Reklama

Reklama

​Posłowie PiS: Zmiany w rządzie nie powinny nikogo zaskakiwać

Posłowie PiS twierdzą, że zmiany w rządzie "po mniej więcej" roku rządów były zapowiadane i nie powinno to nikogo zaskakiwać.

- Nie słyszałem o tym, żeby był jakiś rząd, który przetrwał od początku do końca kadencji w tym samym składzie - podkreśla wiceprzewodniczący klubu PiS Marek Suski.

Reklama

Suski pytany przez dziennikarzy, czy będą zmiany w rządzie, odpowiedział, że "zawsze są zmiany w rządzie". "Nie słyszałem o tym, żeby był jakiś rząd, który przetrwał od początku do końca kadencji w tym samym składzie" - mówił. Dodał, że o spodziewane zmiany trzeba pytać premier. "Premier jest od oceniania ministrów" - zaznaczył.

Zmiany personalne i systemowe w rządzie zapowiedziała w piątek na antenie Polskiego Radia premier Beata Szydło. Szefowa rządu ma o nich poinformować w przyszłym tygodniu. Pytana o najlepszych swoich ministrów, premier wymieniła minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbietę Rafalską i szefa Komitetu Stałego Rady Ministrów Henryka Kowalczyka, odpowiedzialnego obecnie za likwidację Ministerstwa Skarbu Państwa. Zaznaczyła jednocześnie, że są też ministrowie "którzy sobie nie radzą, radzą sobie gorzej i tacy, którzy mają konserwatywne podejście do funkcjonowania resortu".

"Pytajcie panią premier. Nie czuję się powołany do tego, żeby komentować decyzje pani premier, szczególnie te, które jeszcze nie zapadły" - mówił dziennikarzom poseł PiS Jacek Sasin, pytany o zapowiedź szefowej rządu.

"Pani premier ma najlepsza ocenę pracy ministrów i będzie tę decyzję podejmować zgodnie właśnie z tą swoją oceną" - podkreślił.

W ocenie Sasina "ocena pracy ministrów po mniej więcej roku rządów" nie powinna nikogo zaskakiwać, bo "zapowiedzi były zupełnie jasne". "Ten rok się zbliża, zbliża się również okres oceny. Jeśli pani premier uzna, że któryś z ministrów nie daje gwarancji na to, że sprawy, którymi kieruje, będą należycie rozwiązywane, to oczywiście te zmiany są oczywiste" - podkreślił.

"Proszę pytać panią premier, ja nie czuję się powołany, żeby oceniać dzisiaj członków rządu" - dodał. "Pani premier ma taką możliwość pracy codziennej z ministrami, oceny ich. To jest najbardziej miarodajne" - zaznaczył Sasin.

 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama