Reklama

Reklama

Prezydent Andrzej Duda w "Gościu Wydarzeń" zapowiada potężne zmiany w energetyce

- Niezależnie od tego, kto będzie przy władzy do 2033 roku pierwszy blok atomowy zostanie uruchomiony. Atom to jedyna droga - powiedział prezydent Andrzej Duda w rozmowie z redaktorem naczelnym Interii Piotrem Witwickim. O napiętej sytuacji na linii Praga-Moskwa mówi wprost: - Reakcja Czech jest zrozumiała. Żadne szanujące się państwo nie może zgodzić się na to, że obce służby będą hasały po kraju i dokonywały aktów, które trudno uznać za działania inne niż terrorystyczne. Prezydent zapowiedział też, że zaszczepi się preparatem Moderny.

Reklama

- Takie są wyzwania przyszłości, takie są plany, które realizujemy. Doszła do mnie informacja, że zawarte zostało porozumienie ze społecznością górniczą - powiedział prezydent. Obok odchodzenia od węgla w polskiej energetyce dotyczy ono także stworzenia możliwości zarobkowania dla tej grupy zawodowej. 

Reklama

- To nie będzie krótki proces, bo transformacja musi być sprawiedliwa. Powinien toczyć się cały czas i być odpowiednio nadzorowany. Wymaga to mądrości i odpowiedniego finansowania - zauważył Andrzej Duda. 

Jak dodał: - Poczyniliśmy już bardzo znaczące kroki na tej drodze. W naszym miksie energetycznym ilość energii ze źródeł odnawialnych zwiększyła się znacząco - powiedział Duda. - Chcemy, by ten udział OZE wzrósł do 40 proc. Przewidujemy, że energia węglowa zostanie zastąpiona energetyką atomową. 

- Wyborem, który sprzyja ochronie klimatu i zapewnia stałość dostaw jest atom. Zapewnienie stabilnych źródeł dostaw i suwerenności energetycznej jest sprawą absolutnie konieczną. Atom to jedyna droga. Musimy mieć bezpieczną technologię. Prowadzimy rozmowy z USA, podpisaliśmy porozumienia w tej sprawie. Niezależnie od tego, kto będzie przy władzy do 2033 roku pierwszy blok atomowy zostanie uruchomiony - poinformował prezydent. 

Andrzej Duda podkreślił, że dobrze, że w Polsce wcześniej nie powstała elektrownia atomowa w technologii radzieckiej. - Lepiej, by nie było jej wcale, niż żeby została wybudowana według wzorców Czarnobyla - stwierdził. 

"Staramy się prowadzić całą gamę działań proekologicznych"

- Prowadzę polską politykę od ponad pięciu lat, uczestniczę we wszelkich rozmowach w tej sprawie. Skorzystamy z doświadczenia państwa, które jest naszym sojusznikiem, które ma technologie atomowe od lat wypracowane - zapowiadał Duda. 

Odpowiadając na pytanie o to, czy Kancelaria Prezydenta jest ekologiczna, Duda poinformował, że działa w niej recykling odpadów. Kancelaria odeszła także od podawania napojów w plastiku oraz stawia na fotowoltaikę. - Staramy się prowadzić całą gamę działań proekologicznych - poinformował prezydent. Po tym, jak prowadzący przypomniał mu sceptyczną wypowiedź odnośnie globalnego ocieplenia, prezydent przyznał, że zmienił nieco zdanie w tej sprawie. 

- Nie można być skostniałym, lecz otwartym; trzeba mieć trochę odwagi. Jeżeli jakkolwiek możemy przyczynić się, że nasze środowisko będzie zachowane dla następnych pokoleń, ograniczy się zachorowania na choroby cywilizacyjne, powinniśmy w to iść - zadeklarował.

- Miałem mądrą rozmowę z Młodzieżową Radą Klimatyczną. Młodzi ludzie chcą od nas byśmy stanęli do tego wyzwania i ja na to wyzwanie odpowiadam. 

"Moderna? Skoro taką proponują, to się zgadzam"

- NBP to podmiot, który co roku wypracowuje zyski - powiedział Duda. - Przede wszystkim chcę mocno podkreślić, że w moim osobistym przekonaniu Adam Glapiński jest bardzo dobrym prezesem NBP, sytuacja jest bardzo stabilna w okresie, gdy pan prezes sprawuje swoją funkcję, to jest bardzo dobrze z punktu widzenia bezpieczeństwa finansowego państwa realizowane zadanie i jeżeli jest głównodowodzący, który bardzo dobrze prowadzi armię, wydaje mi się, że można prolongować to zadanie, które zostało mu powierzone - dodał.

- W poniedziałek mamy być szczepieni razem z żoną. Zaproponowano mi szczepionkę firmy Moderna. Odpowiedziałem, że skoro taką proponują, to się zgadzam - powiedział prezydent Andrzej Duda. Jak dodał, nie wie, którą szczepionką zaszczepi się Pierwsza Dama, bo "nie wie, na którą się zgodziła, gdyż nie byliśmy wtedy razem".

"Reakcja Czechów jest zrozumiała"

Odpowiadając na pytanie o to, czy Andrzej Duda wspiera Czechy w związku z napiętą sytuacją na linii Praga-Moskwa prezydent przypomniał, że Czesi są sojusznikami Polski w ramach NATO.

- Reakcja Czech jest zrozumiała. Żadne szanujące się państwo nie może zgodzić się na to, że obce służby będą hasały po kraju i dokonywały aktów, które trudno uznać za działania inne niż terrorystyczne. Pamiętajmy, że Rosja w 2008 roku zaatakowała Gruzję, w 2014 roku zaatakowała Ukrainę. 

- Mamy co jakiś czas porywy imperialne Rosji, rozpycha się na Bliskim Wschodzie. My nie mamy nic przeciwko dążeniom Rosji, jednak z poszanowaniem naszej suwerenności, naszych granic, praw naszych sąsiadów. Przede wszystkim Rosja ma przestrzegać prawa międzynarodowego. To najważniejsze - stwierdził prezydent. 

"Tomasz Siemoniak nie wie, co mówi"

Piotr Witwicki przypomniał, że były minister obrony Tomasz Siemoniak uważa, że Andrzej Duda "zdezerterował" w sprawie sytuacji na wschodzie.

- Pan Siemoniak nie wie, co mówi - odparował prezydent. - Prowadzone są działania, o których pan Siemoniak niekoniecznie musi wiedzieć. Należy do opozycji, nazywanej opozycją totalną. - Mogę zapewnić że czuwamy zarówno nad sytuacją, która jest na Białorusi i właściwie codziennie odbywają się w tej sprawie konsultacje krajowe, ale także międzynarodowe. Tylko najczęściej odbywają się w formacie, o którym się nie mówi. Spotkania są tajne, objęte klauzulami i my na te tematy nie mówimy. Natomiast prowadzimy systematyczną akcję dyplomatyczną z naszymi sojusznikami i działamy - powiedział Duda.

- Ta polityka jest cały czas aktywna, monitorujemy cały czas sytuację. Dziwię się , że pan Siemoniak nie zauważył, że miałem spotkanie ze sztabem generalnym i dowódcami sił zbrojnych, że byli tam obecni szefowie wszystkich służb. I to spotkanie odbywało się niedawno, a dotyczyło właśnie dokładnie sytuacji wokół polski a ściślej na wschodzie - powiedział Duda.

- Znam swoje obowiązki zwierzchnika sił zbrojnych, człowieka odpowiedzialnego za bezpieczeństwo państwa i niepodzielność jego terytorium. Swoje zadania w tym zakresie wykonuję - powiedział Andrzej Duda. Jak dodał robią to wszystkie odpowiedzialne za podobne zadania osoby.

- Nie zaskakuje mnie to, jak rozpycha się Rosja. Docierały do mnie informacje o ruchach jej wojska. Przypominam wszystkim, że kiedy Rosja atakowała Gruzję i Ukrainę, nic się o takich przemieszczaniach armii nie mówiło. Dzisiaj było o tym głośno i już pojawiają się informacje, że odpowiednie jednostki "wykonały swoje zadania szkoleniowe" i wracają do macierzystych baz. Prezydent Putin robił pokaz siły. Z drugiej strony to dobrze, że to robi i pokazuje zdolności relokacyjne rosyjskiego wojska. To, w jak szybkim tempie to przebiega, robi wrażenie na naszych sojusznikach z NATO. Pokazując to jako przykład sprawności Rosjan, my mobilizujemy naszych sojuszników, by też takie działania prowadzić, skracać czas reagowania na wypadek gdyby doszło do jakiejś agresji. Przypominam, że Sojusz Północnoatlantycki jest sojuszem obronnym. Armie NATO mają bronić granic państw - podkreślił Andrzej Duda.

Relacje z USA? "Będę rozmawiał z prezydentem Bidenem"

Piotr Witwicki pytał też o to, jak wyglądają obecnie relacje Polska-USA.

- Na pewno będę rozmawiał z prezydentem Bidenem. Mamy się spotkać na szczycie NATO, prowadzimy wymianę korespondencji. Uczestniczyłem też w szczycie klimatycznym, na który mnie zaprosił.

"Nie wiedziałem, że naruszamy zasady"

Prowadzący poruszył też sprawę nieprawidłowości związanych z wylotem prezydenckiego samolotu z lotniska w Zielonej Górze. 

- Nie wiedziałem, że naruszamy zasady - odpowiedział prezydent. - Nikt mnie nie pytał o to, czy lecieć. Myśmy po prostu siedzieli i samolot odleciał - wyjaśnił. 

W czasie rozmowy w "Gościu Wydarzeń" przywołana została także sprawa Jakuba Żulczyka. Pisarz po doniesieniu złożonym przez osobę prywatna został oskarżony o znieważenie prezydenta. Piotr Witwicki pytał czy Andrzej Duda przeczytał książkę Żulczyka. 

- Do niedawna nie wiedziałem, że ktoś taki istnieje - opowiedział Duda, dodając że w sprawie chodzi nie o znieważenie jego, jako osoby, a o znieważenie urzędu, jaki sprawuje. - To przekraczanie granic przyzwoitości - podkreślił. 

Szczyt klimatyczny

Prezydent Duda wziął udział w debacie podczas szczytu klimatycznego, którego gospodarzem jest prezydent USA Joe Biden. - Dynamika nadana przez Polskę podczas COP24 (w Katowicach w 2018 r. - red.) przyczyniła się do tego, że Unia Europejska, jako pierwsza światowa gospodarka, przyjęła cel neutralności klimatycznej do 2050 roku oraz zwiększyła cel redukcji emisji do roku 2030 do co najmniej 55 proc. - mówiła głowa polskiego państwa. 

Andrzej Duda podkreślił, że w czwartek doszło do zawarcia porozumienia "po długim dialogu społecznym pomiędzy społecznością górników a przedstawicielami polskiego rządu dotyczącego wyłączenia węgla z produkcji energii elektrycznej do 2049 roku". Przekonywał, że to "wielki sukces dialogu społecznego w naszym kraju, jak i również wielkie i ambitne zamierzenie na przyszłość biorąc pod uwagę, że dzisiaj procent wykorzystania węgla do produkcji energii elektrycznej to około 70 proc.".

- Polska będzie budować zrównoważony i niskoemisyjny miks energetyczny w oparciu o energetykę jądrową oraz odnawialną, a także gaz - mówił prezydent.

Rozlicz pit online już teraz lub pobierz darmowy program

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje