Reklama

Reklama

Premier Mateusz Morawiecki po spotkaniu w sprawie Białorusi

- Wymieniliśmy się bardzo różnymi poglądami, ale miały one wspólny mianownik - Białoruś powinna być krajem wolnym, suwerennym - przekazał po spotkaniu z przedstawicielami ugrupowań parlamentarnych premier Mateusz Morawiecki. - Wspólnie apelujemy o uwolnienie więźniów politycznych i o to, by uwolnić aresztowanych członków Rady Koordynacyjnej - poinformował szef rządu.

Premier Mateusz Morawiecki spotkał się w środę (26 sierpnia) z przedstawicielami klubów parlamentarnych w związku z sytuacją na Białorusi.

- Suwerenna Białoruś leży w najlepiej pojętym interesie Polski i sąsiadów - podkreślał premier podczas konferencji prasowej. Podziękowania skierował w stronę opozycji "za aktywność". - W wielu tematach potrafimy pojednać się ponad partyjnymi podziałami, potrafimy rozmawiać - zaznaczył. 

- Bez wyjątku wszyscy mówili, że największą wartością jest suwerenność i niepodległość Białorusi. Daliśmy wyraz, że wokół najważniejszych spraw dla ojczyzny można budować konsensus - mówił. - Ta myśl już sama w sobie jest kluczowa, ponieważ ona wyznacza kierunki naszych działań w bardzo wielu obszarach - dodał. 

Reklama

Szef rządu przekazał, że uczestnicy spotkania "w ogromnej większości" zgodzili się także z tym, że działania Polski w sprawie Białorusi są "bardzo właściwe".

Będzie kalendarium działań

- Już 10 sierpnia zaapelowałem o spotkanie, o zwołanie specjalnego posiedzenia w ramach Rady Europejskiej. Doszło do niego 19 sierpnia. Tam przedstawiałem z naszymi przyjaciółmi litewskimi daleko idące postulaty. Dzisiaj przedstawiłem te kwestie opozycji. W większości spotkały się z afirmacją - przekazał Morawiecki, nawiązując do przebiegu spotkania w KPRM. 

Jak poinformował, Jacek Protasiewicz (KP-PSL-Kukiz'15) zaproponował utworzenie e-learningowego uniwersytetu. - Myślę, że to jest dobry pomysł i włączymy go do naszych działań - powiedział.

Premier zwracał też uwagę, że lider NSZZ "Solidarność" Piotr Duda stara się animować i nawiązywać kontakty ze strajkującymi pracownikami na Białorusi. Szef rządu zapewniał, że w najbliższych dniach przedstawi kalendarium działań rządu dotyczących pomocy Polski dla Białorusi.

Wspólny apel

- Przedyskutowaliśmy kolejne kroki i możliwe scenariusze. Wspólnie apelujemy o uwolnienie więźniów politycznych, apelujemy bardzo głośno, żeby uwolnić aresztowanych członków Rady Koordynacyjnej - poinformował. Jak dodał, Polska dokumentuje wszystkie przypadki torturowania. 

- Apelujemy o dialog w ramach relacji wewnętrznych - mówił. Zaznaczał, że nikt w Polsce nie popiera reżimu, który fałszuje wybory i zamyka opozycję.

- Jest rzeczą niedopuszczalną, by ludzie, którzy opowiadają się za wolnością, za demokracją i suwerennością Białorusi byli przez Alaksandra Łukaszenkę zamykani w więzieniach - dodał. 

"Chcemy jak najgłośniej wołać"

Morawiecki przekazał też, że wkrótce dojdzie do ponadpartyjnego spotkania polskich europarlamentarzystów wszystkich frakcji w sprawie Białorusi. 

- Chcemy jak najgłośniej wołać, być rzeczywiście ambasadorem sprawy białoruskiej tak, jak dzieje się to do tej pory. Polska jest ambasadorem wolnej Białorusi, suwerennej - podkreślił Morawiecki.

Premier wyraził opinię, że wolna Białoruś "leży w naszym najlepiej pojętym interesie bezpieczeństwa publicznego, energetycznego, gospodarczego". - Pokój za naszą wschodnią granicą to absolutny warunek bezpieczeństwa i normalnego rozwoju Polski - mówił. 

"W ostatnich 30 latach za rzadko to występowało"

- Polska i rząd polski, razem z opozycją, ma obowiązek dbać o polskie interesy, a dbanie o polskie interesy to jest dbanie właśnie o to między innymi, żeby za naszą wschodnią granicą było suwerenne państwo - oświadczył szef rządu. 

Morawiecki wyraził zadowolenie, że podczas spotkania rządzącym i opozycji udało się osiągnąć konsensus w sprawie Białorusi.

- Cieszę się, że dzisiaj daliśmy wyraz, razem z przedstawicielami opozycji, temu, co w ostatnich 30 latach może za rzadko występowało, ale co dawało się też odczuć w poprzednich latach - otóż wokół spraw najważniejszych dla naszej ojczyzny, a sprawa suwerennej Białorusi, bezpieczeństwa i pokoju na wschodzie jest sprawą najważniejszą, potrafiliśmy budować konsensus ponad podziałami - powiedział premier.

Przypomniał, że w przeszłości siłom politycznym w Polsce udawało się osiągać kompromis m.in. w takich sprawach jak przystąpienie do NATO i Unii Europejskiej czy konflikt na Ukrainie.

- Pokazujemy, że w wielu tematach potrafimy się pojednać ponad podziałami i za to bardzo serdecznie chciałem podziękować - oświadczył szef rządu.

Znaleźli pomoc w Polsce

- Kilkadziesiąt mocno poszkodowanych osób z Białorusi znalazło pomoc na terytorium Polski bez wiz - poinformował szef rządu. Wskazał, że poprosił ministra zdrowia o dostosowanie bazy szpitalnej do tego, aby przyjmować osoby z tego kraju.

- Już taka potrzeba zaistniała. Jest szereg osób bardzo brutalnie pobitych, męczonych przez milicję Łukaszenki, przez tamtejszy OMON i dla nich wszystkich polskie szpitale są otwarte, zwłaszcza, że mamy wolne miejsca w tych szpitalach - wskazywał. 

50 mln zł polskiej pomocy

Premier mówił, że podczas rozmów z przedstawicielami białoruskiego społeczeństwa obywatelskiego usłyszał, że "ci przedstawiciele, reprezentanci białoruskiego narodu nie są zadowoleni z tego, jaki jest podział środków przeznaczonych przez Unię Europejską na rzecz Białorusi". - Ten podział przewiduje tylko trzy mln euro na rzecz wsparcia społeczeństwa obywatelskiego i osób represjonowanych. Pozostałe 50 mln euro to wsparcie walki z COVID-19" - zaznaczył.

- Otóż chcę zadeklarować coś, co przecież mówiłem w Sejmie 10 dni temu, że w przypadku Polski całe nasze 50 mln zł - a to są pierwsze środki przeznaczane na pomoc dla białoruskiej opozycji, a w szczególności dla osób represjonowanych - będzie przeznaczone na wzmocnienie niezależnych mediów, organizacji pozarządowych zajmujących się przemianami demokratycznymi, na wsparcie osób pobitych i torturowanych, bo niestety trzeba mówić o tym, że na Białorusi są osoby torturowane - mówił Morawiecki.

Nie ostatnie spotkanie?

Premiera spytano na konferencji o to, czy spotkania z przedstawicielami klubów, takie jak to, które odbyło się w środę, będą odbywać się cyklicznie. Kolejne pytanie dotyczyło tego, która instytucja będzie dysponowała 50 mln zł pomocy od Polski przeznaczonej na Białoruś.

Szef rządu odpowiedział, że spotkania "będą odbywać się tak długo, jak sytuacja na Białorusi będzie tego wymagała". - Już umówiliśmy się, ale w pewnym elastycznym kalendarzu, bo sprawy mogą na Białorusi przyśpieszyć - zarówno w pozytywnym kierunku, wszyscy byśmy sobie tego życzyli, jak i negatywnym - powiedział. Zaznaczył, że w obu tych przypadkach do kolejnego spotkania może dojść nawet w ciągu siedmiu-10 dni. Generalnie - zaznaczył Morawiecki - spotkania, z udziałem także polityków opozycji, będą odbywać się co dwa, trzy tygodnie.

Odnosząc się do kwoty 50 mln, Morawiecki powiedział, że trafią one, m.in. do takich instytucji jak Dom Białoruski czy innych zajmujących się tematyką białoruską jak Telewizja Biełsat.

"Rozmawiamy o sankcjach"

- W środę będę rozmawiał z kanclerz Niemiec Angelą Merkel o sytuacji na Białorusi i m.in. na temat sankcji - przekazał. Podkreślił też, że jest w stałym kontakcie z premierami państw Grupy Wyszehradzkiej. - To są rozmowy, które mają przyciągać uwagę do Białorusi. Bardzo się cieszę, że robimy to w synchronizacji z naszymi przyjaciółmi litewskimi, którzy odgrywają tutaj bardzo pozytywną rolę - podkreślał. 

- Jeśli chodzi o sankcje, rozmawiamy o sankcjach w formacie europejskim i również chcemy, żeby były one poważne, żeby były poważnie traktowane przez Alaksandra Łukaszenkę. Dlatego 20 czy 30 osób, które miałyby otrzymać zakaz wjazdu na teren UE, to jest dla nas zdecydowanie za mało. My będziemy rozmawiali, choćby dzisiaj podczas mojej rozmowy z kanclerz Merkel poruszę kwestię sankcji - oświadczył Morawiecki.

Trzygodzinne spotkanie

Spotkanie rozpoczęło się o godz. 12 i trwało blisko trzy godziny. Zakończyło się tuż przed początkiem uroczystości zaprzysiężenia nowych ministrów zdrowia i spraw zagranicznych.  

Jako jeden z pierwszych rozmowy w KPRM skomentował Robert Biedroń, który był jednym z reprezentantów Lewicy. Jak stwierdził, Lewica apelowała podczas spotkania do premiera o to, by "Polska bardziej starała się na forum europejskim, o wspieranie prodemokratycznych zmian na Białorusi. - I będziemy na pewno jako Lewica w tej sprawie wspierali polski rząd, tylko polski rząd musi odzyskać tą wiarygodność w sprawach praworządności, demokracji i praw człowieka na arenie międzynarodowej - zaznaczył Biedroń. - Dzisiaj niestety tego brakuje i dlatego Polska jest osamotniona, nie jest zapraszana do tych głównych dyskusji - uważa europoseł.

Na spotkaniu po stronie rządowej obecni byli między innymi premier Mateusz Morawiecki, szef KPRM Michał Dworczyk, minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak, sekretarz stanu w MSWiA Maciej Wąsik, wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki i wicemarszałek Senatu Marek Pęk. 

Kryzys na Białorusi

Od dnia wyborów z 9 sierpnia na Białorusi trwają masowe protesty przeciwko sfałszowaniu wyników głosowania, które według oficjalnych rezultatów wygrał Alaksandr Łukaszenka, zdobywając ponad 80 proc. głosów. Dzień po wyborach ich zwyciężczynią ogłosiła się kontrkandydatka Łukaszenki, Swiatłana Cichanouska. Jej zdaniem wybory prezydenckie powinny zostać powtórzone.

Podczas protestów powyborczych w kraju co najmniej trzy osoby zginęły, a 200 zostało rannych. W ubiegłym tygodniu zatrzymano blisko siedem tys. osób, wiele brutalnie pobito. Jest kilkudziesięciu zaginionych.

14 sierpnia premier Morawiecki ogłosił program dla Białorusi, który obejmuje pomoc dla represjonowanych, ułatwienia przy wjeździe do Polski i dostępie do pracy, stypendia dla relegowanych, pomoc niezależnym mediom i polskim organizacjom pozarządowym wspierającym społeczeństwo obywatelskie na Białorusi. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy