Reklama

Reklama

Projekt ustawy o Sądzie Najwyższym. Działania polityków PiS pod lupą prokuratury

Śródmiejska prokuratura bada, czy posłowie PiS i marszałek Sejmu mogli dopuścić się przestępstwa wskazując autorów projektu ustawy o SN. Zawiadomienie w tej sprawie złożyła Nowoczesna.

Jak poinformował PAP rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej Michał Dziekański, nie zapadła jeszcze decyzja czy wszczęte zostanie śledztwo.

Podejrzenie popełnienia przestępstwa

Reklama

Zawiadomienie dotyczy podejrzenia popełnienia przestępstw polegającego na poświadczeniu nieprawdy zarówno przez posłów wnoszących projekt ustawy o Sądzie Najwyższym jak i marszałka Sejmu, który zarządził jego wydrukowanie wraz z nazwiskami projektodawców. Chodzi o to, że wśród nich znalazł się podpis posła Bartłomieja Wróblewskiego, który 14 lipca, poprzez jeden z portali społecznościowych poinformował, że poprosił o wycofanie swojego podpisu "bo unika podpisywania projektów, których nie zna".

Posłowie Nowoczesnej wskazywali, że projekt w rzeczywistości powstał w resorcie sprawiedliwości, a określono go jako poselski, by procedować nad nim bez konsultacji.

Ustawa o SN została przyjęta w ubiegły czwartek przez Sejm (w środę odbyło się jej pierwsze czytania - PAP), a w nocy z piątku na sobotę przez Senat. To właśnie ta regulacja była jedną z przyczyn trwających od ubiegłego tygodnia protestów.

Prezydent Andrzej Duda zapowiada weto

W poniedziałek rano prezydent Andrzej Duda poinformował, że ją zawetuje, podobnie jak nowelę o KRS, która również czekała na jego podpis.

Zgodnie z ustawą o SN utworzone miały być m.in. trzy nowe Izby SN, w tym Izba Dyscyplinarna; zmienić się miał też tryb powoływania sędziów SN, a wszyscy obecni sędziowie SN mieli być przeniesieni w stan spoczynku. Skrócona miała też zostać kadencja I prezes SN - na niekonstytucyjność tego zapisu wskazywał także jeden z senatorów PiS Aleksander Bobko, zgłaszając poprawkę do ustawy (Senat ostatecznie przyjął ustawę bez poprawek -PAP).

Opozycja jak i m.in. środowiska prawnicze, RPO, organizacje pozarządowe wskazywały, że zapisy tej regulacji nie są niekonstytucyjne i uderzają w trójpodział władzy w Polsce.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL