Reklama

Reklama

Posłowie PO zawiadomili prokuraturę ws. ministra Szyszki

PO uważa, że minister środowiska Jan Szyszko nie dopełnił obowiązków i pozwolił, by szefami rad nadzorczych wojewódzkich funduszy ochrony środowiska w kilku miastach zostały osoby niespełniające ustawowych wymogów; w związku z tym PO zawiadomiła prokuraturę.

Zdaniem rzecznika Ministerstwa Środowiska Pawła Muchy, działanie PO to "nieudolna odpowiedź" na najnowsze zmiany w Prawie ochrony środowiska, które - jak stwierdził - "są nie w smak politykom PO" i próbują oni "wszczynać polityczną awanturę".

Reklama

O złożeniu w prokuraturze zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez ministra środowiska poinformował na czwartkowej konferencji prasowej poseł PO, były wiceminister środowiska Stanisław Gawłowski.

Według Gawłowskiego, Szyszko miał nie dopełnić swoich obowiązków pozwalając na to, aby funkcje przewodniczących Rad Nadzorczych Wojewódzkich Funduszy Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (WFOŚiGW) we Wrocławiu, Kielcach i Szczecinie pełniły osoby niespełniające wymagań przepisu Prawa ochrony środowiska mówiącego, że szefowie Rad Nadzorczych WFOŚiGW powoływani są przez ministra środowiska spośród pracowników Biura Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska lub Ministerstwa Środowiska.

"Pan minister Szyszko na początku swojej kadencji wskazał wszystkich 16 nowych przewodniczących RN WFOŚiGW. Takie osoby, jak Krzysztof Lissowski, Karolina Kowalska i Mateusz Mroz były na początku zatrudnione na cząstce etatu w gabinecie politycznym Jana Szyszko, potem złożyły rezygnację, ale do dzisiaj przewodniczą Radom Nadzorczym w tychże funduszach" - mówił Gawłowski.

Krzysztof Lissowski jest przewodniczącym RN WFOŚiGW w Szczecinie, Karolina Kowalska - przewodniczącąa RN WFOŚiGW w Kielcach, a Mateusz Jerzy Mroz - przewodniczący RN WFOŚiGW we Wrocławiu.

"Oszustwo najgorszej kategorii"

W rozmowie z PAP Gawłowski podkreślił, że nie ma najmniejszej wątpliwości, że przewodniczący RN WFOŚiGW muszą przez cały okres urzędowania być pracownikami ministerstwa środowiska bądź Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. "Jestem autorem tych zapisów ustawowych i dokładnie pamiętam, o jakie rzeczy mi chodziło - że to mają być pracownicy Ministerstwa Środowiska" - mówił.

"To nie ma być ktoś, kto jest fikcyjnie" - dodał. Zdaniem Gawłowskiego, "oszustwem" było zatrudnienie Lissowskiego, Kowalskiej i Mroza na 1/8 etatu w gabinecie politycznym ministra środowiska, po to, by po powołaniu ich do RN WFOŚiGW złożyli swoją rezygnację z tego stanowiska. 

"To cwaniactwo, oszustwo najgorszej kategorii. Jeżeli tego typu cwaniactwem i oszustwem wykazywałby się minister konstytucyjny, to to jest jeszcze bardziej dyskwalifikujące dla niego" - powiedział PAP Gawłowski.

"W tej sytuacji - tak jednoznacznego, karygodnego łamania prawa nie mieliśmy innego wyjścia, tylko powiadomiliśmy prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa" - oświadczył poseł PO na konferencji w Sejmie.

Polityczna awantura?

Odnosząc się do sprawy rzecznik prasowy resortu środowiska Paweł Mucha powiedział, że złożenie zawiadomienia do prokuratury jest "nieudolną odpowiedzią na to, co dzieje się w procesie zmiany prawa, jeśli chodzi o zarządzanie Wojewódzkimi Funduszami Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej".

Nowelizacja Prawa ochrony środowiska została przygotowana przez posłów PiS i zmienia głównie sposób powoływania członków rad nadzorczych funduszy ochrony środowiska, szczególnie wojewódzkich. Po zmianie to minister środowiska będzie miał większy wpływ na ich powoływanie i odwoływanie. Obecnie robią to minister środowiska i sejmiki województwa. Na początku kwietnia Sejm przyjął zaproponowane przez Senat poprawki do noweli Prawa ochrony środowiska. Teraz ustawa czeka na podpis prezydenta.

"To jest ustawa, która zmienia sposób zarządzania wojewódzkimi funduszami na bardziej efektywny" - mówił rzecznik ministerstwa środowiska. "Mam wrażenie, że te zmiany, które zostały zapisane w ustawie przez posłów PiS, a przyjęte przez większość parlamentarną są nie w smak politykom PO i próbują wszczynać polityczną awanturę" - dodał.

"Zachęcałbym polityków PO do tego, by uderzyli się we własne piersi i rozliczyli się z tego, jak zarządzali wojewódzkimi funduszami w okresie swoich rządów" - stwierdził Mucha.

Zmiany w prawie

Nowela Prawa ochrony środowiska dotyczy głównie wojewódzkich funduszy środowiska. Zakłada zmniejszenie liczby członków ich rad nadzorczych z siedmiu do pięciu osób. Zmienia też sposób określania składu rad. Uprawnienie do ich wyznaczania mają mieć: wojewoda, zarząd NFOŚiGW, sejmik województwa (wiceprzewodniczący rady), a także minister środowiska (przewodniczący rady). Zgodnie z nowelą, pensje członków rad nadzorczych wojewódzkich funduszy ochrony środowiska będzie ustalał wojewoda.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami uprawnienia do powoływania i odwoływania członków rad nadzorczych wojewódzkich funduszy mają sejmiki województw. Po zmianie to minister środowiska będzie ich powoływał i odwoływał. Minister ma mieć też prawo powołania swoich przedstawicieli do rad w przypadku niewyznaczenia członków lub wiceprzewodniczących rad przez wojewodę, zarząd NFOŚiGW lub sejmik województwa w terminie 30 dni od dnia wygaśnięcia ich mandatu.

Nowelizacja zakłada ponadto zmniejszenie liczby członków zarządów wojewódzkich funduszy do jednego, maksymalnie dwóch. Obecnie zarządy liczą od dwóch do pięciu osób.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje