Reklama

Reklama

Premier nie puścił Sikorskiego do prezydenta

Burzę wywołaną przez ujawnione w artykule "Dziennika" fragmenty rozmowy Lecha Kaczyńskiego z Radosławem Sikorskim na temat tarczy próbował załagodzić sam szef MSZ. Premier Tusk nie wyraził jednak zgody na rozmowę z prezydentem - czytamy w internetowym wydaniu "Dziennika".

Szef MSZ wczoraj od rana zabiegał o spotkanie z prezydentem, które miało załagodzić spór. Był ugodowy, powiedział, że zależy mu na uspokojeniu sytuacji. Prezydent zgodził się przyjąć go o 16. Półtorej godziny przed rozmową Radosław Sikorski zawiadomił, że nie przyjedzie, bo premier Tusk mu nie pozwolił.

Reklama

Z zachowania Kaczyńskiego podczas rozmowy, której fragmenty opublikowano w "Dzienniku", wynikało, że kompletnie nie ufa Sikorskiemu i posądza go o zdradę interesów państwa. Żaden z bohaterów historii nie chciał wczoraj komentować tej sprawy. Milczeli Donald Tusk, Lech Kaczyński, Radek Sikorski.

Głos w tej sprawie zabrało jedynie Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, które zaznaczyło, że do zamknięcia polsko-amerykańskich rozmów nie będzie komentowało przecieku fragmentów z tajnej rozmowy. Wieczorem BBN podało natomiast, że zawiadamia prokuraturę.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy