Reklama

Reklama

Posłanki opozycji przeciwko "ingerencji PiS w sprawy kobiet"

Posłanki PO i Nowoczesnej, wraz z koalicją "Mam Prawo", współorganizują 3 marca konferencję w Sejmie pod hasłem "Ich zakazy, nasze prawa". Tematem debaty mają być "przykłady ingerencji PiS" w sprawy kobiet. Wśród poruszanych tematów będą m.in. dostęp do antykoncepcji oraz in vitro.

Konferencja z udziałem m.in. działaczek społecznych, ekspertów w dziedzinie ochrony zdrowia, prawa i socjologii, rozpocznie się o godz. 10. Dyskusję poprzedzi zaplanowany na godz. 8.30 wykład ginekologa dr. Grzegorza Południewskiego na temat "medycznych aspektów stosowania pigułki dzień po". Chodzi o tabletkę tzw. antykoncepcji awaryjnej ellaOne.

Reklama

Jedna ze współorganizatorek konferencji, Monika Wielichowska - pełnomocniczka ds. równego traktowania w gabinecie cieni PO - podkreśla w rozmowie z PAP, że debata ma być wstępem do protestu kobiet, który odbędzie się 8 marca w całej Polsce.

"Dość spychania nas w cywilizacyjną otchłań, w średniowiecze. Jesteśmy nowoczesnymi kobietami, mamy prawo decydowania o sobie. Wystarczy już polityków, którzy wchodzą w nasze sypialnie, w nasze życie, próbują decydować o nas, próbują być naszym sumieniem" - mówi posłanka Platformy.

Jak dodaje, wśród tematów marcowej konferencji znajdą się z pewnością sprawy: zamknięcia przez obecny resort zdrowia programu refundacji zapłodnienia in vitro, realizowanego od 2013 r., a także zmian dotyczących standardów opieki okołoporodowej. "Na pewno będziemy rozmawiać o prawach aborcyjnych i konwencji antyprzemocowej" - zapowiada Wielichowska.

Monika Rosa z Nowoczesnej zauważa, że to kobiety najczęściej padają ofiarami przemocy domowej. "Dobrze jest rozmawiać o tym i popierać instytucje, które wspierają ofiary, pomagają im się wyrwać z tego piekła" - podkreśla posłanka, dodając, że istotne są też odpowiednie szkolenia dla policjantów.

Kolejną ważną kwestią - według niej - jest dostęp do edukacji seksualnej. "Jeśli chcemy mieć mniej niechcianych ciąż, mniej krzywd, to edukacja seksualna w szkole powinna być obowiązkiem" - przekonuje Rosa.

Tabletki ellaOne zapobiegają przede wszystkim owulacji lub ją opóźniają; mogą ponadto uniemożliwić zagnieżdżenie się embrionu w błonie śluzowej macicy. Lek ten - jak poinformowano w charakterystyce - nie powinien być stosowany przez kobiety podejrzewające, że są w ciąży, choć nawet wtedy przyjęcie ellaOne nie prowadzi do przerwania ciąży.

Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł we wtorek uznał jednak ten lek za środek wczesnoporonny. W czwartek powiedział w Radiu Zet, że - jako lekarz - nie przepisałby go nawet kobiecie, która została zgwałcona; skorzystałby w tej sprawie z klauzuli sumienia. Tabletka ellaOne - decyzją rządu Ewy Kopacz - sprzedawana jest bez recepty. Obecny resort zdrowia chce to zmienić - przygotował projekt, który nakaże sprzedaż pigułki "dzień po" na receptę.

Posłanki Platformy i Nowoczesnej zamierzają wziąć udział w organizowanym 8 marca przez Inicjatywę Międzynarodowy Strajk Kobiet proteście przeciw "populistycznym rządom, które nienawidzą kobiet".

Celem Koalicji "Mam Prawo" - jak podano na jej stronie internetowej - "jest zapewnienie opinii publicznej dostępu do wiarygodnych informacji na temat legalnych metod antykoncepcji, ze szczególnym uwzględnieniem antykoncepcji awaryjnej, w oparciu o dowody naukowe oraz regulacje prawne obowiązujące w Polsce oraz Unii Europejskiej".

Do udziału w Koalicji zostali zaproszeni przedstawiciele środowisk lekarskich (seksuolodzy, ginekolodzy), prawnicy, przedstawiciele organizacji pozarządowych działających na rzecz praw kobiet oraz edukatorzy seksualni.

Marta Rawicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne