Reklama

Reklama

Prezydent podpisał ustawę antysmogową. Minister środowiska zadowolony

Według ministra środowiska Macieja Grabowskiego narzędzia, które oferuje podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę ustawa antysmogowa, pomogą skuteczniej walczyć z zanieczyszczeniem powietrza w polskich miastach i zwiększą komfort życia mieszkańców.

Z decyzji prezydenta zadowolone są środowiska ekologiczne, które walczą o poprawę jakości powietrza. Innego zdania jest Solidarność, która twierdzi, że podpisana ustawa może uderzać w sektor górnictwa kamiennego.

Reklama

We wtorek kancelaria prezydencka poinformowała, że prezydent podpisał tzw. ustawę ustawę antysmogową (nowelę Prawa ochrony środowiska). Ma ona dać narzędzia samorządom w walce z emisją szkodliwych substancji do powietrza.

"Zapotrzebowanie społeczne na wprowadzenie zmian usprawniających walkę ze smogiem jest ogromne, dlatego bardzo cieszę się z decyzji Pana Prezydenta" - powiedział minister środowiska, cytowany w komunikacie resortu.

Grabowski wielokrotnie podkreślał, że poprawa jakości powietrza jest jednym z priorytetów ministerstwa. Resort przypomina, że dzięki nowym przepisom samorządy będą m.in. mogły za pomocą uchwały sejmiku wojewódzkiego określić rodzaj i jakość paliw dopuszczonych do stosowania w domowych piecach. Będą mogły również wyznaczyć standardy techniczne dla tych pieców.

Na początku września minister Grabowski ogłosił Krajowy Program Ochrony Powietrza (KPOP). Głównym celem programu jest osiągnięcie bezpiecznych poziomów stężeń niektórych niebezpiecznych substancji w powietrzu, w szczególności pyłu zawieszonego PM2,5.

Ustawa antysmogowa ma natomiast pozwolić samorządom określać rozwiązania zmierzające do ograniczenia zanieczyszczeń atmosfery, w tym rodzaje paliw możliwych do stosowania przez mieszkańców, czy parametry kotłów grzewczych.

Według resortu środowiska w ostatnich latach stan powietrza w Polsce uległ zdecydowanej poprawie, przede wszystkim dzięki modernizacji sektora przemysłowego. Zauważa jednak, że pomimo znacznej redukcji emisji zanieczyszczeń przemysłowych - m.in. dwutlenku siarki o ponad 70 proc., tlenków azotu o ponad 40 proc. oraz zanieczyszczeń pyłowych o ponad 80 proc. - nadal przekraczane są normy, głównie pyłu PM10 i PM2,5.

"Wyniki oceny jakości powietrza, przeprowadzane przez Inspekcję Ochrony Środowiska, wskazują, że obecnie na stan jakości powietrza wpływa w pierwszej kolejności zjawisko tzw. niskiej emisji pochodzącej z sektora bytowo-komunalnego oraz transportu" - podkreśliło ministerstwo.

Zadowolenia z podpisania noweli Prawa ochrony środowiska nie kryją środowiska ekologiczne.

"Ważny dzień dla czystego powietrza"

Ewa Lutomska z Krakowskiego Alarmu Smogowego zwróciła uwagę, że nowe rozwiązania pozwalające określić samorządom wymagania emisyjne wobec domowych kotłów i pieców na węgiel, pozwolą na stopniowe wyeliminowanie tych urządzeń, które w największym stopniu zanieczyszczają powietrze.

"To bardzo ważny dzień dla czystego powietrza w Polsce. Dzięki antysmogowej poprawce władze samorządowe zyskały realne narzędzie do ograniczania niskiej emisji - nic nie stoi już na drodze do tego, aby zaczęły walkę z zanieczyszczeniem powietrza na szeroką skalę. Czekamy na pierwsze decyzje samorządów w tej sprawie. Brak działań w tym obszarze nie może być już usprawiedliwiany brakiem regulacji. Co więcej, wymiana najbardziej trujących pieców może być dotowana zarówno z funduszy unijnych, jak i krajowych" - dodał lider Polskiego Alarmu Smogowego Andrzej Guła.

Podobnie twierdzi organizacja ClientEarth, która przypomina, że jakość powietrza w Polsce, obok Bułgarii, jest najgorsza we Wspólnocie. "Na początku roku KE zażądała od Polski wyjaśnień w sprawie niespełniania, od momentu akcesji, wiążących norm ustanowionych dla pyłu zawieszonego PM10. Prawdopodobnie jeszcze w tym roku Komisja skieruje w tej sprawie skargę do Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu. Jeżeli tak się stanie, Polsce będą grozić wielomiliardowe kary" - dodano.

Z dużą rezerwą do podpisanej ustawy podchodzą związki zawodowe, które oceniają, że nowe prawo może uderzyć w przemysł węglowy.

Przewodniczący śląsko-dąbrowskiej "Solidarności" Dominik Kolorz mówił dziennikarzom, że on "osobiście spodziewał się przynajmniej wniosku do Trybunału Konstytucyjnego". "Szkoda, że pan prezydent nie wziął pod uwagę m.in. opinii Solidarności. Na jednym ze spotkań konsultacyjnych byli przedstawiciele górniczej +S+, wskazywaliśmy na zagrożenia, które ta ustawa będzie nosiła dla sektora górnictwa węgla kamiennego, i nie tylko, bo niesie też zagrożenia dla biednych ludzi, którzy będą musieli bardzo dużo środków wydatkować na to, żeby palić jakimś ekogroszkiem, gazem czy nie daj Boże ropą, która jest najdroższym nośnikiem do spalania przydomowego. Nie zostało to wzięte pod uwagę, czyste powietrze zwyciężyło" - powiedział.

Przewodniczący Solidarności Piotr Duda dodał, że prezydent "podjął decyzję, którą uważa za słuszną". "My uważamy, że cały pakiet klimatyczny i wszystkie sprawy związane z ograniczeniem emisji CO2 są bardzo ważne i trzeba je realizować, ale nie powinny uderzać bezpośrednio w pracownika" - mówił Duda w Katowicach, dodając, że związki zawodowe nie zawsze się muszą się zgadzać z prezydentem.

Na konieczność walki z zanieczyszczeniami powietrza w Polsce wskazywały organizacje międzynarodowe i NIK. Według nich Polacy od lat oddychają najbardziej zanieczyszczonym powietrzem w UE. Problemem jest tzw. niska emisja, czyli zanieczyszczenia pochodzące głównie z przydomowych kotłowni, w których pali się złej jakości węglem czy nawet śmieciami. Za niską emisję, tyle że w mniejszym stopniu, odpowiadają też zanieczyszczenia pochodzące z transportu.

Największe ponadnormatywne stężenia pyłu zawieszonego (PM10 i PM2,5) oraz benzo(a)pirenu (B(a)P) występują przede wszystkim na południu Polski, jak i w dużych miastach. NIK wskazywała, że niechlubną stolicą niskiej emisji jest Kraków, gdzie limity były przekroczone przez 150 dni w roku.

W Polsce z powodu zanieczyszczeń powietrza w tym smogu umiera rocznie 45 tys. osób.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy