Reklama

Reklama

Premier: Polacy nie muszą być zadowoleni z ostatnich 2 lat

Polacy nie muszą być wcale zadowoleni z ostatnich dwóch lat - przyznał premier Donald Tusk na półmetku kadencji rządu. - Każdy ma prawo czuć, że należy się trochę więcej i że życie powinno być w Polsce trochę łatwiejsze - dodał szef rządu. Tusk mówił też o planowanych zmianach w rządzie.

- Z tych dwóch lat moim zdaniem Polska może być zadowolona, ale z tych dwóch lat Polacy nie muszą być wcale zadowoleni. Każdy ma prawo czuć, że należy się trochę więcej i że życie powinno być w Polsce trochę łatwiejsze. To jest wielkie zadanie, także na lata do przodu. Mam nadzieję, że przez kolejne dwa lata pokażemy, że zrobiliśmy kilka kolejnych kroków do przodu - powiedział premier, który złożył wizytę w Pułtusku.

Do najtrudniejszych decyzji swojego gabinetu zaliczył podwyższenie wieku emerytalnego oraz ograniczenie przywilejów służb mundurowych.

Reklama

Wśród sukcesów wymienił m.in. roczny urlop rodzicielski, maksymalnie 1 zł opłaty za szóstą i kolejną godzinę pobytu dziecka w przedszkolu, a także - jak powiedział - europejskie pieniądze z nowego budżetu UE "na skalę większą niż przewidywano".

Niebezpieczny listopad

Premier powiedział także, że zmiany w składzie rządu zostaną przeprowadzone "w najbliższych dniach". Zaznaczył, że w najbliższych dniach mogą odbyć się trzy posiedzenia rządu: w najbliższy wtorek, i jeżeli zajdzie taka potrzeba, w czwartek (ws. projektu dotyczącego OFE) oraz we wtorek za tydzień. - Mamy do wyboru trzy posiedzenia Rady Ministrów - wyjaśnił.

- Listopad to dla niektórych ministrów niebezpieczna pora. Zapowiadałem rekonstrukcję na połowę kadencji i ona dokona się w najbliższych dniach. Ta rekonstrukcja ma głębszy wymiar. Nie chodzi o personalia, bo niezależnie od tego, jak państwo oceniacie ministrów, czasami krytycznie, ja jestem pełen uznania dla ich wysiłków. Rekonstrukcja potrzebna jest po to, by przebudować pewne priorytety, by dać nowej energii, a nie wynika z mojej krytycznej oceny pracy poszczególnych ministrów - mówił premier.

Jak dodał, z niektórymi z ministrów będzie rozmawiał w najbliższych dniach, "też z tymi, z którymi będzie się żegnał".

- Powiem o tym publicznie po posiedzeniu Rady Ministrów, na którym poinformuję o zmianach. Ludzie w Polsce pracy potrzebują i nie ma problemu ze znalezieniem kandydatów na stanowisko ministra. Jest potrzeba zbudowania dobrej ekipy i dlatego zmiany muszą być głęboko przemyślane. Z propozycjami nie mam żadnego problemu. Chcę dokonać optymalnego wyboru. Mam to już w głowie poukładane - zapewnił Tusk.

Dodał, że jeśli tylko szef PSL Janusz Piechociński przed planowaną rekonstrukcją rządu zgłosi chęć spotkania koalicyjnego "jest do dyspozycji". Dodał, że nie przewiduje posiedzenia zarządu partii ws. zmian w rządzie. Tusk podkreślił, że okazją do przedyskutowania zmian będzie sobotnia konwencja PO.

Na półmetku kadencji premier odwiedził Pułtusk, w tym m.in. tamtejszy Zespół Szkół nr 4.

Dowiedz się więcej na temat: Donald Tusk | zmiany w rządzie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje