Reklama

Reklama

Projekt ws. całkowitego zakazu aborcji. Co zrobi premier?

"Będziemy pracować nad obywatelskim projektem ustawy antyaborcyjnej, jeśli wpłynie do Sejmu" - powiedziała w poniedziałek premier Beata Szydło. Dodała, że powinien on zostać przesłany "przynajmniej do komisji", bo projekty obywatelskie nie powinny trafiać "do kosza".

Szefowa rządu pytana na konferencji prasowej w Krakowie, czy w tej kadencji Sejmu widzi możliwość zmiany przepisów antyaborcyjnych, odpowiedziała, że według jej informacji do Sejmu ma trafić obywatelski projekt ustawy. "Jeżeli wpłynie do Sejmu, to będziemy nad nim pracować" - zadeklarowała.

Reklama

"Uważam, że taki projekt powinien zostać przesłany przynajmniej do komisji i tam powinny się odbywać prace" - dodała Szydło. Jak wyjaśniła w kampanii wyborczej PiS deklarowało, że "trzeba skończyć z tymi czasami, gdy obywatelskie projekty ustaw trafiały do kosza". "One zawsze wymagają namysłu i zasługują, żeby nad nimi pracować" - oceniła. 

Według "Rzeczpospolitej" projekt nowelizacji ustawy o planowaniu rodziny wraz z tysiącem podpisów i zawiadomieniem o utworzeniu Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej wpłynął do Sejmu w ubiegłym tygodniu. "Najpóźniej dzień po świętach marszałek Marek Kuchciński będzie musiał wydać postanowienie o przyjęciu bądź odrzuceniu zawiadomienia" - napisała "Rz".

Jak pisze "Rzeczpospolita", projekt Fundacji Pro Prawo do Życia, przewiduje m.in. wprowadzenie całkowitego zakazu przerywania ciąży, które jest obecnie dopuszczalne w trzech przypadkach: gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, gdy jest wynikiem przestępstwa i gdy badania wykażą ciężkie i nieodwracalne uszkodzenia płodu. Projekt zakłada też - podaje dziennik - że osoba powodująca śmierć dziecka poczętego podlegałaby karze więzienia od trzech miesięcy do pięciu lat. Wobec matki dziecka sąd mógłby zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary lub odstąpić od jej wymierzenia. 

Dowiedz się więcej na temat: aborcja | Beata Szydło

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama