Reklama

Reklama

Premier: Nie lubię śmigusa-dyngusa

Podczas świąt premier zamierza poświęcić trochę czasu na usprawnienie swojej codziennej pracy. Jak zapowiedział, opracuje "tabelki rzeczy do załatwienia", które uporządkują jego pracę. - Takie spisy rzeczy do załatwienia robiłem jako prezes PiS, także wcześniej i zwykle te sprawy załatwiałem - powiedział.

Reklama

Jarosław Kaczyński odpocznie jednak od codziennych obowiązków premiera. Jak powiedział, bycie szefem rządu "nie jest przyjemne, ale on sam ma poczucie, że robi coś ważnego".

Premier ocenił, że choć w czasie gdy kierował Kancelarią Prezydenta Lecha Wałęsy na początku lat 90-tych pracy nie było mniej, to jednak on był wtedy młodszy o kilkanaście lat. Dlatego - jak mówił - subiektywnie sprawowanie funkcji premiera "to najcięższa praca w życiu".

J. Kaczyński podkreśla, że święta spędza tradycyjnie: "jajka, kiedyś bardzo często kolorowe, w pierwszy i drugi dzień świąt msza". Premier nie lubi z kolei zwyczaju polewania wodą w "lany poniedziałek". Choć - jak wspomina - w czasach jego dzieciństwa zwyczaj ten kultywowała jego mama, oblewając tego dnia swoich synów.

Premier - jak mówi - ma zwyczaj uczestniczenia w obchodach Triduum Paschalnego. - Lubię te uroczystości, zwykle w kościele św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu - powiedział.

- To święto przede wszystkim religijne. Oczywiście w Wielki Piątek ścisły post, nie wyobrażam sobie, abym w ten dzień mógł sięgnąć po cokolwiek innego niż Kościół przepisuje - podkreślił premier.

- Mało rzeczy mnie tak gniewało jako wielkopiątkowe uczty u (Jerzego) Urbana, kiedyś organizowane co roku i następnie opisywane ze zdjęciami we "Wprost". To była taka obrzydliwa prowokacja, na szczęście ten nastrój się skończył i nie ma tego od wielu lat - powiedział premier.

Dowiedz się więcej na temat: lubić | święto | Jarosław Kaczyński | Jarosław | Wielkanoc | rzeczy | święta | Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje