Reklama

Reklama

Prezydent Sopotu stawił się w prokuraturze

Prezydent Sopotu Jacek Karnowski, któremu trójmiejski biznesmen Sławomir Julke zarzuca, że złożył mu propozycję korupcyjną, stawił się dziś w prokuraturze. Przyniósł służbowego laptopa, którego zawartość chcieli już wcześniej przejrzeć prokuratorzy.

Jak poinformował Dariusz Makowski, prokurator z gdańskiego biura do spraw przestępczości zorganizowanej, które zajmuje się sprawą domniemanego żądania łapówki, Karnowski stawił się w prokuraturze z własnej woli.

Reklama

Prezydent przyniósł służbowego laptopa, o którego już wcześniej prosili w sopockim Urzędzie Miasta prokuratorzy. - Laptop może stanowić jeden z dowodów w sprawie - powiedział Makowski odmawiając wyjaśnienia szczegółów.

Po wyjściu z prokuratury prezydent Karnowski powiedział dziennikarzom, że "będzie się starał ściśle współpracować z prokuraturą". Zaznaczył, że do momentu, aż zakończą się czynności prokuratorskie, nie będzie udzielał żadnych informacji mediom.

- Powiem tylko, że zależy mi na jak najszybszym wyjaśnieniu sprawy, na odrzuceniu tego steku pomówień: bzdurnych, oszczerczych czy prowokacyjnych, pana Julkego, jego przyjaciół i mocodawców - powiedział Karnowski.

Nie wiadomo, kiedy prokuratura przesłucha prezydenta Sopotu. - Z przyczyn natury obiektywnej termin nie został jeszcze ustalony - poinformował Makowski.

W pierwszych dniach lipca trójmiejski biznesmen i członek PO, Sławomir Julke, zawiadomił prokuraturę o tym, że w marcu br. prezydent Sopotu, Jacek Karnowski (PO) zażądał od niego łapówki w postaci dwóch mieszkań. Zdaniem przedsiębiorcy miała by to być cena za pomoc prezydenta w podjęciu przez podległych mu urzędników przychylnej dla biznesmena decyzji o dobudowaniu piętra na jednej z sopockich kamienic.

Sprawą domniemanej korupcji zajęło się gdańskie biuro do spraw przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej. Julke przekazał prokuraturze nagranie z rozmowy, jaką odbył z Karnowskim w marcu br.

Jacek Karnowski nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że rozbudowa kamienicy miała być wspólną inwestycją: jego i zaprzyjaźnionego z nim wówczas Sławomira Julke. Prezydent dodaje, że zrezygnował z interesu dzień po rozmowie z biznesmenem, gdy dowiedział się, że sopoccy urzędnicy negatywnie zaopiniowali wniosek o rozbudowę.

Karnowski zawiesił swoje członkostwo w PO i przebywa na kilkudniowym bezpłatnym urlopie. 29 lipca odbędzie się sesja sopockiej Rady Miasta, na której radni mają przedyskutować sprawę domniemanej korupcji prezydenta Sopotu. Sesję zwołano na prośbę sopockiego PiS.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy