Reklama

Reklama

Prezydent Przemyśla: Nie mam potwierdzenia cofnięcia mojego zakazu wjazdu na Ukrainę

​Prezydent Przemyśla Robert Choma oświadczył w poniedziałek na konferencji prasowej, że do tej pory nie otrzymał żadnego potwierdzenia o tym, że anulowano mu zakaz wjazdu na Ukrainę.

"Biorąc pod uwagę jak wielkie znaczenie ma to dla stosunków polsko - ukraińskich, uważam, że powinno to nastąpić szybko" - zaznaczył.

Choma w połowie stycznia br. był zaproszony do konsulatu RP we Lwowie na spotkanie opłatkowo-noworoczne; nie został jednak wpuszczony na Ukrainę. Rzeczniczka Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) Ołena Hitlanska oświadczyła wówczas, że prezydent Przemyśla został uznany za persona non grata w związku z jego "działalnością antyukraińską", wyrażającą się m.in. w "popieraniu przez niego marszów antyukraińskich".

Pod koniec stycznia SBU poinformowała, że anulowała zakaz wjazdu do tego kraju dla prezydenta Przemyśla. Rzeczniczka SBU tłumaczyła wówczas, że SBU podjęła decyzję o wycofaniu zakazu wjazdu, gdyż Robert Choma potępił marsze antyukraińskie w jego mieście. "Pan Choma oficjalnie powiedział, że potępia te marsze antyukraińskie, które były w Przemyślu" - podkreśliła.

Reklama

27 stycznia ambasador Ukrainy w Polsce Andriej Deszczyca tłumaczył, że decyzja o zakazie wjazdu Chomy na Ukrainę to była "pomyłka techniczna". "Decyzja o zakazie wjazdu dla pana prezydenta Przemyśla Roberta Chomy została wycofana. Prezydent został o tym poinformowany. Zrobiłem to osobiście, dzisiaj z nim rozmawiałem. Pan prezydent (Choma) może wjeżdżać Ukrainę" - mówił wówczas Deszczyca.

"Niezrozumiała decyzja"

Choma w poniedziałek podkreślił, że nie otrzymał do tej pory "żadnej oficjalnej informacji na piśmie" o cofnięciu mu zakazu wjazdu na Ukrainę. "Upływający czas przekonuje mnie niestety, że może to nastąpić w bliżej nieokreślonej przyszłości lub nigdy" - zaznaczył.

Podziękował też wszystkim, którzy wyrazili poparcie dla niego w związku z zakazem wjazdu na Ukrainę.

"Przede wszystkim chciałbym podziękować stronie rządowej, przedstawicielom polskiego parlamentu, wszystkim instytucjom, osobom, a także licznym samorządom ziemi przemyskiej i województwa, a także z Polski, które wyraziły swoje poparcie dla mnie, protestując przeciwko niezrozumiałej decyzji o uznaniu mnie za "persona non grata" na terytorium Ukrainy" - mówił prezydent Przemyśla.

Odniósł się również do tłumaczeń strony ukraińskiej o przyczynach anulowania mu zakazu wjazdu. Zdaniem Chomy "pomyłka techniczna", o której mówił ambasador Deszczyca "na poziomie dobrosąsiedzkich stosunków i współpracy nie powinna się zdarzać".

"Wydarzenia miały uczcić pamięć ofiar"

Komentując słowa rzeczniczki SBU o tym, że "oficjalnie potępił marsze antyukraińskie organizowane w Przemyślu" Choma stwierdził, że jest to tłumaczenie dla niego "niezrozumiałe".

"Owszem - stwierdziłem, że niedopuszczalny był atak na religijną procesję ukraińską, która miała miejsce w czerwcu 2016 roku, a także mający znamiona nawoływania do nienawiści na tle narodowościowym okrzyk w trakcie Marszu Orląt Przemyskich i Lwowskich" - zaznaczył Choma.

Jak dodał, zarówno ten marsz, jak i Marsz Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej, który jest również wymieniany, jako prawdopodobna przyczyna wydania zakazu wjazdu, "nie był wymierzony przeciw Ukraińcom, a wydarzenia te miały uczcić pamięć ofiar tych wydarzeń". "Z tego powodu nie uważam, żeby mój udział w nich i patronat wymagał jakichś tłumaczeń i wyjaśnień - także w przyszłości" - dodał.

Prezydent Przemyśla zaznaczył, że nigdy nie zgodzi się, aby w mieście, którym rządzi tolerowana była "jakakolwiek forma gloryfikacji organizacji OUN i UPA i propagowanie ich ideologii". "Jeżeli to moje stanowisko jest przyjmowane, jako działalność "antyukraińska", to jest to dla mnie całkowite niezrozumienie moich intencji" - powiedział. Przypomniał, że samorząd w przeszłości podejmował wiele decyzji, które świadczą o "udanej współpracy" z mniejszością ukraińską.

Choma dodał, że pomimo faktu, że sprawa jego zakazu wjazdu na Ukrainę "nie ma swojego finału", nie będzie podejmował "dalszych prób wyjaśnienia tej sytuacji".

"Chciałbym, aby sprawa wydania zakazu wjazdu na Ukrainę nie była powodem animozji między naszymi narodami, ale stała się krokiem do lepszego zrozumienia oczekiwań i intencji, a także budowania zdrowych relacji pomiędzy Polską i Ukrainą" - powiedział prezydent Przemyśla.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy