majątkowe, które formalnie były nabyte przez Jacka P., natomiast w istocie ich właścicielem był Sławomir N.". 

17 zarzutów

- Takie ustalenia poczyniono w zakresie dwóch mieszkań, jedno w Warszawie, drugie na terenie Gdańska, samochodu range rover jak również dzieł sztuki. Przy czym tutaj dodatkowo na podstawie wyjaśnień Jacka P. prokuratura zdołała ustalić, że Sławomir N. polecił Jackowi P., aby ten sporządził testament w ramach, którego poczynił zapis na rzecz syna Sławomira N., przy czym przedmiotem tego zapisu były właśnie wspomniane przeze mnie obrazy - podał prokurator.

W aktach sprawy są też wyjaśnienia podejrzanego, z treści których wynika, że "członkowie grupy przestępczej snuli pewnego rodzaju wizje możliwości rozwoju ich przestępczej działalności co uzależniali od koniunktury politycznej w Polsce".

Prokurator wskazał, że nie tylko Jacek P. złożył wyjaśnienia obciążające Sławomira Nowaka. Zrobił to także inny podejrzany Dariusz Z. - W sposób drobiazgowy opisał, jak Sławomir N. wpływał na przebieg postępowania przetargowego. Z fragmentu zeznań Z. wynika też, że Sławomir N. w sposób bardzo arbitralny potrafił zakończyć na prowadzone postępowania przetargowe - mówił prokurator.

- Chciałbym zapewnić, że akt oskarżenia w tej sprawie zostanie skierowany do sądu niezwłocznie tuż po tym, jak zostaną zebrane w sprawie konieczne dowody, co mam nadzieję, że nastąpi już niebawem - dodał prokurator okręgowy w Warszawie.

W prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie śledztwie Nowak usłyszał dotychczas 17 zarzutów, w tym zarzut założenia zorganizowanej grupy przestępczej działającej w Warszawie, Gdańsku i na Ukrainie oraz kierowanie tą grupą, przyjęcia kilkumilionowych korzyści majątkowych oraz płatnej protekcji w związku z pełnieniem funkcji szefa Ukravtodoru, żądanie i przyjmowanie korzyści majątkowych w latach 2012-2013 w zamian za stanowiska w spółkach Skarbu Państwa, prania brudnych pieniędzy, płatnej protekcji w związku z pełnieniem funkcji Szefa Gabinetu Politycznego Prezesa Rady Ministrów oraz Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej. W areszcie przebywał od lipca 2020 r. do 12 kwietnia 2021 r.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje