Reklama

Reklama

"Pośle Kaczyński, bądźcie przeklęci". Mocne słowa Wadima Tyszkiewicza

Wadim Tyszkiewicz, senator niezrzeszony, zadeklarował na Facebooku, że jest gotów zrezygnować z mandatu. "Polityka jest obrzydliwa. To nie mój świat i błędem było wchodzenie w tę matnię" - napisał. W ostrych słowach zwrócił się też do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

"Pośle Kaczyński, wraz ze swoją świtą, bądźcie przeklęci za to, że tak bardzo skłóciliście i podzieliliście naród na dwa wrogie rozpalone, zwalczające się obozy, gotowe skoczyć sobie do gardeł przy pierwszej iskrze. Za to, że wczorajsi przyjaciele, są dzisiaj zaciętymi wrogami. Za to, że wykrzesaliście z Polaków ogromne pokłady wzajemnej nienawiści. Za to, że brat staje przeciw bratu. W końcu do krwi" - napisał w emocjonalnym wpisie na Facebooku Wadim Tyszkiewicz. 

Gotowy złożyć mandat

Reklama

Dalej senator zadeklarował, że w każdej chwili jest gotów złożyć mandat. 

"W związku z ogromną falą hejtu i nienawiści, jaka wylała się na mnie po wybraniu innej drogi walki ze złem PiS-u w sprawie neoKRS i braku komunikacji wewnątrz opozycji, jako senator niezależny, ale identyfikujący się jednoznacznie z obozem opozycji, wyrażam pełną gotowość rezygnacji ze swojego mandatu senatora w każdej chwili, jeśli tylko zjednoczona opozycja wyrazi taką wolę. Honor jest dla mnie droższy od pieniędzy, funkcji czy stanowisk" - oświadczył Tyszkiewicz.

Remis w głosowaniu

Wadim Tyszkiewcz wyjaśnił, że wpis na Facebooku to efekt ataków, jakie spotkały go po porażce opozycji w głosowaniu nad porządkiem obrad Senatu.

Szef klubu KO senator Leszek Czarnobaj złożył w środę (15 stycznia) wniosek o kolejne przełożenie głosowania nad wyborem przedstawicieli Senatu do Krajowej Rady Sądownictwa, choć już raz, w grudniu, takie głosowanie zostało przełożone. Przeciw przekładaniu był klub PiS.

Senat nie wyraził zgody na zdjęcie tego punktu z porządku, bo wynik głosowania był remisowy (49 do 49), a o porażce opozycji zadecydowały głosy dwóch senatorów niezależnych, Krzysztofa Kwiatkowskiego i Wadima Tyszkiewicza, którzy poparli pozostawienie wyboru członków KRS w porządku obrad.

"To nieprawda, że zagłosowałem z PiS. Zagłosowałem tak, jak mi rozum podpowiada i jak ustaliliśmy dwa tygodnie temu" - powiedział Tyszkiewicz. "Dwa tygodnie temu tak ustaliliśmy, a nikt od tego czasu z nami nie rozmawiał" - dodał.

Tyszkiewicz przyznał, że oczywiście na razie mandatu nie złoży, bo nikt od niego tego nie żąda, oprócz hejterów. "Ludzie nie rozumieją, czytają tylko nagłówki i myślą, że poparłem PiS. Tymczasem ja zagłosowałem tylko za nie zmienianiem porządku obrad" - podkreślił.

"Kaczyński dopiero pokaże, na co go stać"

Senator podkreślił też, że jego zdaniem wybory prezydenckie 2020 będą najważniejsze od 30 lat. 

"Opozycja nie może ich przegrać, gdyż wtedy dopiero Kaczyński pokaże, na co go stać w zawłaszczaniu państwa, zmieniając bez zmiany konstytucji ustrój Polski z demokratycznego na autorytarny" - napisał.

Wadim Tyszkiewicz od 2002 r. był prezydentem Nowej Soli. W wyborach parlamentarnych w 2019 r. zdobył mandat senatora, startując z własnego komitetu w okręgu wyborczym nr 22.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne