Reklama

Reklama

Premier Mateusz Morawiecki: Mamy pełne poparcie Komisji Europejskiej

- Sytuacja, z którą się mierzymy, jest bez precedensu. Reżim Alaksandra Łukaszenki wybrał granicę polsko-białoruską do dokonania prowokacji - powiedział premier Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej po spotkaniu ze strażnikami granicznymi. O sytuacji na granicy polsko-białoruskiej premier Mateusz Morawiecki opowie w programie "Gość Wydarzeń" o godz. 19:20 w Polsacie, Polsat News oraz na portalach polsatnews.pl i Interia.

Premier Mateusz Morawiecki przyznał, że polska mierzy się z atakiem hybrydowym. - Jest to działanie w pełni świadome ze strony Białorusi. Trafiliśmy na ogłoszenia biur turystycznych, które prowadzą zorganizowaną akcję ściągania na terytorium Białorusi obywateli Iraku. Z Białorusi są oni transportowani na granicę z Polską. Tutaj są wypychani, zmuszani przez funkcjonariuszy do przechodzenia przez granicę. Temu się przeciwstawiamy bardzo skutecznie - powiedział. 

- Oni znajdują się po stronie Białorusi i według prawa międzynarodowego to Białoruś ponosi za nich pełną odpowiedzialność - powiedział szef rządu. Jak dodał, jest w stałym kontakcie z przedstawicielami Litwy, Łotwy i Estonii. 

Reklama

Poparcie Komisji Europejskiej

- Nasza wschodnia granica jest granicą Schengen, granicą Unii Europejskiej. Dlatego mamy pełne poparcie Komisji Europejskiej i podziękowania za działania, które ograniczają nielegalną imigrację na terytorium Rzeczypospolitej. Te działania są powstrzymywane przez dobrze zorganizowaną kontrakcję prowadzoną przez żołnierzy i strażników granicznych - przyznał Morawiecki. 

- To wszystko powoduje, że reżim Łukaszenki staje się coraz bardziej nerwowy. Musimy się liczyć z różnego rodzaju prowokacjami. Nie damy się sprowokować, nie damy się sprowokować nawet naszym wewnętrznym krytykom, którzy zachowują się w sposób absolutnie niegodny. Niestety po stronie opozycji i osób, które są dla nich swego rodzaju ikonami, padły słowa okropne, niegodne, pełne wściekłości w kierunku funkcjonariuszy - powiedział premier. 

Szef rządu podziękował strażnikom granicznym i żołnierzom, którzy strzegą terytorium Polski. - Polacy są za wam za to wdzięczni, nigdy wam tego nie zapomnimy. Polacy stoją za wami murem - zapewnił. 

- Przedstawiciele opozycji: nie destabilizujcie sytuacji politycznej, sytuacji w Unii Europejskiej. Apeluję o jedność, odpowiedzialność i solidarność. Musimy zadbać o bezpieczeństwo polskich granic i na polskich ulicach i zrobię wszystko, żeby ono zostało zapewnione - stwierdził premier. 

"Po wizę proszę udać się do Mińska"

Mateusz Morawiecki powiedział, że uchodźcy w sposób legalny wjechali na teren Białorusi, a wizy otrzymali z biur podróży. 

- Według prawa międzynarodowego maja oni prawo przebywać na terytorium Białorusi. W Mińsku znajduje się biuro wysokiego komisarza ds. uchodźstwa ONZ. Jeżeli ktoś chce aplikować o status uchodźcy, proszę to zrobić w Mińsku - powiedział premier. 

"Łukaszenka wybrał złą granicę"

- Sytuacja, z którą się mierzymy, jest bez precedensu. Reżim Alaksandra Łukaszenki wybrał granicę polsko-białoruską do dokonania prowokacji - powiedział premier Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej po spotkaniu ze strażnikami granicznymi.

- Ta prowokacja polega na tym, że popychani w kierunku polskiej granicy mają być Irakijczycy, ludzie, którzy mają stanowić instrument w polityce zagranicznej Alaksandra Łukaszenki. To właśnie próba wywołania wielkiego kryzysu migracyjnego. Polska stawia tamę tego typu prowokacjom i zachowaniom. Reżim Łukaszenki wybrał niewłaściwą granicę, bo polska granica jest i będzie dobrze strzeżona - powiedział premier. 

Jak dodał, dla Polski bezpieczeństwo jest sprawą priorytetową. - Bezpieczeństwo na granicach i na ulicach. Wszystko po to, aby Polacy mieli spokój, mogli spokojnie żyć, pracować i kształcić się - dodał Morawiecki. 

Większa liczba żołnierzy

- Z tego miejsca chcę podziękować wszystkim funkcjonariuszom Państwowej Straży Granicznej, ale także żołnierzom, których jest tutaj 1,5 tys., a za parę dni łącznie ponad 2 tys. żołnierzy będzie pomagać patrolować granicę z Białorusią - zapowiedział Mateusz Morawiecki. 

- Musimy być gotowi na wszelkiego typu prowokacje i niestandardowe działania po stronie reżimu białoruskiego. Na pewno zrobimy wszystko, by Polacy mogli spokojnie żyć, pracować, bez ryzyka wielkich migracji, które chcą wywołać nasi przeciwnicy ze wschodu - podsumował premier. 

Problem na granicy

Wizyta ma związek z gwałtownym wzrostem migrantów z Iraku, Syrii, Afganistanu i innych krajów na wschodniej granicy UE. Najwięcej osób trafiło dotychczas na Litwę. 

Polska oraz wszystkie kraje bałtyckie - Litwa, Łotwa, Estonia zarzucają Białorusi zorganizowanie przerzutu imigrantów na jej terytorium w ramach tzw. wojny hybrydowej. We wspólnym oświadczeniu premierzy państw: Polski, Litwy, Łotwy i Estonii stwierdzili, że bieżący kryzys na granicach z Białorusią został zaplanowany i systematycznie zorganizowany przez reżim Aleksandra Łukaszenki. Wezwali też władze białoruskie do zaprzestania działań prowadzących do eskalacji napięć.

W poniedziałek po południu szef MON Mariusz Błaszczak poinformował, że jeszcze w tym tygodniu rozpocznie się budowa płotu na granicy polsko-białoruskiej.

Ponadto w Usnarzu Górnym, na granicy polsko-białoruskiej, po stronie Białorusi, od kilkunastu dni koczuje grupa migrantów. Osoby te nie są wpuszczane do Polski, granicę zabezpiecza Straż Graniczna i żołnierze. Migranci koczujący po białoruskiej stronie nie chcą wracać na Białoruś. Według informacji Straży Granicznej z poniedziałku grupa liczy obecnie 24 osoby.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje