Reklama

Reklama

Premier Mateusz Morawiecki: Liczę, że inflacja zacznie spadać

"Staram się od czasu do czasu robić zakupy, żeby właśnie w sklepie spożywczym zobaczyć, jakie są ceny. Porównuję je do cen w skupie" - przyznał premier Mateusz Morawiecki. Jak dodał, według wyliczeń możliwy jest spadek inflacji w najbliższym czasie. - Gdybyśmy mieli malejące ceny, to jednocześnie dla rolników oznaczałoby to niezwykle trudny czas - dodał.

Premier Mateusz Morawiecki odniósł się do tematu szybko rosnącej inflacji, która według danych GUS wyniosła w lipcu 5 proc. Premier powiedział, że to go martwi. "To jest rzecz naprawdę niefortunna w naszym rozwoju gospodarczym. Liczę na to, że zgodnie z analizami Banku Centralnego zacznie ona niedługo opadać" - oświadczył szef rządu w rozmowie opublikowanej w sobotnim wydaniu "Faktu". 

Morawiecki został zapytany o to, czy często robi zakupy, aby móc zaobserwować szybko rosnące ceny i czy wie, ile kosztuje bochenek chleba. "Staram się od czasu do czasu robić zakupy, żeby właśnie w sklepie spożywczym zobaczyć, jakie są ceny. Porównuję je do cen w skupie" - odpowiedział premier.

Reklama

"Pani mnie pyta o ceny w sklepach, a po drugiej stronie są rolnicy. Rolnicy cieszą się, że z wyjątkiem cen na trzodę chlewną akurat rosną ceny pszenicy, kukurydzy, rzepaku. Nawet mleko także rośnie. W związku z tym jest to miecz obosieczny. Gdybyśmy mieli malejące ceny, to jednocześnie dla rolników oznaczałoby to niezwykle trudny czas, a w ten sposób przynajmniej po stronie rolnictwa (...) mamy sytuację inną. Tak chcemy też pomóc emerytom, zwiększając ich dochody netto" - dodał Mateusz Morawiecki. 

"Chcę być premierem klasy średniej"

Premier zapewnił, że Polski Ład będzie korzystny dla całego społeczeństwa. "Chcę być dzisiaj premierem klasy średniej: tych, którzy w pocie czoła łączą koniec z końcem, zarabiają średnią, dwie czy więcej średnich krajowych" - zadeklarował Morawiecki.

Pytany, czy rząd ma pomysł na rozwiązanie sytuacji protestujących ratowników medycznych, premier odparł: "Tak, jesteśmy cały czas w dialogu". Podkreślił, że minister zdrowia Adam Niedzielski mówił mu o rezultatach jego ostatnich rozmów, które - jak zaznaczył szef rządu - nie są łatwe. "Środowiska medyczne parę lat temu w swoim proteście domagały się, aby poziom wydatków na służbę zdrowia wynosił 6,8 procent. My proponujemy 7 procent" - zaznaczył.

Morawiecki: Nie będziemy kierować się interesami innych

Na pytanie, kiedy Polska otrzyma środki z unijnego funduszu odbudowy, szef rządu odpowiedział, że zakładał, iż pieniądze pojawią się "w końcówce czwartego kwartału lub na początku przyszłego roku". Podkreślił, że rząd "ruszył" z programem Polski Ład.

Na uwagę, że unijni komisarze sugerowali ostatnio, że środki dla Polski mogą zostać zablokowane, Morawiecki stwierdził, że "jest przyzwyczajony do krytycznych komentarzy" i że "to jest cecha charakterystyczna suwerennej polityki". "Polska ma swoje własne interesy. My nie będziemy się kierować interesami i wyobrażeniami innych o tym, jak sytuacja w Polsce powinna wyglądać" - oświadczył.

Pytany czy jest zwolennikiem obowiązkowych szczepień przeciw COVID-19, stwierdził, że obecnie nie można ludzi do tego zmuszać. Podkreślił jednocześnie, że jest gorącym zwolennikiem szczepień.

Premier mówił też o sytuacji seniorów. "Seniorzy są tą grupą społeczną, wobec której nasze zobowiązania są największe. Bo to nasi rodzice, dziadkowie, którzy odbudowywali kraj po strasznej wojnie. Potem, w czasach PRL, tworzyli najlepszą możliwą gospodarkę, jaką się wtedy dało stworzyć w bardzo trudnych warunkach. Dzisiaj chcemy w tych lepszych czasach podzielić się tym z nimi, co udało nam się wypracować, goniąc na przykład mafię vatowską i przeganiając precz przestępców podatkowych. To stąd 13. i 14. emerytura. Bo zgadzam się, że dla emerytów potrzebne jest największe wsparcie, dlatego je wypracowaliśmy. Dlatego dzisiaj rozpoczynamy proces legislacyjny, dotyczący emerytury bez podatku do 2,5 tys. zł. - zapewnił szef rządu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje