Reklama

Reklama

Profesor Monika Płatek: Ogromna pogarda dla kobiet

- Ustawa o planowaniu rodziny mówi, że obowiązkiem władzy jest dać każdemu prawo do kontrolowania własnej płodności. Zapewnić dostęp do edukacji seksualnej, aborcji, antykoncepcji. Nic z tego nie zostało spełnione - mówiła w "Gościu Wydarzeń" w Polsat News prof. Monika Płatek - Konstytucja jest najważniejszym aktem prawnym w Polsce, ustawy z niej wynikają - odpowiedziała publicystka Aleksandra Jakubowska.

Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, jest niezgodny z konstytucją.

Reklama

- Ten werdykt jest pewnym ciągiem technologicznym pokazującym ogromna pogardę, brak poszanowania dla prawa i traktowanie kobiet w sposób dehumanizujący. (...) Ustawa o planowaniu rodziny mówi, że obowiązkiem władzy jest dać każdemu prawo do tego, by kontrolował własną płodność. Zapewnić dostęp do dobrej edukacji seksualnej, ochrony zdrowia, badań prenatalnych, aborcji, środków antykoncepcyjnych, świadomości i poszanowania. Nic z tego nie zostało spełnione - mówiła na antenie Polsat News prof. Płatek.

Zaznaczyła, że "Trybunał robi to, czego życzy sobie Jarosław Kaczyński".

- To już nie jest czas na "moje ciało, moje sprawa". W tym kraju społeczeństwo kobiet było lekceważone, teraz jest czas na zrozumienie. My już rozumiemy, ludzie rozumieją. Moje człowieczeństwo, moje prawa - dodała.

"Kobieta nie jest wiatropylna"

Jakubowska, odnosząc się do wypowiedzi o ustawie, podkreśliła, że "to konstytucja jest najważniejszym aktem prawnym w Polsce, a ustawy z niej wynikają".

- Wszyscy mówią, że to, co orzekł ostatnio TK, wynika z linii orzecznictwa TK od wielu, wielu lat. Ustawą nie zmienimy tego co jest, wymaga tego zmiana konstytucji. Czy jesteśmy w stanie zmienić konstytucję - pytała.

Publicystka dodała, że "jeśli kobieta mówi, że do niej należy jej ciało, to należy również wziąć odpowiedzialność za nie".

- Nie tylko kobieta jest odpowiedzialna za życie poczęte, jest także druga strona, mężczyzna. Jest coś w tym powiedzeniu byłego posła ZSL, z którego wszyscy się wyśmiewali: "kobieta nie jest wiatropylna". Tak, nie jest wiatropylna. Jeśli chcemy być odpowiedzialne za swoje ciało, powinnyśmy być odpowiedzialne za swoją płodność. Nie może być tak, że aborcja na życzenie stanie się jeszcze jednym środkiem antykoncepcyjnym - podkreśliła.

"Na człowieka z nieheteronormatywną orientacją mówi się, że jest zarazą"

Prof. Płatek stwierdziła, że "jesteśmy w dziwnym kraju, gdzie chroniony jest zarodek, zanim nastąpi ciąża, a na człowieka, który rodzi się i ma orientację nieheteronormatywną, mówi się, że jest zarazą, ideologią".

- Takie słowa padają zarówno ze strony prezydenta, hierarchów kościoła, jak i posła Kaczyńskiego oraz innych. (...) Ciąża to ten element, w którym może i musi podejmować decyzję wyłącznie kobieta - mówiła.

Dodała, że "przymuszanie kobiet do podejmowania tych decyzji, szczucie prawem karnym" nie prowadzą do niczego dobrego.

- Artykuł 38 konstytucji mówi wyraźnie - ochrona życia jest jednym, zakaz tortur jest drugim. W tej chwili wprowadzone zostało zezwolenie, by te kobiety torturować - podkreśliła Płatek.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje