Reklama

Reklama

Prezes IPN broni decyzji o udostępnieniu akt z "szafy Kiszczaka"

​Prezes IPN Łukasz Kamiński broni decyzji dotyczącej udostępnienia przez Instytut akt z domu generała Kiszczaka. W środę działania IPN skrytykował Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar. Uznał, że poczynania Instytutu mogą naruszać konstytucyjne prawo Lecha Wałęsy do decydowania o ujawnianiu innym informacji dotyczących jego osoby.

W radiowej Trójce Łukasz Kamiński zapewnił, że niezwłocznie odniesie się do listu RPO. Jak wyjaśnił, główny problem, który poruszył Adam Bodnar dotyczy równowagi między dwoma konstytucyjnymi wartościami. Pierwsza z nich to ochrona prywatności, a druga to badania naukowe i prawo do informacji. 

Reklama

"To jest problem, który zauważamy nie tylko my, ale podobne nam instytucje w innych krajach" - dodał Kamiński.  

W liście z drugiego marca RPO zwrócił się do do prezesa IPN o "informacje i wyjaśnienia dotyczących trybu, sposobu i czasu udostępniania dokumentów przez Instytut Pamięci Narodowej". 

Powołał się na skargi obywateli dotyczące sytuacji Wałęsy, w związku z ujawnieniem przez Instytut dokumentów zgromadzonych przez Kiszczaka.

Dowiedz się więcej na temat: IPN

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje